Kaja Godek mimo obostrzeń pojawiła się pod Trybunałem Konstytucyjnym bez maseczki

Kaja Godek chce, żeby polskie przepisy zakazywały aborcji, nawet w przypadku ciężkiego upośledzenia płodu. Sama jednak nie czuje się w obowiązku, żeby stosować się do rozporządzeń rządu o konieczności zasłaniania nosa i ust w przestrzeni publicznej. Pod budynkiem Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się 22 października bez maseczki.

Trybunał Konstytucyjny w czwartek 22 października zajął się sprawą dopuszczalności aborcji w przypadku ciężkiego upośledzenia płodu. Lobbująca za wycofaniem takiej możliwości Kaja Godek pojawiła się pod budynkiem instytucji - bez wymaganej przez przepisy sanitarne maseczki.

Kaja Godek pod TK. Nie stosuje się do rozporządzeń sanitarnych

O godzinie 11 w czwartek 22 października zaczęła się rozprawa w sprawie konstytucyjności aborcji przeprowadzanej ze względu na ciężkie i nieodwracalne upośledzenie płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Wniosek w tej sprawie złożyła grupa posłów PiS, którzy uważają, że aborcja przeprowadzana ze względu na stan zdrowia jest niezgodna z ustawą zasadniczą.

>>> Barbara Nowacka do kobiet: Uciekajcie stąd. Szykuje się piekło i tortury <<<

Kaja Godek, która pojawiła się przed siedzibą TK, od lat próbuje przeforsować w Polsce całkowity zakaz aborcji. Jak wynika ze zdjęć zamieszczonych w sieci przez partię Razem, Godek pod budynkiem TK stała bez maseczki.

Przypomnijmy, że Warszawa, gdzie siedzibę ma Trybunał Konstytucyjny, znajduje się w strefie czerwonej. A to oznacza, że wszystkie osoby przebywające w przestrzeni publicznej, w tym także na ulicach i w budynkach administracji publicznej, zobowiązane są zasłaniać usta i nos - nawet jeśli na tej samej ulicy nie ma nikogo innego. Wyjątkiem są osoby z całościowym zaburzeniem rozwoju, zaburzeniami psychicznymi, niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, osoby z trudnościami w samodzielnym zakryciu lub odkryciu nosa oraz ust, dzieci do ukończenia piątego roku życia, a także. m.in. kierowcy komunikacji miejskiej w trakcie pracy, osoby sprawujące kult religijny w czasie jego sprawowania czy też żołnierze na służbie. 

Zobacz wideo

Przypomnijmy, że projekt nowej ustawy złożony przez PiS w październiku zakłada, że nieprawidłowe noszenie maseczki będzie traktowane jako wykroczenie. Mandaty za brak maseczki według ustawy mogłaby wystawiać policja, a także straż miejska i straż ochrony kolei i będą one mogły wynosić do 1000 zł. Służby będą mogły zgłosić sprawę do sądu. Grzywna sądowa w tej sprawie może wynosić 5000 złotych. Do tej pory sanepid mógł nałożyć karę administracyjną za niestosowanie się do przepisów w kwocie od 5000 do 30000 złotych. Dotychczas mandat mógł być nałożony przez policję i wynosił 500 złotych.

Wirusolog profesor Włodzimierz Gut w rozmowie z mediami podkreślał, że osoby podkreślił, że osoby nienoszące maseczek szkodzą nie tylko sobie, ale też grupie osób szczególnie narażonych na powikłania po zakażeniu SARS-CoV-2.

>>> Godek skierowano na kwarantannę, bo była na oddziale z zakażonym. Ona twierdzi, że to za poglądy<<<

Wyrok TK może doprowadzić do niemal całkowitego zakazu legalnej aborcji w Polsce

Jeśli Trybunał Konstytucyjny orzeknie, że zaskarżone przez posłów PiS przepisy są niekonstytucyjne, to będzie to pierwsza zmiana w tzw. kompromisie aborcyjnym od 1993 roku. Kamila Ferenc z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny podkreślała na antenie TVN24: - Dzisiejszy nie wyrok, ale coś, co będzie nazywane wyrokiem, doprowadzi do niemal całkowitego zakazu tej legalnej aborcji w Polsce.

Działaczka dodała też, że w żadnym z krajów zakaz aborcji nie sprawił, że pojawił się tam wzrost urodzeń. Obserwuje się za to wzrost urodzeń w krajach, w których obowiązuje liberalne prawo aborcyjne, gdzie obywatele mają dostęp do antykoncepcji i edukacji seksualnej.