"SE": Roman Giertych od 20 lat miał pseudonim. Używał go m.in. w korespondencji z firmami krzakami

Podczas śledztwa ws. wyprowadzenia 92 mln zł ze spółki giełdowej Polnord okazało się, że Roman Giertych korespondował na ten temat z firmami krzakami, podając inne nazwisko. W rozmowie z "Super Expressem" tłumaczył, z czego to wynika.

Roman Giertych jest jedną z 12 osób, które zatrzymano w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia 92 mln zł ze spółki giełdowej Polnord. Z doniesień "Super Expressu" wynika, że mecenas miał pisać o tej sprawie z firmami krzakami, używając nazwiska Jacek Krzesiński. Sam zainteresowany miał powiedzieć, że używa tego pseudonimu od dziesięcioleci.

- Mój e-mail ro...@…pl [dokładny adres do wiadomości redakcji "SE - red.] ma pseudonim Krzesiński dodany ponad 20 lat temu. To mój pierwszy adres e-mail. Takim się posługuję od zawsze. Jest on znany wszystkim moim znajomym od dziesiątków lat - powiedział Roman Giertych.

Roman Giertych wyszedł ze szpitala. 'Za kilka dni opowiem publicznie o całej sprawie'Roman Giertych wyszedł ze szpitala. "Za kilka dni opowiem o sprawie"

Mecenas powiedział także, że zawsze działa zgodnie z prawem i nie ma żadnych obaw związanych ze swoją działalnością.

- Posługuję się tym nickiem e-mail, bo tak go założyłem w zeszłym wieku i nic z tego nie wynika. Zresztą gdybym chciał się ukrywać pod nieznanym e-mailem, to chyba ro…@...pl byłby słabym pomysłem - słowa Romana Giertycha cytuje "SE". 

"Gazeta Wyborcza": Podczas przesłuchania Giertych był nieprzytomny

Mecenas Roman Giertych został zatrzymany w czwartek 15 października. Funkcjonariusze zakuli go w kajdanki przed warszawskim sądem, a następnie przeszukali jego dom w Józefowie. Podczas przesłuchania Giertych stracił przytomność. Został przetransportowany do szpitala.

Michał DworczykDworczyk o lockdownie. "Musimy zabiegać o zdrowie i życie Polaków"

Mimo stanu jego zdrowia prokuratura chciała go przesłuchać i postawić mu zarzuty. Z doniesień "Gazety Wyborczej" wynika, że przesłuchanie zostało przeprowadzone po uzyskaniu opinii trzech biegłych lekarzy, którzy nie zbadali Giertycha. Dziennik ujawnił także fragmenty prokuratorskiego protokołu. Wynika z niego, że adwokaci, prokurator i funkcjonariusz CBA obecni przy przesłuchaniu byli świadomi, iż Roman Giertych jest nieprzytomny i nie ma z nim kontaktu. 

Zobacz wideo Stadion Narodowy zmienia się w szpital. Jak wyglądają prace? Kto tam trafi?