Laryngolożka: Ostatnie miesiące są czasem zmarnowanym! Dawno powinny być rozstawione szpitale polowe

"Nie zgadzam się z zarzutami niektórych polityków, że lekarze nie chcą pracować w warunkach pandemii. Zarówno ja, jak i moi koledzy i koleżanki lekarze pracujemy nadal. W różnych warunkach, często biorąc dyżur za dyżurem, by załatać dziury w grafiku" - pisze w wiadomości do redakcji Gazeta.pl lekarka-specjalistka laryngologii. Dodaje, że nie ma tygodnia, by do jej gabinetu nie zgłosił się pacjent po zaświadczenie o przeciwwskazaniach do noszenia maseczki.

Lekarzu, pielęgniarko, ratowniku medyczny, diagnosto, pracowniku sanepidu, pracowniku ochrony zdrowia, farmaceuto - napisz do nas na adres: redakcjagazetapl@agora.pl. Pokaż nam, jak wygląda Wasza codzienna praca, podziel się z nami swoją perspektywą. Oddajemy Wam nasze łamy, bo to jest dziś nasza misja. Nie jesteśmy w stanie pojechać na front wojny z wirusem i relacjonować, jak wygląda walka z pandemią. Byłoby to nieodpowiedzialne i niebezpieczne. Wysyłajcie do nas nagrania, zdjęcia, informacje, raporty z codziennej walki z COVID-19. Tylko Wy możecie pokazać, jak podstępny jest koronawirus. Tylko Wy możecie nam wskazać, jak możemy Was teraz wesprzeć.

Do redakcji Gazeta.pl przychodzą wiadomości od lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych, diagnostów laboratoryjnych i farmaceutów. To reakcja na zainaugurowaną przez nas akcję wspierającą pracowników ochrony zdrowia - zaapelowaliśmy do nich, by opisali swoje doświadczenia z pracy na pierwszej linii walki z koronawirusem. Z całą stanowczością sprzeciwiamy się temu, by rozliczać dziś lekarzy i pracowników ochrony zdrowia za to, jak wygląda walka z jesienno-zimową falą koronawirusa. 

Czytaj więcej: "Czas powiedzieć stop". Oddajemy nasze łamy pracownikom medycznych. To nie ich trzeba rozliczać

Autorka jednej z wiadomości przesłanych na naszą skrzynkę mailową opisuje problemy, z jakimi boryka się w pracy w dobie koronawirusa. Jest lekarką-specjalistką laryngologii z 12-letnim stażem i pracuje w jednym z wojewódzkich miast. 

Od samego początku epidemii czynnie pracuję i badam osobiście wszystkich swoich pacjentów. Robię to przede wszystkim przyjmując ich w ramach wizyt NFZ. Jestem laryngologiem, a więc jednym z najbardziej narażonych na zakażenie od pacjenta lekarzy. Wykonuję swoją pracę, choć niesie ona ze sobą ogromne ryzyko zakażenia, zwłaszcza że wielu zakażonych SARS-CoV-2 jest bezobjawowych lub skąpoobjawowych. Od marca spotkałam się także z przypadkami, gdy pacjenci celowo zatajają kontakt z osobą zakażoną lub objawy choroby, by zostać zbadanym przez lekarza. W związku z tym zdarzyło mi się już kilka dni pozostawać w samoizolacji, by nie narażać moich najbliższych na zakażenie.

Laryngolożka: Już dawno powinny być rozstawione szpitale polowe

Nie uchylam się od pracy, staram się pracować w dostępnych środkach ochrony osobistej. Nie zgadzam się z zarzutami niektórych polityków, że lekarze nie chcą pracować w warunkach pandemii. Zarówno ja, jak i moi koledzy i koleżanki lekarze pracujemy nadal. W różnych warunkach, często biorąc dyżur za dyżurem, by załatać dziury w grafiku. To lata zaniedbań, niedoinwestowania, braków kadrowych i sprzętowych, obnażają w czasie pandemii niewydolność systemu ochrony zdrowia w Polsce.

Ostatnie miesiące są czasem zmarnowanym! Już dawno powinny być rozstawione szpitale polowe. Był czas by szkolić lekarzy innych specjalizacji niż anestezjologia oraz personel pielęgniarski z obsługi i ustawień respiratora. Był czas by zakupić osprzęt do stojących w magazynach nieużywanych respiratorów. Teraz wymaga się od nas pracy z pacjentami z poważnymi, zagrażającymi życiu objawami COVID-19, zapominając, że nie każdy lekarz jest do takiej pracy praktycznie przygotowany. A tak łatwo przypina się do nas zasadę PRIMUM NON NOCERE [po pierwsze nie szkodzić - red.] i straszy odpowiedzialnością karną.

"Nie ma tygodnia, by do gabinetu laryngologicznego nie zgłaszał się pacjent po zaświadczenie o przeciwwskazaniach do noszenia maski"

Nieodpowiedzialność polityków: rzucane obietnice, bagatelizowanie powagi sytuacji oraz niestosowanie się przez nich do ustalanych reguł, sprawiły, iż społeczeństwo przestało bać się wirusa. Nie ma tygodnia, by do gabinetu laryngologicznego nie zgłaszał się pacjent po zaświadczenie o przeciwwskazaniach do noszenia maski.

Apeluję do Państwa o noszenie masek ochronnych i dostosowanie się do przepisów. Proszę nie zgłaszać się do lekarzy po zaświadczenia o przeciwwskazaniach do noszenia maski ochronnej, bo się Państwu w nich źle oddycha np. z powodu skrzywionej przegrody, polipów itp. To nie są przeciwwskazania do noszenia maski ochronnej. My medycy nosimy te maski przez kilka lub kilkanaście godzin pracy codziennie! Chrońmy siebie i innych. Ograniczmy kontakty międzyludzkie do absolutnego minimum.

Wspieramy Was - raport z pierwszej linii. Zobacz inne teksty, które ukazały się w ramach naszego cyklu wspierającego pracowników ochrony zdrowia:

Zobacz wideo „W naszym szpitalu leczymy COVID na oddziale geriatrii”