Podejrzany o pobicie operatora TVP został zatrzymany. Nie trafi jednak do aresztu

Aleksander K., podejrzany o pobicie operatora TVP Gdańsk, został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzuty w prokuraturze. Jak ustalił TVN24, syn biznesmena Ryszarda K. nie trafi jednak do aresztu, bowiem do wniosku śledczych nie przychylił się sąd.

Ryszard K. to biznesmen, który został zatrzymany przez CBA tego samego dnia co Roman Giertych. Kiedy w czwartek w jego domu w Gdyni trwało przeszukanie, przed budynkiem zgromadzili się dziennikarze reprezentujący różne media. O godzinie 19:15 funkcjonariusze wyprowadzili Ryszarda K., a następnie przewieźli do prokuratury - wówczas reporterzy zaczęli się rozchodzić. Właśnie wtedy - jak wynika z relacji świadków - miało dojść do ataku na operatora TVP.

>>>Operator TVP pobity przed domem Ryszarda K. "Ma rozbitą głowę, trafił do szpitala"

Zobacz wideo Policja zatrzymała 32-latka, który zajmował się obrotem fałszywymi fakturami

Gdynia. Pobicie dziennikarza TVP. Podejrzanego aresztowano w piątek wieczorem

- W pewnej chwili z domu wybiegł mężczyzna, który popychał go i okładał po twarzy. Potem rzucił kolegę na ziemię, zaczął go okładać pięściami i kopać. Operator ma rozbitą głowę, trafił do szpitala. Na szczęście w pobliżu byli inni koledzy, którzy szybko pojawili się na miejscu i dokończyliśmy zdjęcia. Sprzęt nie został uszkodzony -  relacjonowała w rozmowie z portalem Wirtualne Media reporterka TVP3 Gdańsk Małgorzata Rakowiec. 

Z relacji telewizji publicznej wynika, że napastnikiem miał być syn Ryszarda K. Nim na miejscu zjawiła się policja, 31-letni Aleksander K. zdążył odjechać. 

Czytaj więcej: Pełnomocnicy Giertycha odwołają się od decyzji śledczych. "Nie ma formalnego statusu podejrzanego"

Syn Ryszarda K. zatrzymany. Usłyszał trzy zarzuty, w tym naruszenia nietykalności

Jak informuje TVN24, Aleksander K. został zatrzymany przez policję w piątek wieczorem. Później doprowadzono go do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, gdzie usłyszał trzy zarzuty: naruszenia nietykalności, kierowania gróźb wobec dziennikarzy i spowodowania obrażeń ciała poniżej siedmiu dni. Za wymienione czyny grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Śledczy wystąpili też z wnioskiem o zastosowanie wobec mężczyzny tymczasowego aresztu. Zgody na to nie wyraził jednak sąd. 31-latek został objęty dozorem policji. Nie może też kontaktować się ani zbliżać do pokrzywdzonych. 

Czytaj więcej: Obrońca Giertycha informuje o groźbach telefonicznych. "Usłyszałem: chcesz wisieć na drzewie?"

W czwartek Ryszarda K., Romana Giertycha i 10 innych osób zatrzymało CBA 

Ryszard K. został zatrzymany przez CBA w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia 92 milionów złotych z jednej ze spółek deweloperskich. Oprócz niego zatrzymano 11 osób, w tym adwokata Romana Giertycha. Podczas przeszukania w domu Giertycha, mecenas stracił przytomność. Nie jest jasne, w jakim jest stanie. Rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn przekazał, że stan Romana Giertycha jest dobry, ale żona adwokata zdementowała te słowa, pisząc, że stan jej męża jest "poważny, zagrażający życiu i zdrowiu".  

"Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel" - apelował w czwartek sam Roman Giertych. - Tata uważa, że jest to zemsta polityczna za jego działalność antyrządową - powiedziała później jego córka Maria Giertych.