Roman Giertych z zarzutami. Przedstawiciele RPO w drodze do szpitala, w którym przebywa

Romanowi Giertychowi, a także biznesmenowi Ryszardowi K. i innym osobom, przedstawiono już zarzuty - dotyczą one przywłaszczenia i wyprowadzania ze spółki deweloperskiej kwoty około 91 miliona złotych. W szpitalu Bródnowskim, w którym przebywa Giertych, ma się odbyć jego przesłuchanie. W drodze na miejsce są przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich i samorządu adwokackiego, którzy także chcą wziąć udział w procedurze.

Poznańska prokuratura przekazała, że zatrzymanemu w czwartek adwokatowi Romanowi Giertychowi przedstawiono już zarzuty - podaje TVN 24. Dotyczą one przywłaszczenia i wyprowadzenia ze spółki deweloperskiej kwoty około 92 miliona złotych, co miało się dziać w latach 2010-2014. Podobne zarzuty usłyszał także biznesmen Ryszard K. oraz inne osoby zatrzymane w sprawie.

Czytaj więcej: Mecenas Dubois o zatrzymaniu Romana Giertycha: Władza chce się dowiedzieć, jakie tajemnice posiada

Roman Giertych w szpitalu. Przedstawiono mu zarzuty

Po zatrzymaniu Giertych stracił przytomność w trakcie przeszukania jego domu i trafił do szpitala - zdaniem rodziny lekarze mówili, że jego zdrowie i życie było zagrożone. W piątek po południu prokuratura przekazała informację, że lekarze wydali opinię na temat jego stanu zdrowia, według której Giertych może zostać przesłuchany. 

Przesłuchanie najprawdopodobniej odbędzie się wkrótce w szpitalu Bródnowskim, w którym przebywa Giertych. 

- Dopytywałam współpracownika Romana Giertycha Jacka Dubois o tę decyzję i powiedział mi, że to skandaliczna rzecz, i że w drodze do szpitala Bródnowskiego są przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich i samorządu adwokackiego, bo oni również w tym przesłuchaniu chcą wziąć udział - relacjonowała reporterka TVN 24.

Jacek Dubois napisał na Twitterze:

Prokuratura chce przesłuchać chorego Romana Giertycha dziś w szpitalu i postawić mu zarzuty. W czasie pandemii szpitale są zamknięte dla odwiedzających jak się okazuje od tej reguły jest wyjątek zakaz nie dotyczy prokuratorów ścigających adwokatów związanych z opozycją.

Zatrzymanie Romana Giertycha. "Oni są gorsi niż komuniści"

Do zatrzymania Romana Giertycha doszło w przeddzień rozpoznanie wniosku aresztowego wobec Leszka Czarneckiego, którego jest obrońcą. - To jest próba zamknięcia ust obrońcy. On zadzwonił do mnie dzień przed swoim zatrzymaniem i poinformował, że w związku z przygotowywaną obroną Leszka Czarneckiego znalazł fragmenty, które obciążają w tej sprawie jedną z najważniejszych osób w państwie - mówił w rozmowie z TVN 24 mecenas Dubois.

Oprócz domu Romana Giertycha przeszukano także jego kancelarię - była przy tym obecna przedstawicielka Rady Adwokackiej, która w rozmowie z mediami przekazała jednak, że część przeszukania odbyła się bez jej udziału. 

Córka Giertycha w mediach społecznościowych przytoczyła ostatnie słowa, które przekazał jej już w obecności agentów CBA. "Oni są gorsi niż komuniści, bo komuniści przynajmniej się nie kryli z tym, że zamykają kogoś za politykę. Dla wszystkich było jasne, że ktoś jest więźniem politycznym. Teraz szukają tylko czegoś, jakiegoś wymyślonego zarzutu żeby kogoś zamknąć i zgnoić" - napisała na Twitterze.

Opozycja wskazuje, że sprawa jest polityczna, rządzący - że wyłącznie kryminalna.  Na sobotę prokuratura zapowiedziała konferencję prasową ws. szczegółów zatrzymania.