Duda odniósł się do wpisu o oposie i znów zaliczył wpadkę. "Przepraszam hejterów i totalną oposycję"

Andrzej Duda od kilku dni mierzy się z falą krytyki. W czasie, gdy w Polsce pobito kolejny rekord związany z koronawirusem, prezydent opublikował wpis o oposie. W kolejnym poście chciał wbić szpilę opozycji, ale popełnił błąd, tym razem błędnie zapisując nazwę "dydelf". Zwróciła mu na to uwagę europosłanka PO Róża Thun.

Awantura o oposa rozpoczęła się w piątek 9 października. Tego dnia jedna z użytkowniczek Twittera opublikowała zdjęcie czworonoga i zapytała "Co to za zwierzątko? Ktoś wie?". Na jej wpis odpowiedział Andrzej Duda, pisząc, że na fotografii widać oposa.

Na głowę państwa spadła lawina krytyki. Wiele osób wskazywało, że prezydent beztrosko komentuje wpisy o zwierzętach, podczas gdy w Polsce został pobity kolejny rekord związany z dziennym przyrostem zakażonych koronawirusem. "Poważny prezydent na trudne czasy" - ironizowała Barbara Nowacka z Koalicji Obywatelskiej. Jej koleżanka z partii Agnieszka Pomaska opublikowała z kolei wykresy dotyczące zakażeń i zgonów spowodowanych koronawirusem, pytając: "A  co to za wykresy? Ktoś wie? Może Andrzej Duda?".

Andrzej Duda odpowiedział opozycji. Róża Thun: To nie czas na głupawe kawały!

Po serii artykułów i  niepochlebnych komentarzy na temat wpisu o oposie Andrzej Duda postanowił odpowiedzieć.

Przepraszam wszystkich "oburzonych" hejterów i totalną oposycję [pisownia oryginalna - red.], podobno to jednak nie jest #opos tylko dydlef wirginijski. Wybaczcie. Mea culpa...

- napisał prezydent.

Chcąc sprostować swój wpis, Andrzej Duda popełnił jednak kolejny błąd. Zwierzę, które widać na zdjęciu opublikowanym przez użytkowniczkę Twittera to nie dydlef, a dydelf. Zwróciła na to uwagę europosłanka PO Róża Thun, nawiązując przy okazji do słynnych słów prezydenta, który w 2017 roku powiedział, że "cały czas się czegoś uczy". 

"Oposycja upszejmie dzienkuje za dydlefa, a opozycja uprzejmie informuje, że to dydelf, Panie Prezydencie. Czy w wirze uczenia się, zauważył Pan że ilość zakażonych osób ostatniej doby to 5300, 53 osoby zmarły, a testów zrobiono mniej niż 30 tys.!? To nie czas na głupawe kawały!" - napisała polityczka.