Morawiecki twierdzi, "promienie ultrafioletowe ograniczyły koronawirusa". Wirusolog: Teorie pseudonaukowe

Wirusolog dr hab. Tomasz Dzieciątkowski ocenia, że słowa Morawieckiego o tym "promienie ultrafioletowe mocno ograniczyły koronawirusa. - Dawka promieniowania UV, która mogłaby się pojawić nawet w te najbardziej słoneczne dni, absolutnie nie wystarczy, żeby dezaktywować koronawirusa - powiedział.

W czwartek na konferencji dot. nowych obostrzeń Mateusz Morawiecki został zapytany, czy nie powinien przeprosić za swoją wypowiedź w kampanii prezydenckiej. Premier mówił wówczas, że koronawirusa nie należy się bać, gdyż jest on w odwrocie. - Trzeba pójść na wybory tłumnie 12 lipca - namawiał. 

Wirusolog o słowach Mateusza Morawieckiego: Teorie pseudonaukowe

Na konferencji Morawiecki podtrzymał swoje słowa. Jak mówił, w czerwcu likwidowane były obostrzenia, a gospodarka "wracała do życia". - Jednocześnie proszę też spojrzeć na ten wykres, na którym bardzo wyraźnie widać, że w tym właśnie czasie, gdy wspominałem o tym, że sytuacja jest łagodniejsza, sytuacja była łagodniejsza, zarówno w Polsce, jak i we wszystkich krajach Europy. Myślę, że najlepiej opierać się na faktach, na liczbach, wtedy liczba osób zdrowiejących przekraczała w ogóle liczbę osób wchodzących do systemu, czyli w ogóle zakażonych - stwierdził. - Latem zgodnie z przewidywaniami epidemiologów wirus osłabł, mówiąc delikatnie, a nawet niektórzy wnioskowali, że problem drugiej fali nie nadejdzie... [nie wskazał, jakie prognozy o braku nadejścia drugiej fali ma na myśli - red.]. My przed tą drugą falą przestrzegaliśmy, ale zgodnie z tym co działo się w całej Europie gospodarkę w czerwcu otworzyliśmy - podkreślił. Jak powiedział, "pierwsza fala była wiosną, później promienie ultrafioletowe mocno ograniczyły tego koronawirusa i uspokoiły sytuację".

Zobacz wideo Dziennikarz pyta premiera, czy nie powinien przeprosić Polaków. Ten w odpowiedzi pokazuje wykres

- Uważam, że wypowiedzi premiera Morawieckiego nie mają żadnych racjonalnych i naukowych podstaw. Dawka promieniowania UV, która mogłaby się pojawić nawet w te najbardziej słoneczne dni, absolutnie nie wystarczy, żeby dezaktywować koronawirusa - ocenił w Onecie dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog. - Po drugie, w lipcu tego roku WHO wydała komunikat, że SARS-CoV-2 nie wykazuje sezonowości zachorowań. W związku z tym tego typu teorie nie mają żadnego przełożenia na fakty naukowe - dodał ekspert. 

Dzieciątkowski zwrócił uwagę na sytuację epidemiczną w cieplejszych krajach. - Jeżeli ktokolwiek mówi o wpływie temperatury czy promieniowania UV na zakażalność wirusa to radzę mu, żeby sprawdził, jak wyglądały, czy wyglądają zakażenia w Brazylii, Indiach, czy Republice Południowej Afryki. To są po prostu teorie pseudonaukowe. Wyraźnie stwierdzono, że nie ma wpływu temperatur czy klimatu na zakażenia SARS-CoV-2 - powiedział.

Więcej o: