Andrzej Duda nie podpisze jeszcze 'piątki dla zwierząt'. Dera zapowiada dłuższe vacatio legis

Andrzej Dera zapowiedział, że prezydent Andrzej Duda będzie bacznie przyglądać się senackim poprawkom do głośnej "piątki dla zwierząt". Dopiero po zapoznaniu się z ostatecznym kształtem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, podejmie decyzję czy ją podpisać. Według Dery prezydent rozważa dłuższe vactio legis, by dać rolnikom czas na dostosowanie się do zmian.

Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera był gościem Programu III Polskiego Radia. W "Salonie politycznym" podkreślił, że intencją prezydenta będzie głównie zabezpieczenie rolników. We wtorek przyjął w Pałacu Prezydenckim delegację Komitetu Protestacyjnego Rolników.

>>> TVP Info wspiera Jarosława Kaczyńskiego i obala "mity futrzarzy": "Niemieckie spalarnie" to zbutwiała deska ratunku <<<

Andrzej Dera o dłuższym vacatio legis dla "piątki dla zwierząt"\

Andrzej Duda chce dokładnie prześledzić prace nad budzącą wielkie emocje nowelą ustawy o ochronie zwierząt nazywaną "piątką dla zwierząt". Nim ją podpisze, chce mieć pewność, że likwidacja sektorów gospodarki związanych z ubojem rytualnym i hodowlą zwierząt futerkowych nie odbędzie się kosztem całego rolnictwa. Prezydent, chce by rolnicy i przedsiębiorcy miel czas na przebranżowienie. Jednym ze sposobów na bezpieczną transformację może być dłuższe vacatio legis, jak to miało miejsce w innych państwach europejskich wprowadzających podobne przepisy. Vactio legis to "określony w przepisach prawa okres między publikacją aktu prawnego a jego wejściem w życie".

Wtorkowe spotkanie prezydenta z delegacją Komitetu Protestacyjnego Rolników dotyczyło właśnie drażliwej w wielu środowiskach nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. W czasie jego trwania Andrzej Duda konsultował nowe zapisy z rolnikami. Rozmawiał także z przedstawicielami Porozumienia Rolniczego. Andrzej Dera na antenie Trójki mówił:

Niektóre zapisy, które są w tej ustawie, dotyczą skutków gospodarczych w sektorze rolnictwa i na to wskazywał pan prezydent. Stąd te konsultacje, bo po zakończeniu prac legislacyjnych. Stąd też takie przesłanie, żeby Senat popracował nad poprawkami, które być może zmienią te negatywne skutki ekonomiczne, gospodarcze dla rolnictwa.

Zapewnił też, że ponieważ proces legislacyjny wieńczy decyzja prezydenta, ten konsultował się z ministrem Ardanowskim, a także m.in. z przedstawicielami producentów i rolników.

>>> Protest rolników w Warszawie: "Stop dyktatury Kaczyńskiego i Kota jego!"<<<

W ubiegłym tygodniu nad ustawą pracowały senackie komisje rolnictwa i ustawodawcza. Senatorowie będą głosować nad nowelizacją 13 października. W ubiegłym tygodniu zajęły się nią senackie komisje - rolnictwa i ustawodawcza. W posiedzeniach uczestniczyli między innymi przedstawiciele organizacji zajmujących się ochroną zwierząt, a także gremiów skupiających przedsiębiorców, pracodawców i rolników.

Kontrowersje wokół "piątki dla zwierząt"

"Piątka dla zwierząt", zwana inaczej ustawą futerkową, to projekt nowelizacji ustawy o ochronie praw zwierząt, którego autorami są działacze Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości, a który bardzo popiera Jarosław Kaczyński. Jest dla niego na tyle ważny, że zawiesił w prawach kilkudziesięciu członków partii, którzy nie głosowali za przyjęciem nowego projektu. Pojawiły się nawet głosy, że to właśnie ustawa futerkowa obali obecny rząd.

Zobacz też: „Piątka dla zwierząt”. Bodnar: Roczne vacatio legis może być za krótkie

Zobacz wideo

Zapisy "piątki dla zwierząt" zakładają m.in. wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych z wyjątkiem królików. Mowa w nich też o ograniczeniu uboju rytualnego oraz zakazie trzymania zwierząt na krótkiej uwięzi. Przeciwni tego typu rozwiązaniom są głównie rolnicy, w tym działacze AGROunii. Twierdzą, że zaostrzenie przepisów dotyczących praw zwierząt "uderza z siłą bomby atomowej w polskie rolnictwo, w polskie rodziny utrzymujące się z pracy na roli". A to dlatego, że nowe przepisy ubój rytualny ograniczą tylko do potrzeb polskich wspólnot religijnych. Poseł PSL Marek Sawicki podczas drugiego czytania noweli argumentował, że eksport mięsa z uboju rytualnego w 2017 roku był wart 7 mld zł, a 2020 roku jego wartość może przekroczyć 20 mld złotych.

Pomysł PiS spotkał się naturalnie ze sprzeciwem branży futrzarskiej oraz niektórych posłów, np. Krzysztofa Bosaka z Konfederacji, który mówił m.in. że Jarosław Kaczyński "kłania się lewicy", a nauka Kościoła pozwala na wykorzystywanie zwierząt zarówno dla pozyskiwania mięsa, jak i skóry. Nie zgodził się z nim również minister Jan Krzysztof Ardanowski.