Trzaskowski podał datę startu nowego ruchu. "Żeby organizować wolne media, odkłamywać kłamstwa PiS"

- 17 października opowiemy dokładnie o tych wszystkich działaniach, które będziemy podejmować - powiedział Rafał Trzaskowski. Tym samym zapowiedział, że już za nieco ponad dwa tygodnie wystartuje jego ruch Nowa Solidarność. - Chcemy zaprosić wszystkich, którzy chcą działać, żeby zbierać podpisy pod ustawami, żeby organizować wolne media, odkłamywać kłamstwa PiS - dodał polityk.

W środę wieczorem na antenie TVN24 Rafał Trzaskowski zapowiedział, że inauguracja jego nowego ruchu odbędzie się 17 października. Nowa Solidarność miała wystartować na początku września, jednak, ze względu na awarię w oczyszczalni "Czajka", prezydent Warszawy postanowił zmienić tę datę.

Mówiłem jasno, że najpierw trzeba się uporać z tymi problemami, które mamy, przede wszystkim problemami budżetowymi, mówiłem jasno, że czekam, aż te najważniejsze decyzje zostaną w Platformie Obywatelskiej podjęte

- powiedział w TVN24. Dodał, że zrobimy "absolutnie wszystko", aby móc się zapisywać do ruchu już wcześniej, "dlatego że rzeczywiście jest olbrzymia energia ludzi, trzeba ją skanalizować".

17 października opowiemy dokładnie o tych wszystkich działaniach, które będziemy podejmować. Chcemy zaprosić wszystkich, którzy chcą działać, żeby zbierać podpisy pod ustawami, żeby organizować wolne media, odkłamywać kłamstwa PiS, który cały czas zalewa nas propagandą, będziemy organizować wolontariuszy, żeby jeszcze bardziej skutecznie trafiać w te miejsca, gdzie opozycja jest słabsza

- stwierdził Rafał Trzaskowski. Jak podkreślił, "będzie otwarta współpraca przy bardzo konkretnych projektach, które mają wzmocnić nasze szanse na równą edukację, czy to projektach, które mają jasno odpowiedzieć na to, w jaki sposób radzić sobie z reformą służby zdrowia, czy projektach potrzebnych w kontekście tego, co się dzieje za naszą wschodnią granicą i pomocy Białorusinom".

"To jest dopiero początek kłopotów"

Były kandydat na prezydenta Polski skomentował także rekonstrukcję rządu, której dokonali politycy Zjednoczonej Prawicy. Stwierdził, że wejście Jarosława Kaczyńskiego do Rady Ministrów świadczy o tym, że w obozie rządzącym trwają kłótnie, a on musi "wreszcie wziąć odpowiedzialność".

Ja się z tego bardzo cieszę, ale nie wyobrażam sobie, jak ten rząd będzie funkcjonował z wicepremierem, który jest ważniejszy od premiera. Myślę, że to jest dopiero początek kłopotów

- powiedział samorządowiec. Dodał, że najważniejsze teraz jest, aby opozycja była gotowa do współzawodnictwa i zwycięstwa w kolejnych wyborach.

Zobacz wideo Zmiany w opozycji. "Na dzisiaj nie ma przed kim drżeć"