Przemysław Czarnek pokieruje resortem nauki i edukacji? Komentuje: Jestem miłym człowiekiem, będę kochał ludzi

Według ustaleń Onetui RMF FM, w zrekonstruowanym i "odchudzonym" rządzie Mateusza Morawieckiego, na czele ministerstwa edukacji i nauki stanie Przemysław Czarnek. W trakcie tegorocznej kampanii prezydenckiej poseł PiS i były wojewoda lubelski "zasłynął" ze skandalicznych słów na temat społeczności LGBT. Nie był to jednak pierwszy przypadek kontrowersyjnych wypowiedzi posła.

Po rekonstrukcji rząd ma składać się z 14 ministerstw, a na jego czele wciąż będzie stał Mateusz Morawiecki. Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński ma objąć tekę wicepremiera i pokierować Komitetem ds. bezpieczeństwa. Do rządu - jako wicepremier oraz minister pracy i rozwoju - powróci po kilkumiesięcznej przerwie Jarosław Gowin, lider Porozumienia. To nieoficjalne informacje. Według rzecznika rządu Piotra Müllera oficjalnie nowy skład rządu poznamy najprawdopodobniej w środę 30 września.

Zobacz wideo Zmiany na opozycji. „Na dzisiaj nie ma przed kim drżeć”

Onet: Przemysław Czarnek obejmie resort edukacji i nauki. Od 2015 r. był wojewodą lubelskim, później posłem PiS

Jak ustalili dziennikarze RMF FM i Onetu, w gabinecie Mateusza Morawieckiego zabraknie miejsca dla ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego oraz ministra nauki i szkolnictwa wyższego Wojciecha Murdzka. Ich resorty mają zostać połączone. Na czele nowego ministerstwa - edukacji i nauki - stanie natomiast Przemysław Czarnek, poseł PiS, były wojewoda lubelski i doktor nauk prawnych. Wcześniej spekulowano, że mógłby zastąpić ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, który jednak utrzymał stanowisko. 

- Kolegom i przyjaciołom z opozycji mogę powiedzieć "nie lękajcie się". Jestem naprawdę miłym człowiekiem i niezależnie od tego, jakie miałbym zająć stanowisko, będę kochał ludzi. Jestem człowiekiem prostym i po prostu precyzyjnym w swoich poglądach. To powód, aby ze mną dyskutować, a nie mnie się bać - tak w Polskim Radiu 24 Czarnek komentował doniesienia o jego ewentualnym wejściu do rządu.

Czarnek (ur. 1977 r.) odbył studia prawnicze na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. W 2006 r. na tej samej uczelni uzyskał stopień doktora nauk prawnych, w 2015 r. habilitację. Od 1 października polityk PiS jest profesorem KUL. 

W 2002 r. nie udało mu się wywalczyć mandatu radnego lubelskiej rady miejskiej. Po tym, jak w 2015 r. PiS doszło do władzy, Czarnek objął urząd wojewody lubelskiego. W 2019 r. dostał się do Sejmu - otrzymał 87 343 głosy. 

Czarnek o pierwszym lubelskim Marszu Równości: Promuje zboczenia, dewiacje i wynaturzenia

W październiku 2018 r. ulicami Lublina przeszedł pierwszy Marsz Równości. Wówczas na swoim kanale na YouTubie ówczesny wojewoda umieścił nagranie, w którym stwierdził, że wydarzenie "promuje zboczenia, dewiacje i wynaturzenia". Powiedział również, że "takie obnoszenie się ze swoją seksualnością na ulicy jest po prostu obrzydliwe". Działacz Bart Staszewski domagał się od wojewody przeprosin. Sąd zdecydował o ugodzie, choć jej warunki, jak informował Staszewski, nie zostały dotrzymane przez drugą stronę. 

>>>Wojewoda miał przeprosić urażonych słowami o "dewiantach". Teraz łamie ugodę. "Sam nie wie, czego chce"

W maju 2019 r. Czarnek  wręczył przedstawicielom dziewięciu lubelskich samorządów "Medal Wojewody" za włączenie się do akcji "Samorząd wolny od ideologii LGBT". Wyraził też podziękowania za to, że "opowiedzieli się za dobrem rodziny" i nie poparli "ideologii LGBT, która jest sprzeczna z Konstytucją RP". Podczas uroczystości wręczenia medali Czarnek wypowiedział się również nt. filmu braci Sekielskich - "Tylko nie mów nikomu", sugerując, że rzetelna rozmowa na temat problemu pedofilii w Kościele nie może się odbyć "bez rozważenia, czy homoseksualizm księży nie jest główną przyczyną pedofilii w Kościele"

Czarnek "zasłynął" z homofobicznej wypowiedzi również podczas kampanii prezydenckiej

PiS znaczną część kampanii przed tegorocznymi wyborami prezydenckimi oparł o jednoznacznie homofonicznych wypowiedziach nt. społeczności LGBT. - Próbuje się nam wmówić, że LGBT to ludzie. A to jest po prostu ideologia - mówił w czerwcu na jednym z wieców Duda. Wówczas prezydentowi - w jeszcze bardziej radykalnym tonie - wtórował Czarnek, wówczas już poseł PiS i członek prezydenckiego sztabu.

W programie "Studio Polska w TVP Info parlamentarzysta pokazał zdjęcie, które wykonał w ubiegłym roku w Stanach Zjednoczonych w trakcie corocznej parady LA Pride Parade.

- Brońmy rodziny, bo brak obrony rodziny prowadzi do tego, co państwo widzicie. To są jegomoście z centrum Los Angeles z zeszłego roku z czerwca, byłem tam w delegacji, przejeżdżałem, akurat była tam parada tak zwanej dumy gejowskiej. My jesteśmy na wcześniejszym etapie, jeszcze takich rzeczy u nas nie ma, ale tacy jegomoście chodzą bezwstydliwie po ulicach zachodniego miasta Los Angeles, do tego zmierza również Europa, do tego zmierza Polska - mówił Czarnek.

- Brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem. Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy z tą dyskusją - dodał. Poseł PiS przekonywał też, że "ideologia LGBT to co innego niż homoseksualiści, biseksualiści, transwestyci, czy inni tam jeszcze queer".

- To są ludzie, pogubieni w swojej seksualności, pogubieni w swoim życiu, jednocześnie chorzy z nienawiści do ludzi heteroseksualnych, do tradycji, do chrześcijaństwa, ale ludzie, nikt im człowieczeństwa nie odmawia. Natomiast LGBT to ideologia, która fałszuje rzeczywistość, która wprowadza totalny relatywizm i próbuje zrównać dobro ze złem - stwierdził. 

Homofobiczna wypowiedź wywołała falę krytyki, a byłego wojewodę skrytykowali nawet koledzy ze Zjednoczonej Prawicy (Joachim Brudziński, Michał Dworczyk, Jarosław Gowin). Przewodniczący PO Borys Budka zażądał od Jarosława Kaczyńskiego usunięcia Czarnka z szeregów PiS. Do KRRiTV wpłynęła skarga dotycząca programu z udziałem posła. Do sprawy odniósł się również KUL, na którym wykłada Czarnek.

"W związku z wypowiedzią dra hab. Przemysława Czarnka, dotyczącą równości między ludźmi, uprzejmie informuję, że nie była ona związana z jego działalnością akademicką i w żaden sposób nie może być utożsamiana ze stanowiskiem uczelni. Władze KUL nie komentują wypowiedzi politycznych, jednak z uwagi na jej treść stanowczo podkreślają, że nie podzielają powyższego stanowiska i nie utożsamiają się z nim". Telewizyjnym wystąpieniem posła PiS zajął się rzecznik dyscyplinarny KUL. Postępowanie wciąż jest w toku. W międzyczasie, na początku września bieżącego roku, KUL poinformował, że poseł PiS Przemysław Czarnek od października będzie zatrudniony na stanowisku profesora uczelni.

Później polityk oświadczył w mediach społecznościowych, że padł ofiarą "nagonki", a jego wypowiedź została zmanipulowana. Podkreślił jednocześnie, że zgodnie z Konstytucją RP "wszyscy bez wyjątku są równi wobec prawa i w godności".