Nie bdzie ledztwa ws. wyborw 10 maja. Wg Prokuratury Okrgowej Morawiecki i Sasin nie przekroczyli uprawnie

Pose Koalicji Obywatelskiej Micha Jaros poinformowa na Twitterze, e prokuratura odmwia wszczcia ledztwa ws. wyborw korespondencyjnych, ktre miay odby si 10 maja. ledczy uznali, e dziaania premiera Mateusza Morawieckiego i ministra aktyww pastwowych Jacka Sasina "nie zawieray znamion czynu zabronionego".

"Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie działania na szkodę interesu publicznego przez premiera Mateusza Morawieckiego i ministra Jacka Sasina przy organizacji 'wyborów' kopertowych. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie był innego zdania. To się nazywa szybka spłata politycznych długów..." - napisał na Twitterze Michał Jaros, poseł Koalicji Obywatelskiej.

Poseł zawiadomił prokuraturę ws. wyborów 10 maja. Odmówiono wszczęcia śledztwa

W zawiadomieniu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie Jaros wskazywał, że premier Mateusz Morawiecki mógł przekroczyć swoje uprawnienia w trakcie przygotowań do wyborów korespondencyjnych 10 maja (do których ostatecznie nie doszło). Owo przekroczenie uprawnień miało polegać na zleceniu Poczcie Polskiej bez podstawy prawnej "przedsięwzięcia działań, polegających na podjęciu i realizacji niezbędnych czynności zmierzających do przygotowania przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w trybie korespondencyjnym" oraz zleceniu Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych druku kart wyborczych, również bez podstawy prawnej. A przez to - jak wskazano w zawiadomieniu - premier działał na szkodę interesu publicznego. 

Zobacz wideo Co dalej z „ustawą o bezkarności urzędników”?

Poseł KO zwrócił się do śledczych również o zbadanie tego, czy uprawnień - w ramach sprawowania nadzoru nad działaniami Poczty Polskiej i drukiem kart w PWPW - nie przekroczył także minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Jaros zawiadomił prokuraturę o tym, że polityk PiS mógł nie dopełnić obowiązków poprzez "niewydanie stosownych aktów wykonawczych do ustawy z dnia 6 kwietnia o szczególnych zasadach wyborów powszechnych na prezydenta [...], co uniemożliwiło przeprowadzenie wyborów w dniu 10 maja 2020 roku, czym działano na szkodę interesu publicznego".

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa we wszystkich trzech sprawach. Śledczy stwierdzili bowiem, że działania władz, o których zawiadamiał parlamentarzysta, "nie zawierają znamion czynu zabronionego". 

Wspominając o "innym zdaniu" sądu, Jaros miał na myśli orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W połowie września sędziowie ocenili, że decyzja premiera Morawieckiego, na podstawie której próbowano przeprowadzić wybory korespondencyjne 10 maja, jest nieważna i stanowiła "rażące naruszenie prawa". Tym samym przychylili się do skargi wniesionej w kwietniu przez Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Od orzeczenia przysługuje jeszcze skarga do Naczelnego Sądu Administracyjnego. 

>>>Sąd o decyzji Morawieckiego ws. wyborów kopertowych: Rażące naruszenie prawa