Komentarze po oświadczeniu liderów Zjednoczonej Prawicy. "Wszystko się wyjaśniło - nic nie wiadomo"

Liderzy Zjednoczonej Prawicy podpisali oficjalne porozumienie koalicyjne. Wcześniej politycy wydali bardzo krótkie oświadczenia, po których opuścili salę konferencyjną i nie odpowiedzieli na żadne pytania. "Musi to na Rusi, a w Polsce jak chce J. Kaczyński" - komentują dziennikarze w mediach społecznościowych.

Oświadczenia liderów Zjednoczonej Prawicy były krótkie, a po nich nastąpiło szybkie podpisanie umowy koalicyjnej. Następnie prezes PiS Jarosław Kaczyński, lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro, lider Porozumienia Jarosław Gowin oraz premier Mateusz Morawiecki bardzo szybko opuścili salę, w której odbywała się konferencja prasowa. Tym samym zgromadzeni dziennikarze nie zdążyli zadać politykom dodatkowych pytań, m.in. o zapowiedzianą rekonstrukcję rządu.

Komentarze po konferencji Zjednoczonej Prawicy

"Oburzeni, że nie pokazali umowy koalicyjnej? Przecież pan Sobolewski powiedział, że musi to na Rusi, a w Polsce jak chce J.Kaczyński. Czego nie rozumiecie" - napisała na Twitterze dziennikarka Newsweek Polska Renata Grochal. "Dziennikarze pytają Kaczyńskiego, czy wchodzi do rządu. Co finalnie zawiera nowa umowa koalicyjna, którą właśnie podpisano? Nikt nie odpowiada. Koniec wspólnego oświadczenia, dziennikarze zostali na sali sami" - dodaje dziennikarka Onetu Kasia Szewczuk.

Dziennikarz Tomasz Skory zauważa, że podczas konferencji liderów Zjednoczonej Prawicy nie przedstawiono szczegółów umowy czy zakresu rekonstrukcji rządu, która zapowiadana jest już od sierpnia. "Wszystko się wyjaśniło: nic nie wiadomo. Z tej powodzi konkretów, przedstawionych przez liderów koalicji może wynikać, że zawarcie umowy otwiera drogę do rozmów na temat składu rządu. A może nawet jego rekonstrukcja. Czy to tego dotyczyły zdania o tym, że czekają nas trzy kolejne dobre lata..?" - dodaje na Twitterze.

"Nie wiemy, co jest w umowie koalicyjnej, brak pytań od dziennikarzy, dużo ogólników, rekonstrukcja rządu i przetasowania personalne dopiero przed nami. Na pewno jest do wygaszenie konfliktu w Zjednoczonej Prawicy, ale nie mam przekonania, że jego ostateczne przecięcie" - komentuje z kolei dziennikarz WP.pl Marcin Makowski. "Na konferencji dwóch szeregowych posłów, ministra i premiera premier przemawia ostatni. Kpina. Kilka zdań pozbawionych treści i olanie dziennikarzy" - dodaje z kolei Wojciech Szacki. 

Konferencję skomentowali też posłowie Lewicy. Poseł Krzysztof Gawkowski napisał, że kilkuminutowa konferencja była podsumowaniem łącznie miesiąca "przepychanek" między politykami ugrupowań wchodzących w skład Zjednoczonej Prawicy, a sama koalicja pokazała "że gra szła o stołki". "Tak absurdalnej, niekonkretnej konferencji prasowej już dawno nie było. Przyszli, powiedzieli że się cieszą, podpisali nie wiadomo co, nie odpowiedzieli na żadne pytania, i wyszli. W sumie ta szopka trwała 7 minut. Takie obrazki to raczej w Korei Północnej" - dodała na Twitterze wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego Lewicy Beata Maciejewska.