Fogiel o ustawie "bezkarność plus": To nie karta wyjścia z więzienia, jak w grze Monopoly

Ustawa zwana "bezkarnością plus", o którą m.in. mieli pokócić się koalicjanci, w żadnym wypadku nie jest "abolicją" czy "kartą wyjścia z więzienia, jak w grze Monopoly" - tak twierdzi Radosław Fogiel. Wicerzecznik PiS w wywiadzie dla "Polski Times" przyznaje, że dochodziło do takich zdarzeń, które sprawiały, że pojawiały się wątpliwości, czy współpraca koalicyjna w ogóle jest możliwa.

Kierownictwo PiS obradowało również w czwartek po południu. Jak przekazała rzeczniczka partii Anita Czerwińska, posiedzenie "dotyczyło oceny osiągniętego porozumienia w ramach Zjednoczonej Prawicy. Istotą tego porozumienia jest wola wspólnej i solidarnej pracy dla Polski". Z kolei szef Klubu Parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki potwierdził, że jednym efektów odnowienia koalicji rządzącej będzie wejście Jarosława Kaczyńskiego do rządu Mateusza Morawieckiego.

O tym, czy Zjednoczona Prawica przetrwa kryzys - a wiele wskazuje na to, że tak właśnie się stanie - możemy przekonać się jeszcze w tym tygodniu. 

"Tu nie chodzi o tę czy inną ustawę". Rzecznik PiS o przyczynach konfliktu w koalicji rządzącej

Kryzys w Zjednoczonej Prawicy wybuchł po sejmowym głosowaniu nad ustawą o ochronie praw zwierząt. Choć do zgody coraz bliżej, to w wywiadzie dla "Polski Times" wicerzecznik PiS Radosław Fogiel przypomniał, że niesubordynacja mniejszych koalicjantów w trakcie wspomnianego głosowania była tylko jedną z przyczyn konfliktu.

"Mówiliśmy o tym wielokrotnie, tu nie chodzi o tę czy inną ustawę. Nie chodzi o to, co mówią niektórzy, chcąc sprawę strywializować: 'Pokłócili się o ochronę zwierząt'. Nie. To rzeczywiście był pewien punkt szczytowy tej całej sytuacji, ale problemy nie pojawiły się wczoraj, nie pojawiły się tydzień temu. Niestety, dochodziło do takich zdarzeń, które sprawiały, że co najmniej pojawiały się wątpliwości, czy ta współpraca jest możliwa, czy koalicjant zachowuje się tak, jak na koalicjanta przystało. Pojawiały się niewspółmierne do pozycji oczekiwania. I to wszystko do kryzysu doprowadziło" - tłumaczył Fogiel. 

Zobacz wideo Ryszard Czarnecki o powrocie Jarosława Kaczyńskiego do rządu

"Głęboko wierzymy w to, że nasi koalicjanci, byli koalicjanci, mam nadzieję, że przyszli koalicjanci, są zdeterminowani co do tego, żeby Polskę naprawiać, żeby realizować nasz program i że w związku z tym nastąpi pewna refleksja i skupimy się na pracy, bo to byłoby najlepsze dla wszystkich" - stwierdził, dodając, że prezes PiS wyłożył już Zbigniewowi Ziobrze swoje oczekiwania. "Mogę dodać jedynie: po czynach ich poznacie" - mówił Fogiel. 

Fogiel o "bezkarności plus": Nie jest to żadna abolicja czy karta wyjścia z więzienia, jak w grze Monopoly

Solidarna Polska nie tylko nie poparła "Piątki dla zwierząt" promowanej przez Kaczyńskiego, ale również wymusiła na PiS wycofanie się (przynajmniej chwilowe) z ustawy o odpowiedzialności urzędniczej w czasie epidemii koronawirusa (tzw. bezkarność plus). W wywiadzie dla dziennika "Polska Times" Fogiel odpierał zarzuty, jakoby partia Ziobry nie poznała wcześniej zapisów tego projektu. 

"Jeżeli chodzi o drugą ustawę, tę, która doprecyzowuje kwestie działania w stanie wyższej konieczności, bo o to w niej chodzi, wbrew propagandowym określeniom, które nadaje jej opozycja, przyjęliśmy uwagi Solidarnej Polski, które zgłaszała do pierwotnego projektu. Powstał zespół koordynacyjny i ta ostateczna wersja to wersja literalnie w brzmieniu zaproponowanym przez przedstawiciela Solidarnej Polski. Późniejszy brak woli poparcia jest zdumiewający" - ocenił. 

Fogiel podkreślił też, że ustawa ma pozwolić na to, by urzędnik, który musi podjąć decyzje ws. ratowania ludzkiego życia lub zdrowia "nie miał zawahania, nie miał z tyłu głowy tego wyjącego alarmu, że działanie potrzebne jest na jutro, a procedury wymagają od niego dwóch tygodni".

"Nie jest to żadna abolicja, żadna amnestia, uniewinnienie czy karta wyjścia z więzienia, jak w grze Monopoly. Nie dotyczy to przestępstw typu osiągnięcie korzyści, łapówkarstwo, kradzież, bezpodstawne wzbogacenie się; przy okazji wprowadza konieczność ważenia racji. Ten zysk musi być dobrem wyższego rzędu, może być osiągnięty kosztem dobra niższego rzędu. [...] jest to bardzo precyzyjny zapis, nie wprowadzający niczego kontrowersyjnego, wbrew temu, co mówiła opozycja i - niestety - w którymś momencie również nasi koledzy z Solidarnej Polski. Mówię o tym z głębokim bólem" - powiedział Fogiel w wywiadzie dla dziennika "Polska Times".