Minister Ardanowski ubolewa nad losem Zjednoczonej Prawicy. "Martwi mnie i ciśnie łzy do oczu"

- (...) Martwi mnie i ciśnie mi łzy do oczu, jak można tak wielki projekt, wymodlony i wywalczony, jakim jest Zjednoczona Prawica, która ma przed sobą jeszcze wielkie zadania, po prostu niszczyć - powiedział w wywiadzie dla wPolityce.pl Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa.

Jan Krzysztof Ardanowski to jeden z najczęściej wymienianych ministrów w kontekście przyszłej rekonstrukcji. Wicerzecznik partii Radosław Fogiel zapowiedział, że decyzja na temat stanowiska Ardanowskiego została już podjęta i ogłosi ją premier Mateusz Morawiecki. O zmianie na fotelu szefa resortu rolnictwa mówiło się jeszcze przed głosowaniem ustawy o ochronie praw zwierząt. Ardanowski nie poparł "piątki dla zwierząt", co skończyło się zawieszeniem go w prawach członka partii. 

Ardanowski o problemach koalicji: Jedną nieszczęsną ustawą my to wszystko niszczymy

W rozmowie z portalem wPolityce.pl tłumaczył swoją decyzję. - W ustawie pomieszano rzeczy ważne i nieważne. To, co wyszło z Sejmu jest pełne błędów i nielogiczności. Nikt nie konsultował tego projektu ani ze środowiskami rolniczymi, wiejskimi, ani z Ministerstwem Rolnictwa. W resorcie trwają bardzo intensywne prace o zmianie ustawy o ochronie zwierząt, bo co do zasady, że zwierzęta powinny żyć w dobrych warunkach, jest sprawą oczywistą i nawet nie ma co nad tym specjalnie dyskutować - powiedział. - Powołałem pełnomocnika ds. ochrony zwierząt, który przygotował rozporządzenia dotyczące warunków w schroniskach. Są zaawansowane prace nad czipowaniem zwierząt domowych. Ustawa, która przeszła przez Sejm nawet się nad tym nie zająknęła. Jest w ministerstwie zespół, który pracuje nad normami podwyższonego dobrostanu dla wszystkich grup zwierząt. Wszystkich! - dodał.

Zobacz wideo Minister Ardanowski chce, by bobry i żubry były jadalne

Ardanowski skomentował też kryzys, z którym obecnie boryka się Zjednoczona Prawica. - Jestem w PiS od początku i jestem przekonany, że to partia, która ma przed sobą jeszcze wiele zadań. Mogliśmy mieć trzy spokojne lata, z życzliwym prezydentem, i podejmować trud poprawiania Polski, budowania zamożności społeczeństwa, rozwoju obszaru wiejskich. I jedną nieszczęsną ustawą, nie wiadomo przez kogo napisaną, my to wszystko niszczymy - powiedział. - Może jest jakieś drugie dno, ja go nie rozumiem, jestem człowiekiem prostym. Natomiast martwi mnie i ciśnie mi łzy do oczu, jak można tak wielki projekt, wymodlony i wywalczony, jakim jest Zjednoczona Prawica, która ma przed sobą jeszcze wielkie zadania, po prostu niszczyć - podkreślił Ardanowski.