Woś o wpływach Solidarnej Polski: Kiedy zrobiono audyt, wiele osób z PiS było zaskoczonych

- Bez przerwy w mediach słyszymy, jakich to Solidarna Polska nie ma wpływów, jak bardzo nasi ludzie są właśnie w różnych miejscach. Okazało się, że kiedy został zrobiony audyt, to nawet wiele osób z Prawa i Sprawiedliwości było zaskoczonych - mówił w "Faktach po faktach" w TVN24 minister środowiska Michał Woś. Jak dodał, w "różnych instytucjach państwa" jest "raptem kilka osób" powiązanych z Solidarną Polską.

W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do spotkania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z liderem Solidarnej Polski ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą. - Spotkanie Zbigniewa Ziobry z prezesem PiS było owocne. Wiele spraw zostało wyjaśnionych i widać szanse na szybki powrót na pożądany kurs Zjednoczonej Prawicy - mówiła nieoficjalnie w rozmowie z Gazeta.pl jedna z osób związanych z Solidarną Polską.

We wtorek z prezesem PiS spotkali się również m.in. premier Mateusz Morawiecki i prezes Porozumienia Jarosław Gowin. Głównym tematem wszystkich rozmów była przyszłość Zjednoczonej Prawicy. Z kolei w środę odbędzie się kolejne posiedzenie kierownictwa partii.

Michał Woś o wpływach Solidarnej Polski

- W ramach negocjacji koalicyjnych, w ramach rozmów w środę w zeszłym tygodniu, rozmawialiśmy cały czas o programie. Doszliśmy do pewnego porozumienia, które uwzględniało także redukcję liczby ministerstw - mówił we wtorek wieczorem w "Faktach po faktach" w TVN24 minister środowiska Michał Woś z Solidarnej Polski.

Obecnie Solidarnej Polsce przypadają dwa resorty: oprócz ministerstwa środowiska jest to także ministerstwo sprawiedliwości. - Nam chodzi o program, a nie o stanowiska - podkreślił Woś.

- Z naszej strony było wiele dobrej woli. Podobnie jak w przypadku ministerstwa środowiska, tak samo zresztą w spółkach skarbu państwa. Bez przerwy w mediach słyszymy, jakich to Solidarna Polska nie ma wpływów, jak bardzo nasi ludzie są właśnie w różnych miejscach. Okazało się, że kiedy został zrobiony audyt, to nawet wiele osób z Prawa i Sprawiedliwości było zaskoczonych tym, jak niewiele osób  związanych akurat z naszym środowiskiem ekspertów, menedżerów, działających kiedyś na zapleczu Solidarnej Polski jest zaangażowanych właśnie na tym odcinku działania państwa

- przekonywał szef Ministerstwa Środowiska w TVN24.

- Audyt, który został wykonany, i był elementem poprzedniej umowy koalicyjnej, wprost pokazał i dla wielu to było zaskoczeniem, że rzeczywiście dużo więcej jest osób w różnych instytucjach państwa związanych jeszcze, czy powołanych w czasach Platformy Obywatelskiej i PSL-u niż raptem te kilka osób związanych akurat z Solidarną Polską - dodał. Przyznał, że "nie wie, kto był autorem tego audytu".

W zeszłym tygodniu Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, która zakłada między innymi zakaz hodowli zwierząt na futra i ogranicza ubój rytualny. Ustawę poparło 356 posłów, 75 było przeciw, a 18 się wstrzymało. Mimo dyscypliny klubowej w klubie PiS przeciw było 38 jego członków. W tym gronie było kilkunastu posłów należących do PiS oraz wszyscy posłowie Solidarnej Polski. Od głosu wstrzymało się 15 posłów drugiego z koalicjantów, czyli Porozumienia.

Zobacz wideo Ziobro i „haki” na polityków PiS? Sellin: Nie uwierzę w to