Beata Kempa odpowiada na krytyczny raport NIK: Traktuję to jako zlecenie polityczne

"Stanowczo nie zgadzam się z tezami zawartymi w informacji NIK" - tak europarlamentarzystka Solidarnej Polski komentuje raport Najwyższej Izby Kontroli na temat swojej działalności w rządzie. Kempa przed objęciem mandatu w Parlamencie Europejskim pełniła funkcję ministra ds. pomocy humanitarnej. NIK w niektórych aspektach krytycznie odniosła się do działalności Beaty Kempy.

Przed kilkoma dniami informowaliśmy w Gazeta.pl o raporcie Najwyższej Izby Kontroli dotyczącym pomocy humanitarnej kierowanej przez Polskę do innych krajów. Od grudnia 2017 r. do czerwca 2019 r. ministrem ds. pomocy humanitarnej w rządzie Mateusza Morawieckiego była Beata Kempa, obecna europarlamentarzystka.

Najwyższa Izba Kontroli uznała m.in., że w latach 2018-2019  nie istniał spójny system udzielania pomocy humanitarnej, a powołanie ministra ds. pomocy humanitarnej spowodowało, że istniały dwa nieskoordynowane ze sobą ośrodki rządowe - Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

W raporcie czytamy, że działania ministra spraw zagranicznych były ocenione "pozytywnie" (do stycznia 2018 r. ministrem był Witold Waszczykowski, następnie został nim Jacek Czaputowicz). Z drugiej strony podkreślono, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów "nie w pełni prawidłowo i rzetelnie wywiązała się z zadań dotyczących udzielania pomocy humanitarnej".

Według NIK minister Beata Kempa współpracowała co prawda z organizacjami pozarządowymi, administracją i promowała pomoc humanitarną udzielaną przez Polskę, ale swoje propozycje kierunków działań przedstawiła "dopiero po blisko półtora roku swojej działalności". NIK stwierdziła również, że Beata Kempa miała "niewielki wpływ na wybór konkretnych projektów do realizacji", a KPRM w rzeczywistości realizowała zadania polegające na pomocy "tylko w formie dofinansowywania zadań zlecanych organizacjom pozarządowym".

Beata Kempa o raporcie NIK: Traktuję to jako zlecenie polityczne

"Stanowczo nie zgadzam się z tezami zawartymi w informacji NIK, które nie znajdują odzwierciedlenia w dokumentach i są swobodnymi interpretacjami faktów" - napisała w poniedziałek w mediach społecznościowych Beata Kempa.

Jak dodała, Najwyższa Izba Kontroli "w ani jednym zdaniu" nie podważyła informacji zawartych w podsumowaniu jej działalności jako ministra ds. pomocy humanitarnej.

"NIK lakoniczne odniósł się do rezultatów i osiągnięć, a także do realizacji i celów stawianych przed poszczególnymi projektami. Działalność ministra ds. pomocy humanitarnej była koordynowana z MSZ na poziomie politycznym, jak i formalnym, co zostało wykazane w dokumentach. W raporcie NIK pominięto przedstawione dowody na współpracę Ministra - członka Rady Ministrów ds.pomocy humanitarnej z MSZ i placówkami dyplomatycznymi" - stwierdziła Beata Kempa.

"W obecnym czasie traktuję to jako zlecenie polityczne" - podsumowała.

Zobacz wideo Ziobro i „haki” na polityków PiS? Sellin: Nie uwierzę w to