"Piątka dla zwierząt". Marszałek Grodzki zapowiedział specjalne posiedzenie Senatu

- Mamy 30 dni na zajęcie się tą ustawa. Termin mija bodajże 15 października. Senatorowie potrzebują więcej czasu do pracy nad poprawkami. Dlatego też będzie zwołane dodatkowe posiedzenie Senatu, prawdopodobnie na 9 października. Pod koniec września tej ustawy nie uchwalimy - powiedział marszałek Senatu Tomasz Grodzki po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą.

- Spotkanie z prezydentem było zaplanowane jeszcze przed głosowaniem nad ustawą futerkową. Dotyczyło więc ono nie tylko tej kwestii. Ustawa tradycyjnie już przemknęła przez Sejm w sposób ekspresowy. Senat znów musi odgrywać rolę instytucji, która zajmie się sprawą na poważnie i wysłucha opinii ekspertów - powiedział marszałek Senatu Tomasz Grodzki po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą. 

Zobacz wideo Ziobro i „haki” na polityków PiS? Sellin: Nie uwierzę w to

Grodzki o "Piątce dla zwierząt": Zwołam specjalne posiedzenie Senatu w tej sprawie

- Prezydent stoi na stanowisku, że o ile branża futerkowa może być wygaszana, a dobrostan zwierząt jest kluczowy, to trzeba pamiętać o ludziach, którzy zainwestowali w te biznesy Z innych krajów płyną przykłady na to, że możemy wygaszać tę branżę w sposób cywilizowany. A to można zrobić poprzez danie hodowcom i pracownikom czasu na przebranżowienie oraz wypłatę rekompensat - dodał.

Po tym, jak tzw. Piątkę dla zwierząt przyjął Sejm, teraz zajmie się nią Senat. Podczas wtorkowej konferencji prasowej Grodzkiego zapytano o odpowiedni termin wygaszenia hodowli zwierząt futerkowych. W obecnej formie projektu, jeszcze przed poprawkami Senatu, jest to rok od momentu wejścia w życie nowego prawa.

- Nie sądzę by był to rok, ani też 10 lat. Będziemy konsultować to ze stroną społeczną. Na jutro do Senatu zaprosiliśmy zarówno obrońców zwierząt, przedstawicieli branży rolniczej, ale i kynologów i hodowców koni. Ta ustawa dotyczy bowiem wielu sfer, nie tylko zwierząt futerkowych, i panuje w niej pewien kogel mogel. Każdy z tych wątków trzeba będzie ocenić z osobna.  Przykłady innych krajów mówią, że trzy lata to dobry czas na wygaszenie branży futerkowej - mówił. 

Grodzki zapowiedział też, że ustawą o ochronie praw zwierząt Senat najprawdopodobniej zajmie się dopiero na specjalnie zwołanym posiedzeniu. Podczas zaplanowanego na 29 i 30 września "standardowego" posiedzenia może być bowiem za mało czasu na - jak to ujął marszałek - "wprowadzenie szeregu poprawek". 

- Mamy 30 dni na zajęcie się tą ustawa. Termin mija bodajże 15 października. Senatorowie potrzebują więcej czasu do pracy nad poprawkami. Dlatego też będzie zwołane dodatkowe posiedzenie senatu, prawdopodobnie 9 października. Pod koniec września tej ustawy nie uchwalimy - podkreślił. 

Spotkanie Duda-Grodzki. Poruszono kwestie lekarzy i Trójkąta Weimarskiego 

Grodzki nie chciał wprost odpowiedzieć, czy podczas spotkania z prezydentem poruszono wątek ustawy "bezkarność plus", która ostatecznie nie trafiła pod głosowanie w Sejmie. - Podejmowaliśmy wiele wątków. O szczegółach rozmowy w cztery oczy wolałbym nie mówić tak szczegółowo. To dziwne, że polskiemu parlamentowi w ogóle przyszło do głowy, by zajmować się ustawą rodem z takich seriali jak "House of Cards" czy "Rodzina Soprano". Taka ustawa w ogóle nie powinna trafić do parlamentu - ocenił marszałek Senatu.

Grodzki przekazał, że w trakcie rozmowy z prezydentem poruszył wątek jednej z tarcz antykryzysowych i zapisanej w niej zmiany Kodeksu karnego, mówiącego o zaostrzonych karach dla lekarzy. - To wywołało mnóstwo obaw w środowisku młodych lekarzy. Poskutkowało to też tym, że w przypadku chirurgii znaczna liczba rezydentur nie została obsadzona. Młodzi ludzie wolą wybrać inne specjalizacje. To wymaga pilnej reakcji państwa, ponieważ średnia wieku chirurgów przekracza 50 lat. Niedługo nie będzie miał nas kto operować - alarmował.

- Rozmawialiśmy też o Trójkącie Weimarskim, ponieważ pojawiła się koncepcja, by go nieco odmrozić z udziałem polskiego, niemieckiego i francuskiego senatu. Rozmawialiśmy też o zbliżającej się podróży prezydenta do Rzymu - relacjonował Grodzki.