Biden odniósł się do "stref wolnych od LGBT". Jest odpowiedź polskiej ambasady w USA

"Stwierdzenie zawarte w tweecie wiceprezydenta Joe Bidena opiera się na niedokładnych informacjach medialnych. W Polsce nie istnieją żadne 'strefy wolne od LGBT'" - napisali na Twitterze przedstawiciele polskiej ambasady w USA. To odpowiedź na wpis Joe Bidena, kandydata demokratów w wyborach prezydenckich, który nawiązał do słów Ursuli von der Leyen o "strefach wolnych od LGBT".

W poniedziałek Joe Biden, konkurent Donalda Trumpa w listopadowych wyborach prezydenckich w USA, udostępnił na Twitterze artykuł portalu ABC News o "polskich strefach wolnych LGBT" i wystąpieniu Ursuli von der Leyen w Parlamencie Europejskim. W ubiegłym tygodniu przewodnicząca Komisji Europejskiej stwierdziła, że "strefy wolne od LGBTQI to strefy wolne od człowieczeństwa" i że "nie ma dla nich miejsca w UE".

Von der Leyen nie wspomniała wprost o Polsce, ale w zagranicznych mediach szybko pojawiły się publikacje, w których pisano już o "polskich strefach wolnych od LGBT" - np. w "The Guardian" oraz we wspomnianym już ABC News. 

Szefowa KE Ursula von der Leyen: W Unii Europejskiej nie ma miejsca dla "stref wolnych od LGBT"

Zobacz wideo Jaki krzyczy w PE: Wszystko, co nie jest lewicowe, jest uznawane za naruszanie praworządności. W Polsce nie ma żadnych stref anty-LGBT

Biden odniósł się do "stref wolnych od LGBT". Jest odpowiedź polskiej ambasady w USA

Były wiceprezydent USA dodał od siebie następujący komentarz: "Postawię sprawę jasno: prawa osób LGBTQ+ to prawa człowieka - a na 'strefy wolne od LGBT' nie ma miejsca ani w Unii Europejskiej, ani nigdzie na świecie" - napisał na Twitterze, nawiązując do słów szefowej KE.

Dzień później na wpis Bidena zareagowała Ambasada RP w Waszyngtonie. "Stwierdzenie zawarte w tweecie wiceprezydenta Joe Bidena opiera się na niedokładnych informacjach medialnych. W Polsce nie istnieją żadne 'strefy wolne od LGBT'" - napisali na Twitterze przedstawiciele polskiej ambasady. 

"Rząd polski jest przywiązany do praworządności, równych praw i społecznej inkluzji. W naszych społeczeństwach nie ma miejsca na dyskryminację" - dodano 

Czym są "strefy wolne od LGBT"?

Strefami "wolnymi od LGBT" lub "anty-LBGT" często nazywa się te gminy i miasta w Polsce, które przyjęły deklaracje o "sprzeciwie wobec ideologii LGBT" lub uchwały bazujące na projekcie organizacji Ordo Iuris, oficjalnie nazywanym Samorządową Kartą Praw Rodzin. Uchwalono je łącznie w ponad stu gminach i miastach. 

Choć w nazwie dokumentów nie ma pojawia się sformułowanie "anty-LGBT", ale eksperci i działacze organizacji walczących o prawa mniejszości w Polsce wskazują zgodnie, że w praktyce zapisy tych uchwał sprowadzają się do dyskryminacji osób LGBT. W rezolucji rady miejskiej z 2019 r. gmina Tuchów otwarcie nazwała się "Gminą wolną od ideologii LGBT+". "Radykałowie dążący do rewolucji kulturowej w Polsce atakują wolność słowa, niewinność dzieci, autorytet rodziny i szkoły oraz swobodę przedsiębiorców [...]. Dla dobra życia, rodziny i wolności deklarujemy, że samorząd, który reprezentujemy- zgodnie z naszą wielowiekową kulturą życia społecznego - nie będzie ingerować w prywatną sferę życia Polek i Polaków. Nie damy narzucić sobie wyolbrzymianych problemów i sztucznych konfliktów, które niesie ze sobą ideologia LGBT+" - czytamy w dokumencie.

Uchwały te nie mają skutków prawnych - są uważane za symboliczne, ale niektóre sądy potwierdziły już, że przyczyniają się do stygmatyzacji części społeczeństwa. Znajdują się w nich wytyczne, które mówią m.in. o tym, że środki publiczne nie powinny być przekazywane na projekty, które podważają instytucję małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

>>>Biden o polskich "strefach wolnych od LGBT": Nie ma dla nich miejsca nigdzie na świecie