Włodzimierz Cimoszewicz o kryzysie w rządzie: Morawiecki, a nie Kaczyński jest głównym rywalem Ziobry

Włodzimierz Cimoszewicz wypowiedział się na temat konfliktu w Zjednoczonej Prawicy. Według byłego premiera kryzys ten był do przewidzenia od ponad roku, a jednym z powodów miało być to, że Zbigniew Ziobro stał się "ogromnym zagrożeniem" dla Jarosława Kaczyńskiego.

Włodzimierz Cimoszewicz był gościem programu prowadzonego przez Tomasza Lisa. Były premier przedstawił jakie będą konsekwencje konfliktu, który od kilku dni widoczny jest w Zjednoczonej Prawicy. Z dotychczasowych wypowiedzi polityków lub doniesień medialnych wynika, że przyspieszone wybory, rząd mniejszościowy lub dymisja Zbigniewa Ziobry z funkcji ministra sprawiedliwości to jedne z rozważanych opcji. 

 

Włodzimierz Cimoszewicz o kryzysie w koalicji: To Morawiecki jest głównym rywalem Ziobry

Według Włodzimierza Cimoszewicza najbardziej radykalny scenariusz polega na "zepchnięciu" Zbigniewa Ziobry w polityczną przepaść. Prezes PiS Jarosław Kaczyński może w opinii polityka osiągnąć podobny rezultat trochę inną metodą:

Może zostawić Zbigniewa Ziobrę, ale pod warunkiem, że zmieni prokuraturę krajową. Np. że Ziobro zostanie otoczony ludźmi Kaczyńskiego i niczego nie będzie mógł zrobić. Wtedy Ziobro zostanie w polityce z jakąś nadzieją, że może kiedyś poradzi sobie z Morawieckim. To Morawiecki jest głównym rywalem Ziobry, a nie Kaczyński. Obaj czekają aż Kaczyński przestanie być szefem Prawa i Sprawiedliwości. Ziobro może żyć taką nadzieją 

- powiedział Włodzimierz Cimoszewicz. Były premier nie wyklucza też, że liderzy Zjednoczonej Prawicy się pogodzą. Wtedy ma to być przejawem lęku przed wprowadzeniem rządu mniejszościowego lub "użycia broni atomowej" przeciwko sobie. 

"Ziobro stał się ogromnym zagrożeniem dla Kaczyńskiego i przez to musiał politycznie przestać istnieć"

Dalej polityk podkreślał, że w jego opinii konflikt nie został wywołany przez różnicę zdań dotyczącą nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. - Nawet zakładając, że Jarosław Kaczyński robi to z autentycznie dobrej woli. To nie jest powód, żeby rozbić obóz rządzący. Być może chodzi o opór wprowadzający bezkarność dla oficjeli, bo tutaj mamy już dużo przypadków, które się kwalifikują dla prokuratury - jeśli nie dziś to w przyszłości - podkreślił były premier. 

Włodzimierz Cimoszewicz dodał, że przewidywał kryzys w Zjednoczonej Prawicy od ponad roku. Według niego punktem zapalnym była sprawa Srebrnej i koperty z 50 tysiącami złotych. - Prokuratura nie mogła tego nie zauważyć, jednak nękali oni pokrzywdzonego zamiast podejrzanych. Wtedy Kaczyński stał się zakładnikiem Ziobry - od jego woli zależało wtedy, czy i jak prokuratura zajęła się tą sprawą (...). Ziobro stał się ogromnym zagrożeniem dla Kaczyńskiego i przez to musiał politycznie przestać istnieć, ale nie mogli zrobić tego przed wyborami - powiedział. 

Zobacz wideo Zbigniew Ziobro: Zjednoczona Prawica ma przed sobą wielką przyszłość. Nawet w rodzinie zdarzają się konflikty
Więcej o: