Porozumienie nie ukarze Emilewicz za poparcie ustawy. W partii nie było dyscypliny

Minister rozwoju Jadwigę Emilewicz nie spotkają partyjne konsekwencje za głosowanie "za" nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt. Z wcześniejszych medialnych doniesień wynikało, że członkini rządu będzie musiała składać wyjaśnienia u władz partii Porozumienie.

W ubiegłym tygodniu Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. Przepisy zakładają między innymi zakaz hodowli zwierząt futerkowych. W projekcie znalazło się też ograniczenie uboju rytualnego.

Za nowelizacją głosowało 356 posłów, przeciw było 75, wstrzymało się 18. "Za" głosowało 176 posłów klubu PiS, przeciw było 38, a wstrzymało się 15. Przeciwko nowelizacji głosowali wszyscy posłowie Solidarnej Polski. 15 przedstawicieli Porozumienia, w tym Jarosław Gowin, wstrzymało się od głosu. Nowelizację poparła wicepremierka, ministra rozwoju Jadwiga Emilewicz z Porozumienia.

Jadwiga Emilewicz bez konsekwencji ze strony Porozumienia

Radio RMF FM informowało w poniedziałek, że Jadwiga Emilewicz będzie musiała tłumaczyć się ze swojego kroku władzom Porozumienia, a lokalne struktury chciałyby wręcz usunięcia członkini rządu z partii.

Jak przekazała jednak Polskiej Agencji Prasowej rzeczniczka Porozumienia posłanka Magdalena Sroka, Jadwigę Emilewicz nie spotkają żadne konsekwencje. Magdalena Sroka podkreśliła, że w tym tygodniu odbędzie się co prawda prezydium partii, ale ministra rozwoju nie będzie składać wyjaśnień w sprawie głosowania. Nie wykluczyła jednak, że dojdzie do rozmowy na ten temat.

Rzeczniczka Porozumienia zaznaczyła jednocześnie, że w Porozumieniu nie obowiązywała dyscyplina dotycząca głosowania nad nowelizacją.

Zobacz wideo Dlaczego doszło do konfliktu w Zjednoczonej Prawicy?