Jarosław Kaczyński wezwał Ziobrę. Nieoficjalnie: Ma usłyszeć "twarde warunki", dymisja możliwa

Po naradzie kierownictwa PiS Jarosław Kaczyński wezwał Zbigniewa Ziobrę na kolejną turę rozmów - informują dziennikarze RMF FM i "DGP". Z ich nieoficjalnych ustaleń wynika, że Ziobro ma usłyszeć na spotkaniu "twarde warunki utrzymania Solidarnej Polski w koalicji z PiS". Decyzja o rezultacie rozmów spodziewana jest w środę.

Wciąż nie ma oficjalnych informacji na temat rezultatów narady kierownictwa PiS, która zakończyła się w poniedziałek po godzinie 16. Rzeczniczka partii przekazała jedynie, że na spotkaniu "podjęto decyzje o zdecydowanych rozstrzygnięciach", a konferencja prasowa w tej sprawie zostanie zwołana w stosownym czasie. W sejmowych kuluarach roi się od dywagacji, jakie mogą być dalsze losy Zbigniewa Ziobry i Solidarnej Polski. 

Zobacz wideo Ziobro komentuje stanowisko Solidarnej Polski wobec specustawy dotyczącej bezkarności urzędników. "Każdy jest równy wobec prawa"

Kaczyński wezwał Ziobrę na rozmowę. Ma usłyszeć "twarde warunki"

Jak ustalili dziennikarze, po zakończonej naradzie Jarosław Kaczyński miał wezwać na spotkanie Zbigniewa Ziobrę. Mariusz Piekarski z RMF FM przekazał, że decyzja ministra sprawiedliwości wciąż jest możliwa, ale będzie zależała od przebiegu rozmów z Jarosławem Kaczyńskim. 

"Ma być spotkanie Jarosław Kaczyński - Zbigniew Ziobro i tam Ziobro usłyszy "warunki utrzymania Solidarnej Polski w koalicji z PiS". Twarde - mówią uczestnicy spotkania przy Nowogrodzkiej" - relacjonował Piekarski, powołując się na rozmowy z politykami PiS.

"'Tydzień ma 7 dni" usłyszałem w kontekście terminu spotkania PJK z ZZ'" - napisał dziennikarz Radia Nowy Świat, Klaudiusz Slezak.

Patryk Michalski z RMF FM dodał, że najprawdopodobniej o finale rozmów dowiemy się w środę.  Jak dodał, według jego przypuszczeń "Zbigniew Ziobro zobaczy podpisaną dymisję" i będzie miał czas na decyzję. 'Albo zrobi wszystko, czego oczekuje PJK i dymisja trafi do niszczarki, albo koniec koalicji z Solidarną Polską" - opisuje Michalski.

Zdaniem Tomasza Żółciaka z "Dziennika Gazety Prawnej" najprawdopodobniej Ziobrze i Kaczyńskiemu uda się dogadać - tak, jak w maju udało się to Jarosławowi Gowinowi (wówczas kością niezgody były wybory korespondencyjne). "Myślę, że po "pakcie dwóch Jarosławów" najpóźniej w środę dowiemy się o "pakcie dwóch Jarosławów i Zbigniewa". Jak to ujął prof. Dudek, "ostatnim Mohikaninem myśli prawicowej", który był skłonny zrzec się ważnej funkcji z powodów ideowych był Marek Jurek" - napisał Żółciak.

"Zaprawdę powiadam Wam, wojny nie będzie. Syn marnotrawny nie zostanie Zbyszko wygnańcem i miłosierny ojciec do wcześniejszych wyborów nie dopuści. Syn niewiele zyska, zostanie lekko przeczołgany i trzymany będzie teraz na krótkiej smyczy. Karwana ma jechać dalej" - skomentował natomiast dziennikarz "Rzeczpospolitej", Jacek Nizinkiewicz.

Po naradzie kierownictwa PiS

Naradę kierownictwa PiS komentują też politycy.

Tadeusz Cymański z Solidarnej Polski na antenie TVN 24 powiedział: - Apelujemy do wszystkich stron, żeby się porozumieć. Nadzieja umiera na końcu. Dochodzi do nas sygnał, że mają być rozmowy, Zbyszek Ziobro ma nasze pełne zaufanie. Nikt nie jest idealnym człowiekiem, można krytykować, przywoływać różne rzeczy z historii. Najważniejsze jest to, że ta koalicja jest o wiele więcej warta niż różne problemy. Najważniejsze punkty programowe będą przez nas popierane bez zarzutu.

Inny przedstawiciel Solidarnej Polski, Patryk Jaki, dodał na Twitterze: "Parlamentarzyści Solidarnej Polski przez 5 lat głosowali tak jak PiS w 99,9% głosowań. Walczyli na 1 linii w najważniejszych bitwach. Dziś wspieramy MZZ [ministra Zbigniewa Ziobrę - red.]. Chcemy dalej lojalnie realizować wspólny program Zjednoczonej Prawicy dla Polski. Pogram, któremu jesteśmy wierni".

Europosłanka PiS Beata Mazurek stwierdziła natomiast: "Wielu z nas uważa, że ciągłe ustępstwa wobec koalicjantów ich wzmacniają, a nas osłabiają. Lider Zjednoczonej Prawicy jest jeden. Czas na zdecydowane rozstrzygnięcia wobec wszystkich, którzy grać zespołowo nie potrafią".