Onet: Jarosław Kaczyński zadecydował o dymisji Zbigniewa Ziobry

Zjednoczona Prawica stanęła nad przepaścią. Z informacji, które opublikował Onet, wynika, że jeśli żadna ze stron nie ustąpi w ostatniej chwili, kierownictwo PiS zatwierdzi dziś decyzję Jarosława Kaczyńskiego o zerwaniu koalicji z Solidarną Polską.

Spotkanie kierownictwa PiS na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie ma się rozpocząć o godzinie 13. Z doniesień Onetu wynika, że Prawo i Sprawiedliwość postawiło Solidarnej Polsce ultimatum - jeśli partia Zbigniewa Ziobry chce zostać w rządzie, ma zmienić stanowisko w sprawie specustawy, która zawiera zapis o wyłączeniu z odpowiedzialności urzędników za łamanie prawa podczas działań związanych z pandemią koronawirusa. Ziobryści zapowiadają jednak, że zdania nie zmienią. 

- My nie zmienimy zdania, bowiem nie możemy popierać projektów ustaw, które wprost łamią prawo. To z pewnością nie będzie łatwe i przyjemne rozstanie ani dla nas, ani dla Prawa i Sprawiedliwości - powiedział jeden z polityków Solidarnej Polski w rozmowie z Onetem.

Onet: PiS jest gotowy na utworzenie rządu mniejszościowego

Portal informuje, że Jarosław Kaczyński podjął już decyzję o zerwaniu koalicji z partią Zbigniewa Ziobry. Jeśli żadna ze stron nie ustąpi w ostatniej chwili, Zjednoczona Prawica przejdzie dziś do historii, a zerwanie koalicji zostanie oficjalne przypieczętowane podczas poniedziałkowego spotkania kierownictwa PiS. Zerwanie koalicji z ziobrystami poskutkuje natychmiastową dymisją ministra sprawiedliwości oraz wszystkich polityków Solidarnej Polski zajmujących rządowe stanowiska. Informatorzy Onetu twierdzą, że PiS jest gotowy na utworzenie rządu mniejszościowego i wymianę tych, którzy będą musieli opuścić rząd.

Zobacz wideo Koalicja PiS z Konfederacją i PSL-em ? "Jestem w stanie to sobie wyobrazić"

Koniec Zjednoczonej Prawicy. Co będzie dalej?

Jeśli Solidarna Polska przestanie być koalicjantem PiS, partia Jarosława Kaczyńskiego straci sejmową większość, co utrudni rządzenie krajem. Niewykluczone, że PiS podejmie decyzję o przeprowadzeniu wcześniejszych wyborów, aby odzyskać większość w niższej izbie parlamentu. Trzeba jednak pamiętać, że jest to manewr ryzykowny. Prezes PiS podjął decyzję o wcześniejszych wyborach w 2007 roku i przepłacił to przegraną oraz ośmioma latami w ławach opozycji.