NIK wziął pod lupę działalność minister Beaty Kempy. Swoje propozycje przedstawiła po 1,5 roku urzędowania

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów "nie w pełni prawidłowo i rzetelnie wywiązała się z zadań dotyczących udzielania pomocy humanitarnej" - wynika z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli. NIK przeanalizowała okres, kiedy funkcję ministra ds. pomocy humanitarnej pełniła obecna europosłanka Beata Kempa. Kontrolerzy zwrócili m.in. uwagę na fakt, że przedstawiła ona propozycje kierunków działań "dopiero po blisko półtora roku swojej działalności".

Najwyższa Izba Kontroli przeanalizowała kwestię pomocy humanitarnej kierowanej przez Polskę do innych krajów w latach 2017-2018 przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów i Ministerstwo Spraw Zagranicznych.W latach 2017-2019 MSZ wydało na pomoc humanitarną niemal 330 mln zł, a KPRM - niemal 51 mln zł.

Od grudnia 2017 r. do czerwca 2019 r. ministrem ds. pomocy humanitarnej w rządzie Mateusza Morawieckiego była Beata Kempa, obecna europarlamentarzystka. Od czerwca do listopada 2019 r. funkcję tę pełnił Michał Woś.

Jak czytamy w raporcie, działania pomocowe ze strony KPRM i MSZ obejmowały m.in. wpłaty do organizacji międzynarodowych i realizację projektów pomocy bezpośredniej poza granicami Polski. Wspierano w ten sposób chociażby kraje Bliskiego Wschodu, Ukrainę i państwa Afryki Subsaharyjskiej.

NIK podkreśliła w raporcie, że pomoc ta była skuteczna i przyczyniła się "do ochrony życia i zdrowia ludzkiego, a także do poprawy bezpieczeństwa i warunków bytowych ludności zamieszkującej te rejony". Stwierdzono jednocześnie, że "nie wszystkie zadania zrealizowano zgodnie z przepisami oraz zawartymi umowami".

NIK o pomocy humanitarnej udzielanej przez Polskę

Najwyższa Izba Kontroli uznała, że w latach 2018-2019 w polskim rządzie nie istniał spójny system udzielania pomocy humanitarnej, a powołanie ministra ds. pomocy humanitarnej spowodowało, że istniały dwa nieskoordynowane ze sobą ośrodki rządowe - MSZ i KPRM.

W raporcie czytamy, że działania ministra spraw zagranicznych były ocenione "pozytywnie" (do stycznia 2018 r. ministrem był Witold Waszczykowski, następnie został nim Jacek Czaputowicz). Z drugiej strony podkreślono, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów "nie w pełni prawidłowo i rzetelnie wywiązała się z zadań dotyczących udzielania pomocy humanitarnej".

Według NIK minister Beata Kempa współpracowała co prawda z organizacjami pozarządowymi, administracją i promowała pomoc humanitarną udzielaną przez Polskę, ale swoje propozycje kierunków działań przedstawiła "dopiero po blisko półtora roku swojej działalności"

Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła również, że minister Beata Kempa miała "niewielki wpływ na wybór konkretnych projektów do realizacji", a KPRM w rzeczywistości realizowała zadania polegające na pomocy "tylko w formie dofinansowywania zadań zlecanych organizacjom pozarządowym".

Co więcej, szef KPRM Michał Dworczyk "nie uzgadniał z ministrem spraw zagranicznych założeń wydatkowania środków przeznaczonych na tę pomoc", a dane przekazywane do MSZ w 2018 r. były "nierzetelne". "Szef KPRM nie zapewnił również wystarczającego nadzoru nad zawieraniem i realizacją umów oraz zatwierdzaniem rozliczenia dotacji" - dodaje NIK. 

"W opinii NIK stosowany w KPRM model dystrybucji środków na pomoc humanitarną nie zapewniał w pełni przejrzystego rozdysponowania" - uznała NIK. 

Zobacz wideo Sejm przegłosował ustawę o ochronie zwierząt. Komentuje Franek Sterczewski