Politycy obozu władzy o losie koalicji. "W Zjednoczonej Prawicy jak w dobrym małżeństwie", "Jesteśmy w separacji"

- Trudno przyjąć, że nasi koalicjanci w trakcie głosowań podejmują decyzje sprzeczne z programem Prawa i Sprawiedliwości. Nie ma sensu trwanie w koalicji, której członkowie głosują przeciwko ustawom wniesionym przez partnera - powiedział w RMF FM europoseł PiS Joachim Brudziński. Z kolei Adam Bielan z Porozumienia zasugerował w rozmowie z "Super Expressem", że konflikt w obozie rządzącym mogłoby załagodzić wejście Jarosława Kaczyńskiego do rządu. O tym, jaka przyszłość czeka Zjednoczoną Prawicę, wypowiedzieli się w ostatnich godzinach również m.in. Łukasz Schreiber i Jacek Ozdoba.

W przyszłym tygodniu kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości ma podjąć ostateczną decyzję, co stanie się z koalicją rządzącą po tym, jak koalicjanci - Solidarna Polska i Porozumienie - nie poparli w Sejmie tzw. ustawy "futerkowej". Rzeczniczka PiS zapowiedziała, że dla jej partii koalicja Zjednoczonej Prawicy właściwie już nie istnieje", a kolejni politycy PiS powtarzają, że rozważane jest zerwanie układu z Solidarną Polską i Porozumieniem oraz utworzenie tzw. rządu mniejszościowego. Nieoficjalnie mówi się również o dymisji Zbigniewa Ziobry ze stanowiska ministra sprawiedliwości.

Zobacz wideo Grzegorz Braun z Witek: Proszę nie łamać prawa!

Nocna narada PiS w Krakowie. Terlecki: To była jedynie kolacja

Konsekwencje w sprawie sprzeciwienia się linii partii podczas głosowania są wyciągane nie tylko wobec koalicjantów z Solidarnej Polski i Porozumienia, lecz także posłów PiS. Jarosław Kaczyński zawiesił w prawach członkowskich partii już 15 z nich - w tym ministra rolnictwa, Jana Krzysztofa Ardanowskiego. 

W piątek wieczorem w krakowskiej siedzibie Prawa i Sprawiedliwości odbyła się narada z udziałem najważniejszych polityków PiS. Byli wśród nich m.in. Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Jacek Kurski czy Ryszard Terlecki. Dziennikarze "Gazety Wyborczej" sfotografowali też przed budynkiem prezesa NIK Mariana Banasia. Nieoficjalnie wiadomo, że przedmiotem spotkania była trudna sytuacja w Zjednoczonej Prawicy i problemy z koalicjantami. Politycy PiS nie chcieli komentować tej informacji - Ryszard Terlecki stwierdził jedynie, że "to kolacja".

Politycy Solidarnej Polski zapowiedzieli, że ewentualne odwołanie Ziobry z funkcji ministra sprawiedliwości, będzie oznaczało przyspieszone wybory. Terlecki, zapytany o to stanowisko, stwierdził: "Jak chcą startować sami, to niech spróbują".

>>>Wieczorna narada PiS w Krakowie. "GW": Pod budynkiem zjawił się Banaś. "Jak trwoga, to do Mariana"

Reporter RMF FM Marek Wiosło zapytał obecnego w Krakowie ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka, jaka będzie przyszłość Zjednoczonej Prawicy. Polityk odpowiedział krótko: "Oczywiście, że będzie przyszłość [...]. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się tak, jak należy. Potrzebna jest chwila refleksji".

Jaki jest stan koalicji rządzącej? Komentują Bielan, Brudziński, Schreiber i Ozdoba

W sobotnim numerze "Super Express" pisze o "potężnym kryzysie" w obozie władzy i sugeruje, że kryzys być może mogłoby załagodzić wejście Jarosława Kaczyńskiego do rządu. Gazeta cytuje też w tym kontekście słowa Adama Bielana, posła Porozumienia (choć bardzo blisko związanego z PiS). "Uważam, że byłoby dobrze, gdyby prezes PiS Jarosław Kaczyński został jeszcze raz premierem. Pozycja [...] Kaczyńskiego w Prawie i Sprawiedliwości jest absolutnie niepodważalna. To prezes jest twórcą tej formacji, charyzmatycznym liderem. Jego pozycja nie wynika z tego, że jest prezesem, tylko z tego, że ma olbrzymią charyzmę" - powiedział "Super Expressowi" Bielan. W podobnym tonie wypowiedział się również wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik (Solidarna Polska). W rozmowie z Radiem Zet stwierdził: Jarosław Kaczyński był znakomitym premierem i byłby znakomitym premierem. Jest wybitnym politykiem i architektem naszego sukcesu.

W PiS nie brak jednak ostrych opinii na temat rozłamu pomiędzy koalicjantami. Jedną z nich podzielił się wiceprezes partii Joachim Brudziński w RMF FM.

- Rozmowy dotyczące rekonstrukcji zostały zawieszone. Trudno przyjąć, że nasi koalicjanci w trakcie głosowań podejmują decyzje sprzeczne z programem Prawa i Sprawiedliwości. Nie ma sensu trwanie w koalicji, której członkowie głosują przeciwko ustawom wniesionym przez partnera - powiedział w sobotę w europoseł PiS Joachim Brudziński. Nadmienił, że koalicja nie "rozsypuje się" z powodu ustawy o prawach zwierząt, ponieważ "na obecną sytuację nałożyło się wiele innych czynników". 

Część polityków Zjednoczonej Prawicy w swoich wypowiedziach łagodzi jednak wizję konfliktu. Łukasz Schreiber, poseł PiS i szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, stwierdził w Polsat News, że koalicja rządząca znajduje się teraz "w separacji". - Teraz wiele jest w rękach naszych partnerów - podkreślił.

- Przyspieszone wybory to jeden ze scenariuszy, który należny brać pod uwagę - dodał Schreiber. Jego zdaniem podstawą problemu powstałego w Zjednoczonej Prawicy jest sprawa "wzajemnej lojalności i odpowiedzialności za to, co robimy". - O to są jakieś pretensje z naszej strony - wyjaśnił minister. Zapewnił też, że o projekcie ustawy o ochronie praw zwierząt koalicjanci PiS-u wiedzieli od wielu tygodni. 

Zdaniem Schreibera w koalicji Zjednoczonej Prawicy "panuje często piramidalne nieporozumienie", jeżeli chodzi o kwestie wzajemnej lojalności i odpowiedzialności za to, co się robi. "O to, oczywiście, są jakieś pretensje z naszej strony. To jest to wczorajsze głosowanie przy ustawie, o której była mowa, o której od wielu tygodni wiedzieli nasi partnerzy" - wyjaśnił.

- Jeśli nie jesteśmy w stanie wziąć odpowiedzialności za zdrowie i życie Polaków [w czasie epidemii koronawirusa - red.], w takim wypadku nie ma sensu koalicja, gdyby była oparta na czyichś ambicjach i trwaniu przy stanowiskach - mówił Schreiber w Polsat News. 

W opinii Jacka Ozdoby, wiceministra środowiska i posła Solidarnej Polski, partie tworzące Zjednoczoną Prawicę zgadzają się w większości spraw. Podkreślił jednak, że formuła tej koalicji polega na tym, że "każde trzech ugrupowań ma swój program i wypracowaną strategię".

"Musimy ostudzić emocje, usiąść do stołu i porozmawiać. W Zjednoczonej Prawicy jest jak w dobrym małżeństwie - zdarzają się kłótnie. A po takiej kłótni należy porozmawiać. Chcieliśmy podziękować - zresztą zrobił to już minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro - za wycofanie projektu ustawy o bezkarności. Uważamy, że ten przepis był zbyt daleko idący" - ocenił Ozdoba w rozmowie z "Super Expressem".

Zapytany o to, w jaki sposób Zbigniew Ziobro zamierza "odwiesić" negocjacje z PiS, Ozdoba odpowiedział: "Ja nie powiedziałem, że my będziemy wykazywać jakąkolwiek inicjatywę". Zaznaczył, że powinno dojść do spotkania liderów Zjednoczonej Prawicy.