Patryk Jaki: Chcieliśmy, żeby priorytetami rządu były: reforma państwa, mediów, walka z gender

Europoseł Patryk Jaki skomentował konflikt w rządzie Zjednoczonej Prawicy i przedstawił intencje Solidarnej Polski, której jest członkiem. "Chcieliśmy tylko, aby priorytetami rządu były: reforma państwa, wymiaru sprawiedliwości, mediów, walka z gender, a nie policyjne uprawnienia dla ekologów" - napisał, dodając: "czy to ma być nielojalność?".

Europoseł PiS Patryk Jaki (dostał się do europarlamentu jako kandydat Solidarnej Polski listy Prawa i Sprawiedliwości) skomentował konflikt w Zjednoczonej Prawicy i zapowiedzi przedstawicieli PiS o tym, że umowa koalicjantami może zostać zerwana. "Chcę dalej rządów Zjednoczonej Prawicy, a nie POKO [Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej - red.] - zaczął swój wpis na Twitterze.

Zobacz wideo Jaki krzyczy w PE: Wszystko, co nie jest lewicowe, jest uznawane za naruszanie praworządności. W Polsce nie ma żadnych stref anty-LGBT

Jaki komentuje kryzys w Zjednoczonej Prawicy. "I to ma być nielojalność?"

Jaki poinformował, że Solidarna Polska podczas toczących się negocjacji "zgodziła się na łamiące umowę oddanie Ministerstwa Środowiska". Potwierdza to wcześniejsze doniesienia medialne, że Jarosław Kaczyński chciał, by "ziobryści" po rekonstrukcji rządu stracili wpływ na jedno z dwóch ministerstw, którymi zarządzają. Drugim jest Ministerstwo Sprawiedliwości, spekulowano też, że resort środowiska i resort klimatu miałyby zostać połączone w jedno ministerstwo.

Chcieliśmy tylko, aby priorytetami rządu były: reforma państwa, wymiaru sprawiedliwości, mediów, walka z gender, a nie policyjne uprawnienia dla ekologów. I to ma być "nielojalność"?

- napisał Jaki. Wymienił też, na jakie warunki nie zgadzają się on i pozostali przedstawiciele Solidarnej Polski. "Nie chcę: uprawnień policyjnych dla organizacji ekologicznych, ustawy o bezkarności. I to jest powód, aby oddawać władze PO? Wywoływać kryzys?" - podkreślił, kończąc swój wpis.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że w PiS mówi się o spodziewanej dymisji Zbigniewa Ziobry ze stanowiska ministra sprawiedliwości. Wcześniej głos w sprawie zabrał m.in. wiceminister Michał Wójcik.

Gdyby dzisiaj ktoś próbował doprowadzić do dymisji Zbigniewa Ziobry, to zrobiłby wielki prezent dla Platformy Obywatelskiej, oni tylko zacierają ręce i tylko czekają na taki gest, który doprowadzi do tego, że to nie Zbigniew Ziobro będzie kierował Ministerstwem Sprawiedliwości i polską prokuraturą

- podkreślił w rozmowie z dziennikarzami.