Senator Jackowski o "piątce dla zwierząt": PiS wypina się na wieś, tak to zostało odebrane

Senator PiS Jan Maria Jackowski zapytany został o przyszłość Zjednoczonej Prawicy. Według polityka "piątka dla zwierząt" jest silnym uderzeniem w tradycyjny elektorat tego ugrupowania i przeprowadzenie wcześniejszych wyborów w takiej sytuacji nie byłoby korzystne dla partii Jarosława Kaczyńskiego.

Jan Maria Jackowski został zapytany w Radiu Plus o to, czy koalicja Zjednoczonej Prawicy należy już do przeszłości. - Bywają tak zwane ciche dni, które polegają na tym, że uczestnicy wspólnoty ze sobą nie rozmawiają, ale gdy przemyślą pewne sprawy to sądzę, że trudno mówić o takim wyzwaniu. Koniec tego projektu musiałby oznaczać wybory, a nie ma żadnej gwarancji jakie byłoby ich rozstrzygnięcie - powiedział.

Spory w Zjednoczonej Koalicji: Bywają tak zwane ciche dni

Dalej polityk przyznał, że być może rekonstrukcja rządu powinna być szersza, niż wstępnie zakładano, ponieważ poziom konfliktów personalnych wśród "przywódców" koalicji jest tak wysoki, "że trudno będzie znaleźć porozumienie". Według senatora Prawa i Sprawiedliwości przedterminowe wybory po rozpadzie koalicji mogłyby skutkować "powtórką z 2007 roku", kiedy wygrała Platforma Obywatelska. To z kolei według niego byłoby "ogromną traumą, która pogrążyłaby wszystkie środowiska prawicowe w defensywie i na uboczu wydarzeń".

Dziennikarz zapytał Jackowskiego o komentarz do wypowiedzi Marka Suskiego czy Piotra Müllera, którzy wprost zapowiedzieli utworzenie rządu mniejszościowego. - Niedobrze, że dyskusja o rekonstrukcji rządu prowadzona jest poprzez media. Nabiera to pewnej teatralności, dramaturgii i należy czytać te wszystkie wypowiedzi, które się pojawiają w przestrzeni publicznej jako element negocjacyjny, a nie zapowiedź tego co na pewno się stanie - przekonywał senator PiS.

Senator PiS: Nasz zasadniczy elektorat dostał sygnał od PiS-u, że wypina się na wieś

Według niego w koalicji Zjednoczonej Prawicy nie ma kultury dialogu. Senator krytykuje brak kompromisów, brak cierpliwości i "wywracanie stolików". Jackowski mówi dalej, że przedterminowe wybory byłyby konsekwencją nieodpowiedzialności liderów koalicji i byłyby niedobrym sygnałem dla wyborców, zwłaszcza po przegłosowaniu "piątki dla zwierząt".

- Nasz zasadniczy elektorat dostał sygnał od PiS-u, że wypina się na wieś. Tak to zostało odebrane. Jeżeli ktoś w mieście nie rozumie na czym polega współczesne rolnictwo i podejmuje decyzje w takim tempie, z powodów ideologicznych, a nie racjonalnych, to zostało to odebrane jako uderzenie w nasz elektorat. Wybory przedterminowe w momencie, w którym wieś odbiera to jako działanie przeciwko niej, raczej nie byłyby wygrane - mówi Jan Maria Jackowski.

Senator dalej uważa, że wyciąganie konsekwencji wobec posłów PiS, którzy zagłosowali inaczej, byłoby dla kierownictwa tego ugrupowania "strzałem w kolano". Jackowski dodaje, że ochrona zwierząt należy do spraw światopoglądowych, w których nie obowiązywała nigdy partyjna dyscyplina. Polityk powiedział, że został wybrany głosami rolników i jest ich reprezentantem, dlatego w Senacie zagłosuje zgodnie z konsultacjami - nie odpowiedział więc jednoznacznie, czy poprze ustawę.

Zobacz wideo Rekonstrukcja rządu w toku. Komentuje Michał Woś