Adam Bielan o rozłamie w koalicji: Byłoby to kompletnie absurdalne, żebyśmy teraz pokłócili się

- Nie wyobrażam sobie, żeby Porozumienie opuściło Zjednoczoną Prawicę. W naszych szeregach nie ma takich głosów - powiedział Adam Bielan w programie "Jedziemy". Polityk skomentował doniesienia na temat możliwego rozłamu w koalicji rządzącej. Zaznaczył, że przyspieszone wybory oznaczałyby przejęcie władzy przez lewicę.

Zjednoczona Prawica przechodzi przez kryzys. Projekt ustawy o ochronie praw zwierząt oraz o tzw. "bezkarności plus" spowodował, że pomiędzy koalicjantami dochodzi do coraz mocniejszych starć. W tle sporów o nowe ustawy trwają negocjacje dotyczące rekonstrukcji rządu. Ryszard Terlecki powiedział, że "jeżeli sytuacja do tego zmusi, rekonstrukcja rządu nastąpi bez uzgodnień z koalicjantami". Pokreślił również, że jeśli zajdzie taka możliwość, PiS pójdzie do wyborów samodzielnie.

Bielan: Konsekwencją rozpadu koalicji będzie przejęcie władzy przez lewicę

Adam Bielan z Porozumienia skomentował doniesienia o możliwym rozpadzie koalicji rządzącej w programie "Jedziemy" na antenie TVP Info. - Porozumienie zawsze, od samego momentu powstania Zjednoczonej Prawicy podkreślało, że chce pozostać ważnym koalicjantem, ważnym członem tej Zjednoczonej Prawicy - zaznaczył Bielan.

Nie wyobrażam sobie, żeby Porozumienie opuściło Zjednoczoną Prawicę. W naszych szeregach nie ma takich głosów

- powiedział.

Konsekwencją rozbicia Zjednoczonej Prawicy, ewentualnych przyspieszonych wyborów, chociaż wierzę, że do takich wyborów nie dojdzie, byłoby przejęcie władzy przez lewicę. Wszyscy ci, którzy do tego doprowadzą, będą musieli zmierzyć się z takimi konsekwencjami
Byłoby to kompletnie absurdalne, niezrozumiałe dla naszych wyborców, żebyśmy po czterech kolejnych zwycięstwach wyborczych w ciągu ostatnich 2 lat teraz pokłócili się

- dodaje Adam Bielan.

Zobacz wideo Minister środowiska o ustawie dot. ochrony zwierząt

Ustawa o ochronie praw zwierząt zarzewiem konfliktu. "Nie była elementem umowy koalicyjnej"

Głosowanie nad ustawą o ochronie praw zwierząt zakończyło się przed godziną 1. w nocy. Ustawę poparło 356 osób, w tym posłowie KO i Lewicy. Przeciw ustawie zagłosowała cała Solidarna Polska, a niemal całe Porozumienie wstrzymało się od głosu.

Bielan zwrócił uwagę na to, że ustawa "nie była elementem umowy koalicyjnej". Polityk zaznacza, że taka umowa ma być dopiero podpisana, a ustawę przegłosowano w momencie, kiedy negocjacje wchodziły na ostatnią prostą. Według Bielana ustalono już 80-90 proc. kwestii personalnych, a negocjacje miały się skupić na kwestiach programowych.

- W związku z tym rozmaite środowiska zaczynają głośno argumentować, dlaczego akurat ich projekty programowe powinny być wyżej na liście priorytetów, a inne sprawy, powinniśmy się tymi sprawami zajmować w drugiej kolejności (...) Uważam, że trzeba poczekać pewnie kilka dni, aż emocje opadną, a później wrócić do stołu negocjacyjnego. Jestem przekonany, że Zjednoczona Prawica ma jeszcze przed sobą wiele zadań do wykonania.