Sejm przyjął "Piątkę dla zwierząt". Przeciw zagłosowało 38 posłów z klubu parlamentarnego PiS

W nocy z czwartku na piątek posłowie obradowali nad zmianami w przepisach o ochronie zwierząt. Po burzliwej dyskusji i kilkugodzinnym głosowaniu Sejm przyjął tzw. Piątkę dla zwierząt. Za projektem zagłosowało 356 posłów, przeciw było 75. Wstrzymało się natomiast 18 parlamentarzystów.

Tzw. Piątka dla zwierząt to projekt dotyczący m.in. zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Nowe przepisy mają również wprowadzić ograniczenia m.in. w uboju rytualnym w Polsce oraz zakazać wykorzystywania zwierząt do celów rozrywkowych (np. w cyrkach). W piątek chwilę przed godz. 1 ustawa została przyjęta przez większość sejmową. Za projektem zagłosowało 356 posłów, przeciw było 75. Wstrzymało się natomiast 18 parlamentarzystów.

Przeciw przyjęciu ustawy o ochronie praw zwierząt zagłosowało 38 posłów z Klubu Parlamentarnego PiS, 15 wstrzymało się od głosu, 6 nie głosowało. Wśród nich byli m.in. Zbigniew Ziobro, Jan Krzysztof Ardanowski czy Henryk Kowalczyk. Posłowie Porozumienia wstrzymali się od głosu. 

Projekt poparli za to posłowie KO (czterech głosowało przeciw) oraz Lewicy. Przeciw zagłosowała Konfederacja oraz większość Koalicji Polskiej. 

Głosowanie nad 'Piątką dla zwierząt'Głosowanie nad 'Piątką dla zwierząt' Sejm RP

Gorąca dyskusja Sejmie

W czasie dyskusji w Sejmie parlamentarzyści Konfederacji wielokrotnie powtarzali, że Prawo i Sprawiedliwość zdradziło polską wieś. - Macie w pogardzie własność, wolność, pracę Polaków. Większość z was w życiu się z uczciwej pracy nie utrzymywała. Większość z was żyje od żłobka do nagrobka na "państwowym". Tak lekko przychodzi wam, urzędasom wyrzucanie do śmieci dorobku pokoleń. Hańba wam! - mówił Grzegorz Braun. Polityk Konfederacji stwierdził nawet, że "17 września to pamiętna data. PiS napada na polską wieś wspólnie i w porozumieniu z postkomuną i neoeurokomuną. Pustoszy Polskę, uderzając w polską przedsiębiorczość". Jego partyjny kolega Dobromir Sośnierz pytał, czy planowane jest przyznanie praw wyborczym zwierzętom.

Co wy powiecie polskim rolnikom? Likwidujecie hodowle zwierząt futerkowych i ubój rytualny, bo nie radzicie sobie z nadzorem weterynaryjnym. Podobnie nie radzicie sobie ze służbą zdrowia. Co w tej sytuacji zlikwidujecie?

- pytał Marek Sawicki z PSL. Przeciwko był także Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL. 

Wasza ustawa jest aktem oskarżenia wobec polskiej wsi i polskiego rolnika! (...) W internecie są listy poparcia dla Ardana [minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski - przyp. red.]. A Ardan pokazał już wczoraj, co potrafi

- powiedział.

Z kolei posłowie opozycji wyrażali swoje poparcie dla ustawy zaproponowanej przez PiS. Krzysztof Gawkowski mówił nawet do posłów Konfederacji, iż "hańbą jest, że zasiadają w ławach parlamentu".

- Gdzie byli dobrzy ludzie z prawicy, odrzucając zakaz trzymania psów na łańcuchu? Panie prezesie, w pana klubie jest mnóstwo ludzi, którzy nie zdali egzaminu z przedmiotu pod tytułem "dobry człowiek" - pytała Jarosława Kaczyńskiego Dorota Niedziela z Platformy Obywatelskiej. Michał Szczerba z KO apelował o "szóstkę dla zwierząt", czyli, aby zawrzeć w ustawie również walkę z bezdomnością zwierząt za pomocą czipowania. Natomiast Wanda Nowicka zwróciła się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego, czy nie zabraknie mu determinacji, aby przeprowadzić ustawę przez Sejm. - Jeśli ta ustawa teraz nie wejdzie, to skompromituje się pan jako obrońca zwierząt - mówiła posłanka.

PiS zawiesza negocjacje z koalicjantami

Po debacie dotyczącej tzw. ustawy futerkowej odbyło się pilne spotkanie polityków Prawa i Sprawiedliwości. - Prezes bardzo stanowczo ostrzegł tych, którzy chcieliby inaczej głosować, niż wskazuje to partia - poinformował Ryszard Terlecki. Podczas spotkania Jarosław Kaczyński miał w ostrych słowach wyrazić się na temat koalicjantów.

Prezes PiS mówił na klubie swoim posłom o 'eks-koalicjantach'. Jarosław Kaczyński na części klubu wybranej z PiS: Ogon nie będzie machał psem

- poinformował dziennikarz 300polityki Łukasz Mężyk. Jak dodał Ryszard Terlecki, partia rządząca zawiesza negocjacje z Solidarną Polską i Porozumieniem, ponieważ "w tej sytuacji negocjacje nie mają sensu, skoro czasowi koalicjanci występują z innym programem i pomysłami niż cały klub".

Sejm miał się w czwartek również zająć przepisami dotyczącymi bezkarności urzędników. Przeciwko niej była m.in. Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry. PiS ostatecznie wycofał projekt z Sejmu, ale, jak zapowiedział Terlecki, "wróci do niego z pewnością".

Projekt o tzw. bezkarności nie został formalnie wycofany z Sejmu (bo to można zrobić tylko do zakończenia II czytania). Został po prostu zdjęty z głosowań. Równie dobrze można wrócić do tematu na kolejnym posiedzeniu Sejmu

- napisał Michał Olech z 300polityka.pl.

Zobacz wideo Rekonstrukcja rządu w toku. Komentuje Michał Woś