Zbigniew Ziobro chciał, by to Michał Woś został wicepremierem. Propozycja była "godnościowa"

Jacek Gądek
Podczas negocjacji ws. rekonstrukcji rządu Zbigniew Ziobro zaproponował, aby to nie on, ale obecny minister środowiska Michał Woś został wicepremierem. Jarosław Kaczyński taką możliwość odrzucił. Solidarna Polska stanowiska wicepremiera nie stawia jednak na ostrzu noża, a propozycja miała charakter "godnościowy".

Zobacz nagranie. Rekonstrukcja rządu w toku. Komentuje minister środowiska Michał Woś:

Zobacz wideo

W minionym tygodniu podczas rozmów na najwyższym szczeblu w centrali Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej doszło do - jednego z wielu podobnych - spięcia. Sytuację opisują w rozmowach z Gazeta.pl osoby znające kulisy negocjacji.

Jarosław Kaczyński stwierdził, że umowa koalicyjna już nie obowiązuje, bo została złamana przez Porozumienie przy okazji batalii o zorganizowanie wyborów prezydenckich w maju. Przypomnijmy: wówczas Jarosław Gowin postawił "weto", zatem PiS zmuszone było przystać na przesunięcie wyborów na 28 czerwca i zmienić ich formę z korespondencyjnych na mieszane (a w praktyce na tradycyjne głosowanie w lokalach wyborczych).

Na to stwierdzenie prezesa PiS obruszył się Zbigniew Ziobro, który mówił, że to przecież nie Solidarna Polska złamała umowę, a ponadto umowa koalicyjna i tak nie była w pełni wypełniona przez samo PiS. Skoro już jednak padło, że umowa nie obowiązuje, to - jako że Porozumienie ma swojego wicepremiera - Ziobro podkreślił, że dla symetrii Solidarna Polska, która umowy przestrzegała, tym bardziej powinna mieć swojego polityka w randze wicepremiera. I wskazał na ministra Michała Wosia.

Wedle tej oferty Ziobry, to Michał Woś miałby być ministrem w kancelarii premiera (a nie ministrem z teką środowiska jak obecnie) i jednocześnie właśnie wicepremierem. - Taka propozycja Ziobry została szybko odrzucona przez Kaczyńskiego - mówi osoba zbliżona do Nowogrodzkiej. Wywołała też zdziwienie ze strony prezesa PiS i Mateusza Morawieckiego.

- Michał Woś jest za młody - mówi polityk znający kulisy negocjacji. Ma 29 lat. Jest jednym z najbardziej zaufanych współpracowników ministra sprawiedliwości, a w kolejnych wyborach notuje bardzo wysokie wyniki.

Wedle naszych informacji, ta świadomość, że już sam wiek to przeszkoda, istnieje tak w PiS, jak i w koalicyjnych Solidarnej Polsce i Porozumieniu. - Ziobro nie stawiał teki wicepremiera na ostrzu noża - mówi inny nasz rozmówca bliski negocjacjom. Stwierdzenie Ziobry, że Solidarna Polska powinna mieć wicepremiera miało charakter - jak słyszymy - "godnościowy".

Wedle naszych informacji Porozumienie ma zachować prestiżową funkcję wicepremiera dla lidera Porozumienia Jarosława Gowina. Z kolei Solidarna Polska pozostanie bez reprezentanta w tej randze.