Andrzej Duda chce się pozbyć swojego ministra. Ale w rządzie też go nie chcą

Jacek Gądek
Prezydent Andrzej Duda zaproponował PiS-owi, aby w zrekonstruowanym rządzie znaleziono miejsce dla Pawła Muchy, współpracownika głowy państwa, zastępcy Szefa Kancelarii Prezydenta RP. Ale nie dlatego, że prezydent uważa go za świetnego polityka. Duda chciałby się go pozbyć, bo Mucha naraził go w kampanii wyborczej na ryzyko porażki.

Zobacz nagranie. Czy druga kadencja Andrzeja Dudy będzie inna? Marcin Horała (PiS):

Zobacz wideo

- Prezydent jest nieobecny w rozmowach o rekonstrukcji rządu - słyszymy od polityka obozu rządzącego. 

Ale jest tu wyjątek. Otóż Andrzej Duda, jak się dowiaduje Gazeta.pl, zaproponował Jarosławowi Kaczyńskiemu i premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, aby do zrekonstruowanego rządu wszedł Paweł Mucha, który dziś jest wiceszefem Kancelarii Prezydenta.

Szanse na to są jednak znikome. Mówi polityk PiS mający dobre kontakty z Pałacem Prezydenckim: - Po kampanii nikt nie chce Pawła Muchy w Kancelarii Prezydenta.

Powód jest prosty. W kampanii prezydenckiej Andrzej Duda i jego sztab wyborczy musieli się mierzyć z ogromnym kryzysem wizerunkowym. Tuż po I turze wyborów prezydenckich, która odbyła się 28 czerwca, wybuchła sprawa ułaskawienia przez Andrzeja Dudę mężczyzny skazanego za czyny pedofilskie wobec własnej córki i wieloletnie znęcanie się nad rodziną. Mężczyzna ten wciąż widnieje w "rejestrze pedofilów", czyli najgroźniejszych przestępców seksualnych w kraju.

Decyzja u skorzystaniu z prawa łaski przez Dudę została wydana 14 marca 2020 r., gdy trwała już kampania wyborcza przed planowanymi wówczas na 10 maja wyborami. Prezydent jedynie zniósł zakaz zbliżania się mężczyzny do konkubiny i córki, o co one same wnioskowały, bo bardzo pomagał im finansowo, niemniej przekaz był taki: prezydent ułaskawił pedofila.

Sprawami ułaskawień zajmował się w KP minister Paweł Mucha. Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, po ujawnieniu tego ułaskawienia w Pałacu Prezydenckim i sztabie wyborczym PiS wszyscy byli wściekli na Muchę, który podsunął prezydentowi papiery ws. łaski dla pedofila. - Nikomu przy ułaskawieniu nie zapaliła się czerwona lampka, więc teraz pozostaje gaszenie pożaru - mówił nam wtedy polityk z obozu PiS. Była to sprawa wręcz zagrażająca reelekcji Dudy.

Pamiętając tę historię, Duda chciałby pozbyć się Muchy ze swojej kancelarii, a że trudno kogoś ot tak wyrzucić za burtę, to Duda zaproponował, aby poszukać dla Muchy posady w rządzie. Wedle naszych informacji, szanse na to są jednak mikre.

Przejście Muchy do jakiejś spółki Skarby Państwa też byłoby kłopotliwe, bo już członkowie jego rodziny w nich pracują. Brat ministra - Rafał Mucha - nawet na bardzo wysokim stanowisku, bo jest wiceprezesem w państwowej spółce PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna.