Zandberg o "Piątce dla zwierząt": Protestuje paru milionerów i ich polityczne pacynki z brunatnych ław

Podczas sejmowej debaty na temat "Piątki dla zwierząt" poseł Lewicy Adrian Zandberg wyraził swoje poparcie dla tego projektu. Stwierdził także, że przeciwni nowemu prawu są "milionerzy", którzy dorobili się na cierpieniu zwierząt i ich "polityczne pacynki z brunatnych ław".

W środę 16 września odbyła się sejmowa debata na temat projektów zmian ustawy o ochronie praw zwierząt. Jeden z projektów przedstawił PiS, drugi - Koalicja Obywatelska. Jeśli nowe przepisy zostaną przyjęte, w Polsce będą obowiązywać m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych i ograniczenia dotyczące uboju rytualnego. Po tym, jak PiS ogłosił "Piątkę dla zwierząt", branża futrzarska zaczęła wyrażać swoje niezadowolenie. Jeden z przedsiębiorców i bohater filmu dokumentalnego "Krwawy biznes futerkowców" Szczepan Wójcik stwierdził na antenie Radia Maryja, że "jako obywatel czuje się zdradzony przez Prawo i Sprawiedliwość". Zakazowi hodowli zwierząt futerkowych sprzeciwia się także poseł Konfederacji Krzysztof Bosak, który mówił m.in. że popierający ten projekt Jarosław Kaczyński "kłania się lewicy". Podczas sejmowej debaty do tych wydarzeń nawiązał poseł Lewicy Adrian Zandberg.

- Obdzieranie norek ze skóry to jest okrutny proceder, z którym już dawno powinniśmy skończyć. To zresztą dotyczy też dorabiania się na niehumanitarnym uboju. Wbrew temu, co się marzy panu Bosakowi, Polacy nie są barbarzyńcami i bardzo się cieszę, że rozpoczęliśmy prace nad tą ustawą. Ukłony do tych, którzy do tego doprowadzili. Ja nie mam najmniejszych wątpliwości jak w tej sprawie głosować - mówił z sejmowej mównicy Zandberg.

Zobacz wideo Bielan o projekcie Kaczyńskiego dot. ochrony praw zwierząt

Adrian Zandberg: Wygaszenie hodowli na futro nie będzie miało istotnego znaczenia gospodarczego

Polityk stwierdził, że przeciwko ustawie o prawach zwierząt "protestuje teraz paru milionerów, którzy na okrucieństwie dla zwierząt się dorobili i protestują ich polityczne pacynki, tam z brunatnych ław". 

- Wbrew temu, co można od nich usłyszeć, wygaszenie hodowli na futro nie będzie miało istotnego znaczenia gospodarczego. Bo to jest branża schyłkowa. Natomiast trzeba zrobić jedną rzecz. Tam nie pracuje wiele osób, ale trzeba zadbać o tych pracowników, którzy tam byli dotąd zatrudnieni - powiedział Adrian Zandberg, sugerując autorom projektu, aby pomyśleli, jak ułatwić przebranżowienie się osobom, które pracują w branży futrzarskiej.

Dobromir Sośnierz nazwał Adriana Zandberga "czerwonym komunistą"

Po wystąpieniu posła Lewicy Dobromir Sośnierz z Konfederacji wyraził nadzieję, że Zandberg zostanie ukarany za "obelgi, język nienawiści i brunatne wyzwiska" i nazwał go "czerwonym komunistą".

Po burzliwej debacie odbyło się głosowanie dotyczące skierowania projektu ustawy do Komisji Rolnictwa i Wsi. Za opowiedziało się 339 posłów, 63 było przeciw, a 18 wstrzymało się od głosu.