Starcie Nitrasa i Korwin-Mikkego w Sejmie. "Jest pan po prostu chamem"

- Pan poseł Korwin-Mikke powiedział, że debata o prawach zwierząt odbywa się tylko dlatego, że kiedyś przyznano kobietom prawo do głosowania. A później powiedział, że kobiety nadają się tylko do haremu - oznajmił w trakcie posiedzenia Sejmu poseł KO Sławomir Nitras. Dodał, że obraźliwe słowa skierowane wobec posłanek jego ugrupowania miały paść z ław sejmowych. - Jest pan po prostu chamem i nie powinien pan w tej izbie zasiadać - dodał Nitras.

Sejm po pierwszym czytaniu projektów zmian w prawie o ochronie zwierząt - jeden autorstwa PiS (tzw. Piątka dla zwierząt), drugi Koalicji Obywatelskiej - skierował je do dalszych prac. Teraz zajmie się nimi sejmowa komisja rolnictwa i rozwoju wsi.

>>>Sejm. Projekt PiS "Piątka dla zwierząt" do komisji. Opozycja: "Prezes zdenerwowany", "Nie tak miało być"

Zobacz wideo Janusz Korwin Mikke - polityczny prowokator

Nitras zarzucił Korwin-Mikkemu, że obraził posłanki KO. "Nie powinien pan w tej izbie zasiadać"

W trakcie dość burzliwej debaty nad projektami dotyczącymi ochrony praw zwierząt doszło do scysji między posłem Koalicji Obywatelskiej Sławomirem Nitrasem a Januszem Korwin-Mikkem. Ten pierwszy zarzucił jednemu z liderów Konfederacji, że użył obraźliwych słów wobec posłanek KO.

- Siedząc w ławach poselskich jesteśmy zmuszeni słuchać komentarzy pana posła Korwin-Mikkego, które nie mieszczą się w jakichkolwiek standardach demokratycznej dyskusji parlamentarnej. Przed chwilą usłyszeliśmy słowa skierowane do posłanek KO. Pan poseł powiedział, że debata o prawach zwierząt odbywa się tylko dlatego, że kiedyś przyznano kobietom prawo do głosowania. A później powiedział, że kobiety nadają się tylko do haremu - powiedział poseł KO. 

- Wszyscy to słyszeli. Pana słowa świadczą o tym, że jest pan po prostu chamem i nie powinien pan w tej izbie zasiadać. Skieruję wniosek do komisji etyki o ukaranie pana. To co pan robi, przynosi wstyd izbie i uniemożliwia nam debatę na temat ważnych spraw - dodał Nitras.  

Prowadząca wówczas obrady wicemarszałek Małgorzata Gosiewska stwierdziła, że jeśli Korwin-Mikke rzeczywiście użył takich słów, to jest to "oburzające", a sprawa powinna trafić do komisji etyki. Zapewniła też, że osobiście zweryfikuje to stenogramach z posiedzenia.

Korwin-Mikkemu nie pozwolono na odniesienie się do tych zarzutów. Poseł Konferderacji zrobił to jednak później na Twitterze. "Podobno... W rzeczywistości powiedziałem, że jeśli Polacy będą tak wychowywani, że nie będą umieli zabijać, to przyjdą muzułmanie, którzy to umieją - i Polki powędrują do haremów. I rzeczywiście: zdecydowana większość anty-futerkowców to kobiety; zgadza się?" - napisał Korwin-Mikke.