MSZ nie wydało rekomendacji żadnemu polskiemu dyplomacie do pracy w unijnych ambasadach

Ministerstwo Spraw Zagranicznych uniemożliwiło polskim dyplomatom wzięcie udziału w rekrutacji do pracy w unijnych ambasadach. Ma to być pierwszy przypadek w historii UE, kiedy jedno z państw członkowskich nie bierze udziału w tym procesie.

Europejska Służba Działań Zewnętrznych (ESDZ) co roku ogłasza rekrutację do pracy w ambasadach Unii Europejskiej na całym świecie. W lipcu ogłoszony został nabór na rok 2021 roku. Uczestnicy mogli zgłosić się jednak po wcześniejszym poparciu ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych własnego kraju.

MSZ nie dało rekomendacji żadnemu polskiemu kandydatowi do pracy w unijnej dyplomacji

Jak informuje Onet w tym roku MSZ nie poparło żadnej polskiej kandydatury na pracę - i to od najniższych urzędników dyplomacji, po stanowiska ambasadorów. 14 września minął kolejny termin składania dokumentów do ESDZ. Żaden z polskich dyplomatów nie mógł jednak przystąpić do rekrutacji. Wiceminister Paweł Jabłoński potwierdził, że żaden z kandydatów nie otrzymał pozytywnej opinii MSZ.

Polityk nie chciał jednak udzielić odpowiedzi na to, jakie były powody odmowy udzielenia rekomendacji. Według nieoficjalnych informacji portalu blokada poparcia spowodowana była tym, że dyplomaci ubiegający się o pracę w ESDZ byli zatrudnieni w MSZ jeszcze przed dojściem Prawa i Sprawiedliwości do władzy. Dziennikarze Onetu z innego źródła w MSZ dowiedzieli się, że brak rekomendacji dla jakiegokolwiek kandydata zaakceptował osobiście szef tego resortu - Zbigniew Rau.

Państwa członkowskie Unii Europejskiej zazwyczaj starają się o to, by umieścić swoich przedstawicieli w strukturach unijnych, w tym w dyplomacji. Ma to być więc pierwsza sytuacja w historii unijnej dyplomacji, gdy z danego państwa nie ma ani jednego kandydata, który ubiegałby się na jakiekolwiek stanowisko w ESDZ.

Zobacz wideo Neutralność klimatyczna w UE. "Musimy mówić o wyższych środkach"