Sejm. Rozłam przed głosowaniem ws. ustawy o "bezkarności polityków". Solidarna Polska: Nie poprzemy

Sejm. W koalicji rządzącej nie ma zgody w sprawie środowego głosowania nad nowelizacją tzw. ustawy covidowej. Znajduje się w niej kontrowersyjny zapis dotyczący braku odpowiedzialności dla urzędniów i polityków, którzy przekraczali uprawnienia "działając w interesie publicznym" w związku z zapobieganiem epidemii. Solidarna Polska zapowiada, że zagłosuje przeciw.

Posłowie zajmą się w środę 16 września dwiema ustawami - chodzi o tzw. ustawę futerkową oraz o nowelizację ustawy o szczegółowych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem i zwalczaniem COVID-19. Ta wraca po miesiącu od przedstawienia projektu - znajduje się w niej kontrowersyjny zapis dotyczący bezkarności urzędników: "nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione".

Zobacz wideo Jakie role dla Gowina i Emilewicz w nowym rządzie? Komentuje Adam Bielan

Rozłam w Zjednoczonej Prawicy ws. głosowania nad nowelizacją o bezkarności

Zapowiada się rozłam ws. głosowania w Zjednoczonej Prawicy - posłowie Solidarnej Polski zapowiadają, że nie zamierzają poprzeć ustawy, która wyłącza urzędników państwowych z odpowiedzialności.

Komunikujemy od wielu tygodni jako Solidarna Polska, że nie poprzemy pomysłu, w którym urzędnicy państwowi będą wyłączeni z odpowiedzialności karnej czy prawnej. A że projekt znalazł się w środowym porządku obrad nasza zapowiedź, że nie poprzemy go

- powiedział w "Debacie Dnia" Polsat News poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski.

Wcześniej o podobnym sprzeciwie ziobrystów w sprawie projektu donosił Onet. Kowalski w rozmowie z dziennikarzami przyznał wówczas, że "obowiązkiem funkcjonariusza publicznego jest przestrzeganie prawa, a nie poszukiwanie drogi na skróty". - Nie poprzemy żadnej formy bezkarności za popełniane przestępstwa. (...) Jeśli potrzebne jest usprawnienie procedur, potrzebne są zmiany legislacyjne, ale nie takie jak ta, która ma być procedowana - wskazywał.

Opozycja wskazuje, że brak zgody ws. głosowania nad nowelizacją wskazuje na jawny konflikt w obozie rządzącym. - To jest już otwarta wojna, którą wydał Ziobro Morawieckiemu i Sasinowi. PiS-owi zabraknie głosów, żeby ten przepis przyjąć, a to oznacza, że otwiera się furtka do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej premiera i wicepremiera za podjecie takich, a nie innych decyzji - powiedział w rozmowie z Polsat News Krzysztof Śmiszek z Lewicy.

Wiadomo, że ustawy o bezkarności polityków nie zamierza też poprzeć Konfederacja. Poseł Jacek Wilk w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że "wprowadzanie takich przepisów jest kompletnie niepotrzebne i sprzeczne z naszym prawem".

Początek bloku głosowań w Sejmie o godzinie 10.