O. Rydzyk wkurzony na Kaczyńskiego, ale nie będzie umierał za futra. Prezes PiS stępił jego krytykę

Ojciec Tadeusz Rydzyk, jak wynika z naszych rozmów z osobami bliskimi jego mediów, jest zdenerwowany na Jarosława Kaczyńskiego, który chce zakazać hodowli zwierząt futerkowych. Ale jednocześnie zakonnik nie będzie umierał za futra, bo za pieniądze od państwa buduje pomniki swojego życia. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zawczasu zadbał już o to, by stępić ostrze jego krytyki.

Zobacz nagranie. Kaczyński wyraża poparcie dla tzw. piątki dla zwierząt na TikToku:

Zobacz wideo

- Zaskoczony i wkurzony - tak osoba z kręgu o. Rydzyka mówi nam o reakcji zakonnika na ekspresowe forsowanie przez Jarosława Kaczyńskiego ustawy o ochronie zwierząt, która zakłada m.in. zakaz hodowania zwierząt na futra.

Prezes i ojciec dyrektor dopiero co się spotkali

Ale czy aby na pewno zaskoczony? Ustawy o ochronie zwierząt należało się spodziewać. - O przygotowaniach wiedział, ale o momencie odpalenia już raczej nie - mówi nasz informator.

Od miesięcy Jarosław Kaczyński napomykał swoim współpracownikom, że gdy tylko skończy się seria wyborów, spośród których prezydenckie były ostatnimi, to będzie trzeba załatwić sprawę nowej ustawy o zwierzętach - mimo chłodnego stosunku do niej koalicjantów: zwłaszcza Solidarnej Polski, a w mniejszym stopniu Porozumienia. - Ta ustawa to żadna walka o głosy młodych. To głębokie przekonanie prezesa, że trzeba ją uchwalić - mówi jeden z polityków PiS.

Już jednak sam moment odpalenia ustawy i plan ekspresowego jej przeforsowania w Sejmie mógł zaskoczyć redemptorystę. Zwłaszcza, że na kilka dni przed odpaleniem ustawy Jarosław Kaczyński widział się z o. Rydzykiem w Toruniu na uroczystości XII Dziękczynienia w Rodzinie. To akurat najmniej ważne - po pielgrzymce Rodziny Radia Maryja i rocznicy powstania rozgłośni - święto tego środowiska.

Kaczyński stępił krytykę ze strony o. Rydzyka

A po co? - Celowo prezes PiS był wtedy w Toruniu. Jarosław Kaczyński chciał stępić krytykę ze strony o. Rydzyka i jego mediów. Rozmawiali ze sobą, ale na temat futer chyba jednak nie - docieka nasz rozmówca.

Jarosław Kaczyński zagłaskiwał na tym święcie dyrektora radia. - Trzeba dziękować, trzeba się w pas kłaniać o. dyrektorowi. Ja to czynię. Ja to czynię w imieniu swojej partii. Ja to czynię - mam nadzieję, że mam do tego jakieś prawo - w imieniu tych wszystkich, którzy nas poparli w ostatnich wyborach, czyli w imieniu milionów Polaków. Milionów Polaków, którzy są wdzięczni za to, że jest w Polsce taka wciąż rozszerzana, rozbudowywana instytucja. Instytucja niezwykła łącząca to wszystko, co wiąże się z nauką Chrystusa, z działaniem w realnym życiu społecznym - z działaniem, które tworzy i buduje od fundamentów aż po same szczyty - mówił pochwalnie prezes PiS.

Ale za co o. Tadeusz buduje? Za pieniądze, które płyną szerokim strumieniem od państwa - wedle szacunków to w sumie ponad 200 mln zł. Jarosław Kaczyński był w Toruniu także przed miesiącem - na otwarciu Parku Pamięci "Zachowali się, jak trzeba".

Wówczas o. Rydzyk podziękował PiS-owi za wsparcie, bez którego nie byłoby Parku ani powstającego wciąż Muzeum Pamięć i Tożsamość - muzeum to zakonnik chce otworzyć w 2021 r. na 30-lecie Radia Maryja. - Tego wszystkiego by nie było bez zgody ludzi, którzy mają tu pierwszorzędną zasługę: wszystkie zgody, pozwolenia, a nawet finansowanie wybudowania tego muzeum - mówił wtedy o. Rydzyk. A do prezesa PiS mówił wprost, że "bez pana by tego nie było". I faktycznie: na sam Park premier dał 5 i 3 mln zł, a na muzeum rząd obiecał przeznaczyć 117 mln zł.

Pomniki życia, a nie futra

O. Tadeusz Rydzyk buduje dzieła-pomniki swojego życia za pieniądze, którymi obsypuje go rząd PiS. Tak to po prostu jest. Żaden nawet najbliższy i najbogatszy biznesmen, z branży futrzarskiej czy innej, nie da mu tyle, ile już mu dało i da jeszcze państwo. Nawet jeśli jest to największy polski hodowca zwierząt futerkowych - Szczepan Wójcik.

Osoba z kręgu o. Rydzyka: - Ojciec Tadeusz wręcz usynowił Szczepana Wójcika, ale nie będzie kładł się Rejtanem w obronie branży futerkowej. Do pewnego stopnia w swojej krytyce PiS się posunie, ale nie przekroczy granicy. O. Rydzyk nie przejdzie przecież na stronę Konfederacji.

Widać to było doskonale, gdy w zeszłym roku w  Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej o. Tadeusz Rydzyk osobiście wręczał Wójcikowi medalem Pro Ecclesia et Patria (za zasługi dla Kościoła i państwa).

Sam Wójcik, patrząc na jego aktywność, pokłada nadzieje już nie tyle w Radiu Maryja, ale protestach rolników z rożnych branż. Na Twitterze już skrzykuje ludzi i liderów związkowych na demonstrację w Warszawie pod siedzibą PiS.

O. Rydzyk nie bije w PiS osobiście

Media związane z redemptorystą biją w PiS jak w bęben. Póki co jednak osobiście o. Rydzyk publicznie im nie wtóruje.

Z kolei media publiczne nie poświęcają sprawie zbyt wiele miejsca, a jeśli już, to trzymają się narracji Nowogrodzkiej. Polskie Radio jest zawiadywane przez Krzysztofa Czabańskiego - wielkiego miłośnika zwierząt i największego sprzymierzeńca prezesa PiS w walce z futrzarzami i o prawa zwierząt. TVP pod wodzą Jacka Kurskiego, w pełni uzależnionego od Kaczyńskiego, nie czyni z tego ważnego tematu, a w materiałach trzyma się linii prezesa PiS. O tyle to niewygodna rola dla Jacka Kurskiego, bo jest w sojuszu ze Zbigniewem Ziobrą, a ten przecież usilnie zabiega o względy o. Rydzyka.

Jak już pisaliśmy w Gazeta.pl, w szeregach PiS jest duży, ale cichy sprzeciw przeciwko ustawie o ochronie zwierząt. Powody są różne: nowe uprawnienia dla organizacji ekologów (bo mogą uderzyć w hodowców zwierząt), likwidacja hodowli futerkowców (o. Rydzyk jest głośnym obrońcą tej branży) i zakaz uboju rytualnego (bo to wielki eksportowy biznes). - W PiS ludzie jednak boją się Jarosława Kaczyńskiego i Marka Suskiego, więc siedzą cicho - słyszymy od polityka obozu rządzącego. Suski tak jak i prezes PiS jest wielkim miłośnikiem zwierząt. Nasz rozmówca, poseł PiS dodaje: - Już bardzo tracimy na tej ustawie. Rolnicy są na nas coraz bardziej wściekli.

Sprzeciw o. Rydzyka jest tu dla PiS najmniejszym problemem.