Marek Jurek o kandydowaniu na RPO. "Tego życzyłoby sobie wielu ludzi, ale nikt się nie zwracał do mnie"

- Tego życzyłoby sobie wielu ludzi, których cenię. Ja w tej sprawie nie toczyłem ani żadnych rozmów z politykami, ani nikt do mnie w tej sprawie nie zwracał - powiedział Marek Jurek. W ten sposób były marszałek Sejmu odniósł się do pojawiających się doniesień o jego kandydaturze na Rzecznika Praw Obywatelskich.

Przez ostatnie pięć lat Adam Bodnar pełnił funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich. Jego następca powinien zostać wybrany do 10 sierpnia, ale Prawo i Sprawiedliwość nie zgłosiło swojego kandydata. Obecnie jedyną kandydatką jest Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, którą popiera opozycja w Sejmie. W środę 9 września kadencja Bodnara dobiegła końca, jednak wciąż pełni on tę funkcję.

Jurek o kandydowaniu na RPO: Nie będę korzystał z tej szansy medialnej

Na giełdzie nazwisk do objęcia funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich pojawił się między innymi Marek Jurek. We wtorek były marszałek Sejmu na antenie TOK FM stwierdził, że "urząd ten przez lata był zdominowany przez agresywną retorykę lewicy".

Kandydatem jest ten, kto ma poparcie klubów, ewentualnie marszałka Sejmu. O mojej kandydaturze mówili ludzie, których cenię i ja to odbieram jako wyraz uznania

- powiedział w rozmowie z RMF FM Jurek. Jak dodał, gdyby jakieś ugrupowanie polityczne chciało zgłosić jego kandydaturę, zanim podjąłby decyzję zapytałby ich o intencje. Podkreślił, że jest gotów rozmawiać na temat tego, czego by oczekiwał od tego stanowiska.

Prowadzący rozmowę dopytywał, czy Marek Jurek zgodziłby się na kandydowanie na Rzecznika Praw Obywatelskich. Ten odpowiedział, że "nie będzie korzystał z tej szansy medialnej, ale bardzo dziękuje za zainteresowanie".

Każdego rzecznika zachęcam do dobrych kontaktów z każdym z ugrupowań politycznych. Po to, żeby wyjaśniał każdemu swoje stanowisko i wziął pod uwagę zdanie każdego obozu politycznego

- podkreślił Marek Jurek.

"Jestem dziadkiem i chciałabym mieć szansę iść z wnuczkami do ZOO, czy do cyrku"

Polityk na antenie RMF FM odniósł się także do zapowiadanej przez Prawo i Sprawiedliwość rekonstrukcji rządu.

Przecież rząd nie upadnie dlatego, że [koalicjanci - przyp. red.] nie są w stanie się porozumieć. (...) W moim przekonaniu porozumieją się. Niewątpliwie dla kierownictwa PiS czy bezpośrednio dla prezesa Kaczyńskiego zmniejszenie rządu (...) to jest presja na to, żeby wewnątrz nich zaczęła się konkurencja o te stanowisk

- powiedział i skomentował także propozycję tzw. piątki dla zwierząt, która przewiduje między innymi zakaz hodowli zwierząt na futra, wzmocnienie kontroli w zakresie przechowywania zwierząt, zakaz ich wykorzystywania w celach rozrywkowych czy zakaz trzymania ich na uwięzi.

Mam sporo niepokojów tej sprawie. Jestem dziadkiem i chciałabym mieć szansę iść z młodszymi wnuczkami do ZOO, czy do cyrku

- stwierdził były marszałek Sejmu.

Zobacz wideo Kiedy poznamy nazwisko nowego Rzecznika Praw Obywatelskich?
Więcej o: