Joanna Lichocka pytana o plan PiS na dekoncentrację mediów. "Ja nacisków nie odczuwam"

- Ja tych nacisków nie odczuwam - powiedziała posłanka PiS Joanna Lichocka, komentując doniesienia na temat nacisków amerykańskiej ambasady na obóz rządzący w sprawie planów dekoncentracji mediów. - Decydować o kształcie polskiego prawa będzie polski parlament - dodała, wskazując, że decyzja w sprawie kształtu ustawy ma zapaść w ciągu najbliższych tygodni.

Posłanka Prawa i Sprawiedliwości oraz wiceprzewodnicząca sejmowej komisji kultury Joanna Lichocka w rozmowie z Polskim Radiem była pytana o zapowiadaną przez obóz rządzący ustawę o dekoncentracji mediów. Według źródeł Onetu w ostatnich dniach w sprawie planów PiS ostro zareagowała m.in. ambasada USA, która ostrzegła przed jakimikolwiek ingerencjami w polski rynek medialny.

Zobacz wideo Posłanka Lichocka pokazała w Sejmie środkowy palec

Czytaj więcej: Amerykanie zablokują dekoncentrację mediów w Polsce? PiS otrzymał ostrzeżenie

Lichocka pytana o dekoncentrację mediów: Ja nacisków nie odczuwam

Posłanka Lichocka pytana o doniesienia w sprawie nacisków ambasady USA na polityków PiS odpadła: - Ja tych nacisków nie odczuwam. (...) Traktuję te słowa jako jeden z głosów w dyskusji, ale zapewniam, że decydować o kształcie polskiego prawa będzie polski parlament

W tej chwili nie jest przedmiotem dyskusji czy przeprowadzać jakąś reformę na rynku mediów, bo to jest jasne, że coś trzeba zrobić w tej sprawie, natomiast jest pytanie, jaką drogą do tego pójść

- podkreśliła Lichocka, dodając, że "nie ma jeszcze ostatecznej decyzji politycznej, musi ją podjąć kierownictwo Zjednoczonej Prawicy, który projekt zostanie złożony i w jakim kształcie". - Ale decyzji w tej sprawie można się spodziewać w najbliższych tygodniach - zaznaczyła.

Posłanka PiS po raz kolejny wyraziła też pogląd, że przygotowywane przez PiS zmiany będą wzorowane na modelu, który obowiązuje we Francji. - Wydaje mi się, że powinniśmy w jak najbardziej wiernym stopniu przepisać te rozwiązania, które już obowiązują w Europie Zachodniej, we Francji. Wydaje się, że nie ma potrzeby szukania innych rozwiązań - podkreśliła w Polskim Radiu. Przypomnijmy, że model francuski jest regulowany przez starą ustawę reformującą system prawny prasy we Francji  z 1986 roku. Ewentualne zaimplementowanie jej w Polsce budzi wiele kontrowersji. "Pluralizm w polskich mediach już istnieje. Przymusowe rozdrobnienie mediów ograniczy wolność słowa, ponieważ przetrwają tylko państwowe i małe media. To nie jest dobry klimat inwestycyjny - to cenzura" - komentowała ambasador USA w Polsce Goergette Mosbacher.

Więcej o: