Witold Waszczykowski o nowym ambasadorze Niemiec: Polska najpewniej została zaszantażowana

Witold Waszczykowski skomentował powołanie nowego ambasadora Niemiec w Polsce - Arndta Freytaga von Loringhovena. Były minister spraw zagranicznych uważa, że w tej sprawie Polska "została najpewniej zaszantażowana".

Przez dwa miesiące Niemcy nie miały w Polsce swojego ambasadora. Dopiero po tym czasie strona polska wyraziła zgodę na przyjęcie nowego dyplomaty. Władze miały zwlekać z przyjęciem kandydatury Arndta Freytaga von Loringhovena z powodu przeszłości jego ojca.

Witold Waszczykowski o nowym ambasadorze: Polska najpewniej została zaszantażowana

Witold Waszczykowski w rozmowie z "DGP" powiedział, że zgoda na przyjęcie ambasadora musiała być wynikiem pewnych nacisków.

W sprawie powołania nowego ambasadora Arndta Freytaga von Loringhovena Polska najpewniej została zaszantażowana. Zasada jest taka, że jeśli ze strony państwa, które ma gościć ambasadora, w ciągu trzech miesięcy nie ma odpowiedzi, to kraj wysyłający powinien przemyśleć tę kandydaturę, a sam kandydat zrezygnować. Państwo wówczas nie musi się z niczego tłumaczyć. (...) Cisza jest negatem, jak trefle w brydżu. Ktoś tam się przyznał, że dwa tygodnie temu w czasie spotkania w formacie Gymnich w Berlinie doszło do rozmowy ostatniej szansy

- dodaje były minister. Według polityka naciski mogły być prowadzone na kilku obszarach. Zdaniem Waszczykowskiego dotyczyć to mogło budżetu europejskiego, handlu lub energetyki.

Arndt Freytag von Loringhoven nowym ambasadorem Niemiec 

Spór o powołanie nowego ambasadora Niemiec trwał niemal trzy miesiące. Wcześniej Arndt Freytag von Loringhoven nie otrzymywał zgody od strony Polskiej, a placówka dyplomatyczna Niemiec przez dwa miesiące była nieobsadzona. Nowy szef MSZ przyznał, że procedury w tej sprawie "się przeciągały", ale wszystko prowadzone było zgodnie z konwencją wiedeńską.

Według dziennikarzy "Rzeczpospolitej" powodem zwlekania z decyzją w sprawie nowego ambasadora była "wrażliwość historyczna". Ojciec Arndta, Bernd Freytag von Loringhoven, był oficerem Wehrmachtu. Jako adiutant szefa sztabu Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych uczestniczył w odprawach prowadzonych przez Adolfa Hitlera oraz był jednym ze świadków wydarzeń w bunkrze Hitlera pod koniec II wojny światowej.

Sam Arndt Freytag von Loringhoven podkreśla, że jest antynacjonalistą i antyfaszystą, a nazistowskie Niemcy popełniły zbrodnie o bezprecedensowej brutalności, których Polska była pierwszą ofiarą. Dyplomata w przeszłości pracował jako wicedyrektor Federalnej Służby Wywiadowczej, ambasador Niemiec w Czechach, pierwszy w historii zastępca sekretarza generalnego NATO ds. wywiadu i bezpieczeństwa. Nowy ambasador Niemiec w Polsce zna języki angielski, francuski, rosyjski i odrobinę czeskiego, uczy się także języka polskiego.

Zobacz wideo Polska i Niemcy - 30 lat po upadku Muru Berlińskiego