Łukasz Zbonikowski prezesem państwowej spółki. "Sugerowanie czynników politycznych jest absurdalne"

Łukasz Zbonikowski, były poseł PiS oskarżany w przeszłości przez swoją żonę o stosowanie przemocy, został prezesem podległym państwowej spółce Wojskowym Zakładom Inżynieryjnym. - Sugerowanie, że w tym konkursie mogły mieć wpływy czynniki polityczne, jest absurdalne i śmieszne w kontekście tego co przedstawiciele PiS wypowiadali na mój temat (...) - przekonuje w rozmowie z Gazeta.pl.

Łukasz Zbonikowski został prezesem zarządu Wojskowych Zakładów Inżynieryjnych w sierpniu. Należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej spółka zajmuje się przede wszystkim produkcją i remontem sprzętu wojskowego. Siedzibę ma w Dęblinie.

Sprawa Zbonikowskiego

Zbonikowski przez wiele lat był posłem Prawa i Sprawiedliwości. W 2015 r. został zawieszony przez Jarosława Kaczyńskiego. W wyborach parlamentarnych partia wycofała rekomendację dla jego kandydatury, a sam prezes PiS podkreślał w liście do sympatyków, że "prowadzenie przez niego indywidualnej kampanii wyborczej traktuje jako działanie szkodliwe i godzące w interesy wyborcze partii". Powodem były doniesienia złożone w prokuraturze. Zbonikowski miał wyrwać swojej żonie telefon, a w innych okolicznościach szarpać i wykręcać jej ręce. Polityk do Sejmu VIII kadencji ostatecznie się dostał i ponownie wszedł do klubu PiS, później przywrócono go do partii.

Zobacz wideo W rządzie nastąpią zmiany personalne i strukturalne

W 2017 roku żona oskarżyła go o użycie wobec niej przemocy w we wrześniu 2015 roku i lipcu 2016.

W styczniu 2018 r. sąd w Chełmnie od jednego z czynów go uniewinnił, w drugim przypadku stwierdził jednak, że poseł szarpał żonę. W sierpniu 2018 roku Sąd Okręgowy w Toruniu w postępowaniu odwoławczym uznał, że oba czyny cechowała niska społeczna szkodliwość. 

Zbonikowski w 2019 roku został usunięty z partii. W październikowych wyborach parlamentarnych startował do Senatu z włocławskiego komitetu Patrioci i Samorządowcy.

"Podobno było dziewięciu kandydatów"

Zapytaliśmy Łukasza Zbonikowskiego o jego nową pracę. - W czerwcu WZINŻ rozpisał konkurs na Prezesa zarządu. Do 28 lipca trzeba było złożyć wszelkie dokumenty potwierdzające spełnianie warunków. Zrobiłem to, bo szukałem pracy i spełniałem warunki. Podobno było 9 kandydatów. Zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną przed Radę Nadzorczą w dniu 19 sierpnia br. W dniu 21 sierpnia zostałem powiadomiony, że wygrałem konkurs i zostałem powołany na tę funkcję - informuje Gazeta.pl były poseł. - Teraz jest bardzo dużo ciężkiej pracy, by po zapaści finansowej spowodowanej pandemią utrzymać zakład i 200-osobową załogę. Sugerowanie, że w tym konkursie mogły mieć wpływy czynniki polityczne jest absurdalne i śmieszne w kontekście tego, co przedstawiciele PiS wypowiadali na mój temat i w jaki sposób się ze mną rozstali - podkreślił.