Hołownia rozpycha się na scenie politycznej. Zabiera zwłaszcza Koalicji Obywatelskiej i Lewicy [WYKRES DNIA]

Mimo przegranej Rafała Trzaskowskiego wybory prezydenckie miały dać wiatr w żagle Koalicji Obywatelskiej i całej opozycji. Tymczasem to nowy projekt Szymona Hołowni, Polska 2050, wydaje się największym wygranym sezonu wakacyjnego. Przynajmniej jeśli wierzyć sondażom.

To miało być lato opozycji. Zwłaszcza Koalicji Obywatelskiej. Mimo porażki w wyborach prezydenckich świetny wynik Rafała Trzaskowskiego dawał największej formacji opozycyjnej szansę na nowy start, realną zmianę i powstanie wyczekiwanej alternatywy dla tradycyjnych partii politycznych.

Rzecz w tym, że im dalej było od daty głosowania w drugiej turze, tym ambitne plany Koalicji Obywatelskiej (ale też reszty opozycji) wydawały się trudniejsze do zrealizowania. Po cichu, z dala od zgiełku sejmowej polityki, korzystał na tym Szymon Hołownia i jego nowy projekt polityczny - Polska 2050. Sondaże z ostatnich tygodni pokazują, że dzisiaj formacja byłego dziennikarza byłaby trzecią siłą polityczną w Polsce.

Zobacz wideo Czy ruch Szymona Hołowni odniesie sukces? „Ryszard Petru miał więcej atutów”

Hołownia podgryza opozycję

12,42 proc. - to uśrednione poparcie dla Polski 2050 z ostatnich tygodni. Projekt Hołowni był do tej pory notowany w zaledwie ośmiu badaniach, ale wyniki, które w nich uzyskał, dawałyby mu pozycję trzeciej siły w polskim parlamencie. Lepiej wypadają jedynie Zjednoczona Prawica i Koalicja Obywatelska, czyli dwaj hegemoni polskiej sceny politycznej.

W wynikach Polski 2050 uwagę zwraca również trend. Nie licząc dwóch sondaży - Social Changes* dla wPolityce.pl przeprowadzonego w dniach 17-20 lipca (ruch Hołowni miał tu 23 proc. poparcia) i Kantara z 7-12 sierpnia (5 proc.) - projekt byłego kandydata na prezydenta od początku lipca legitymuje się stabilnym poparciem na poziomie 11-12 proc. Pokazują to kolejne badania: IBRiS dla Onetu (przeprowadzone 4 lipca), Pollster dla "Super Expressu" (8-9 lipca), Estymator dla DoRzeczy.pl (23-24 lipca), IBRiS dla Wirtualnej Polski (24-25 lipca), IBRiS dla Wirtualnej Polski (6-7 sierpnia) i Estymator dla DoRzeczy.pl (13-14 sierpnia). To wszystko w sytuacji, gdy lider przedsięwzięcia nie zaliczył żadnych spektakularnych sukcesów ani nie był przesadnie obecny w przestrzeni publicznej. Dla porównania - "Nowa Solidarność", czyli ruch obywatelski Rafała Trzaskowskiego, w jedynym sondażu, w którym została ujęta, otrzymała 5 proc. głosów.

embed

Interesujące jest też to, kto traci na wejściu Hołowni do partyjnej polityki. Chociaż były dziennikarz od początku ma opinię umiarkowanego konserwatysty, to jego pojawienie się na scenie politycznej najbardziej szkodzi Koalicji Obywatelskiej i Lewicy (aczkolwiek dla PSL również stanowi on poważne zagrożenie). Doskonale obrazują to badania, które przeprowadzono w wariancie z i bez Polski 2050.

Takich sondaży było dotychczas pięć - dwa wykonane przez IBRiS, dwa przez Estymatora i jeden przez Social Changes. Koalicja Obywatelska w wariancie uwzględniającym Polskę 2050 traci od 0,9 do aż 9 pkt proc. (średnia to 4,76 pkt proc.), Lewica między 0,7 a 4,8 pkt proc. (średnia: 3,1 pkt proc.), natomiast strata PSL mieści się w przedziale 1,1-3,1 pkt proc. (średnia: 2,02 pkt proc.).

Chociaż liczbowo najmocniej na pojawieniu się Polski 2050 traci Koalicja Obywatelska, to jednak mając na uwadze wysokość poparcia dla poszczególnych formacji, znacznie dotkliwsze są straty Lewicy i ludowców. Dość powiedzieć, że w trzech z pięciu sondaży uwzględniających najpierw wariant bez formacji Hołowni, a potem z nią PSL nie wchodzi do Sejmu. Lewicy zdarza się to tylko raz, ale w trzech innych badaniach jej przewaga na progiem wyborczym po pojawieniu się Polski 2050 nie przekracza 3 pkt proc. (granica błędu statystycznego).

Najmniej na wejściu do gry Hołowni tracą najmocniej konserwatywne ugrupowania - Zjednoczona Prawica i Konfederacja. We wspomnianych już pięciu sondażach uwzględniających dwa warianty - z Polską 2050 i bez niej - u rządzących straty wynoszą od 0,4 do 3 pkt proc. (średnia: 1,88 pkt proc.), natomiast w przypadku Konfederacji znajdują się w przedziale 0,6-2,7 pkt proc. (średnia: 1,58 pkt proc.).

*Szefem pracowni Social Changes jest Marek Grabowski - prezes Fundacji Mamy i Taty, która, jak opisuje między innymi Onet, realizuje kampanie medialne na zlecenie rządu; pojawiały się również wątpliwości co do samych badań Social Changes, co analizowało OKO.Press.

Dlaczego Hołownia urósł?

Skąd tak mocna i stabilna pozycja Polski 2050? Odpowiedź brzmi: bierność i błędy opozycji. Tuż po drugiej turze wyborów prezydenckich - był to dokładnie 17 lipca - Rafał Trzaskowski ogłosił w Gdyni powstanie nowego ruchu obywatelskiego. Nazwał go "Nową Solidarnością". Zapowiedział, że kolejne spotkania odbędą się w sierpniu przy okazji 40-lecia "Solidarności" i 5 września, gdy nowy projekt oficjalnie wystartuje.

Rzecz w tym, że od 17 lipca o "Nowej Solidarności" można było usłyszeć wyłącznie z mediów. Do tego rzadko w jednoznacznie pozytywnym kontekście. Mówiono m.in. o konflikcie na linii Rafał Trzaskowski - Borys Budka, o sceptycyzmie struktur PO względem nowego ruchu, o tym, czy "Nowa Solidarność" zastąpi Platformę Obywatelską, czy może zostanie jedynie jej przybudówką.

Z kolei sam lider ruchu zniknął na ponad miesiąc. Niemal nie pojawiał się publicznie i medialnie, nie zabierał głosu w najważniejszych sprawach. Ktoś uzna, że musiał odpocząć po ciężkiej kampanii prezydenckiej, ale czy w takim razie należało rozkręcać projekt o nazwie "Nowa Solidarność" już 17 lipca? Wszak w każdym działaniu to początek jest najważniejszy.

Co więcej, w kontekście "Nowej Solidarności" stale słychać, że za jej powstanie i funkcjonowanie w znaczącej mierze odpowiadać będzie... Platforma Obywatelska. To ona da pieniądze, ludzi i know-how potrzebne do stworzenia nowego ruchu. Rzecz w tym, że Trzaskowski od początku powtarza, że ruch ma być obywatelski, a o jakiej obywatelskości mówimy, gdy to politycy projektują ją od A do Z. W tym kontekście Hołownia ze swoją apartyjnością wyprzedza "Nową Solidarność" o kilka długości.

Trzaskowskiemu i "Nowej Solidarności" nie pomogła też opozycja z Koalicją Obywatelską na czele. Chodzi, oczywiście, o kompromitujące wizerunkowo głosowanie nad podwyżkami dla najważniejszych urzędników w państwie. Opozycja (za wyjątkiem Konfederacji i pojedynczych posłów z poszczególnych ugrupowań) ramię w ramię ze Zjednoczoną Prawicą przyznała w nim politykom podwyżki, chociaż polska gospodarka po raz pierwszy od trzech dekad jest w recesji, a miliony obywateli drżą o utratę pracy lub mają obniżone pensje.

Sam Hołownia nieco zmienił w ostatnich tygodniach nastawienie do tworzonego przez wiceszefa PO ruchu obywatelskiego. Nie wyklucza już współpracy w sprawach, które będą łączyć Polskę 2050 i "Nową Solidarność". Pozostaje jednak nieco sceptyczny wobec szans na sukces projektu firmowanego nazwiskiem Trzaskowskiego. - Natomiast, mimo że nie mam powodu, by nie lubić czy źle życzyć Trzaskowskiemu, jeśli nadal pozostaje prezydentem Warszawy i wysoko postawioną osobistością w Platformie, będzie go czekała karkołomna łamigłówka przy realizacji ruchu, który w założeniu nie ma nic wspólnego z tą partią - przyznał na antenie radia TOK FM.

Więcej o: