Kolejna osoba ogłasza się samozwańczym prezydentem Polski. W ostatnich miesiącach to już trzecia

W ciągu ostatnich miesięcy kilka osób ogłosiło się lub zostało okrzykniętych "prawowitymi" prezydentami. Do tego grona dołączyła kolejna osoba. Zdaniem ekspertów, taka sytuacja jest najlepszym przejawem na brak zaufania do obecnej władzy.

Sprawę opisuje "Rzeczpospolita". Kolejną osobą, która ogłosiła się prezydentem jest Władysław Janusz Małkowicz, o którym wiadomo niewiele. Bardzo trudno jest znaleźć na jego temat jakiekolwiek informacje w mediach tradycyjnych czy społecznościowych.

Samozwańczy prezydent na uchodźstwie. Pojawiło się oficjalne oświadczenie

"Tymczasowy prezydent na uchodźstwie" ogłosił swoją prezydenturę w "Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej". Tytuł ten brzmi identycznie, jak najważniejszy dziennik urzędowy państwa polskiego. Nie ma na nim jednak orła w koronie, a wydawany jest w Wielkiej Brytanii przez entuzjastów konstytucji kwietniowej z 1935 roku.

W jego treści Władysław Janusz Małkowicz zamieścił swoje oświadczenie z datą 22 czerwca 2020 roku. Brzmi ono:

"Zobligowany wyjątkowymi wydarzeniami światowymi jako Przewodniczący Rady Stanu Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie na mocy Suwerena, a w związku z kryzysem na Urzędzie Prezydenta w Kraju i na Obczyźnie i zgodnie z Art. 23 Konstytucji Rzeczypospolitej z dnia 23 kwietnia 1935 roku podjąłem wspólnie po konsultacji w dniu 21 czerwca 2020 roku z Wiceprzewodniczącym Rady Stanu Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie decyzję o pełnieniu tymczasowo Urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie" - stanowi treści dokumentu.

Liczba "prezydentów" rośnie. Wcześniej było głośno o trzech nazwiskach

Wśród dotychczasowych "prezydentów" największą sławę zyskał Jan Zbigniew Potocki, który uważa się za prezydenta na podstawie konstytucji kwietniowej. Według niego jest on następcą Juliusza Nowiny-Skolnieckiego, będącego "Prezydentem Wolnej Polski na Wychodźstwie", nieuznawanym przez większość środowiska polskiej emigracji.

Swoją sławę Potocki zawdzięcza decyzji o wystartowaniu w niedawnych wyborach prezydenckich. Ostatecznie jednak do tego nie doszło, ponieważ nie był w stanie zebrać wymaganych 100 tys. podpisów.

Niedługo po tym, jak Potocki ogłosił chęć wystartowania w wyborach, Małkowicz miał zamieścić w "Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej", że tamten "zrzekł się urzędu prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie". Z tego powodu postanowił obsadzić wakat i ogłosić się prezydentem.

W międzyczasie swoją "prezydenturę" ogłosili również były korespondent TVP z USA, Mariusz Max Kolonko, a także prof. Włodzimierz Julian Korab-Karpowicz, filozof z Uniwersytetu Opolskiego.

Politolog z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Rafał Chwedoruk zdiagnozował przyczyny takiego "wysypu" samozwańczych prezydentów. - Działalność takich osób jest drobnym przyczynkiem do tego, że żyjemy w dobie nieufności do władzy, a system oparty na państwach narodowych, przeżywa kryzys - ocenił.

Zobacz wideo Tak wydarzenia sprzed transferu do Berlina opisywali najbliżsi Nawalnego
Więcej o: