Morawiecki po szczycie UE ws. Białorusi. "Mocno popieramy sankcje"

- Cała Rada Europejska jednoznacznie potępiła przebieg wyborów prezydenckich na Białorusi. Stwierdziliśmy, że powinny one zostać powtórzone. Żadną miarą te wybory nie mogą zostać uznane za uczciwe i wolne i demokratyczne - powiedział premier Mateusz Morawiecki po zakończeniu nadzwyczajnego wideoszczytu Rady Europejskiej na temat Białorusi. Dodał, że liderzy państw członkowskich UE opowiedzieli się za sankcjami wobec osób, które "brały bezpośredni udział w pacyfikowaniu demonstracji".

Trzy godziny trwał nadzwyczajny wideoszczyt Rady Europejskiej na temat sytuacji na Białorusi. O zwołanie pilnej narady poświęconej sytuacji za naszą wschodnią granicą zabiegał premier Mateusz Morawiecki. Od 9 sierpnia, czyli od czasu wyborów prezydenckich codziennie organizowane są wielotysięczne demonstracje obywateli protestujących przeciwko sfałszowaniu wyników i domagających się ustąpienia prezydenta Alaksandra Łukaszenki. Manifestacje są brutalnie tłumione przez służby specjalne.

Morawiecki po unijnym szczycie: Cała Rada Europejska jednoznacznie potępiła przebieg wyborów prezydenckich na Białorusi

Europejscy przywódcy zgodnie potępili wydarzenia na Białorusi i stosowane represje. 

 - Cała Rada Europejska jednoznacznie potępiła przebieg wyborów prezydenckich na Białorusi. Stwierdziliśmy, że powinny one zostać powtórzone. Żadną miarą te wybory nie mogą zostać uznane za uczciwe, i wolne, i demokratyczne. Na wniosek Polski uzgodniliśmy zaangażowanie ponadnarodowych ciał, takich jak OBWE, po to, by ewentualnie wspierać proces demokratyzacji na Białorusi i przygotowania do kolejnych wyborów - mówił premier. 

- Podkreśliliśmy też, że nie wolno doprowadzić do jakichkolwiek zewnętrznych interwencji na Białorusi. To oczywiście tyczy się przede wszystkim Rosji, ponieważ wiemy, że prezydent Łukaszenka prowadzi rozmowy z Władimirem Putinem - przekazał Morawiecki.

- Na zakończenie szczytu poprosiłem o dopisanie dodatkowego punktu dotyczącego wsparcia dla niezależnych mediów i organizacji pozarządowych, które wspierają proces demokratyzacji na Białorusi. To część naszego pięciopunktowego planu, który został pozytywnie przyjęty nie tylko u nas w kraju, ale i podczas spotkania RE - dodał szef rządu

Morawiecki: Popieramy sankcje przeciw osobom, które brały bezpośredni udział w pacyfikowaniu demonstracji

Polska, jak mówił premier Mateusz Morawiecki, opowiedziała się za sankcjami wobec osób, które dopuściły się przemocy wobec demonstrujących, ale przeciwko restrykcjom gospodarczym, bo one uderzyłyby w białoruskie społeczeństwo. To stanowisko zostało poparte przez pozostałe kraje UE. 

Zobacz wideo Premier: Rada Europejska uznała, że wybory na Białorusi nie mogą zostać uznane za demokratyczne

- Mocno popieramy sankcje przeciw osobom, które brały bezpośredni udział w pacyfikowaniu demonstracji, w biciu manifestantów. To bardzo mocno podkreślili też inni liderzy UE. Nie chcemy natomiast, by w wyniku sankcji ucierpiało społeczeństwo białoruskie. Chcemy dać do zrozumienia reżimowi Alaksandra Łukaszenki, że czas, gdy w jego kraju można było nie słuchać głosu społecznego, musi skończyć się jak najszybciej. Trzeba zasiąść do rozmów i dialogu, który doprowadzi do demokratyzacji sytuacji na Białorusi - powiedział Morawiecki.

Z inicjatywy polskiego premiera przed szczytem RE doszło do spotkania liderów państw Grupy Wyszehradzkiej, którzy zgodzili się co do tego, że dla Białorusi należy przygotować "pozytywny plan gospodarczy". - Ten kraj jest od lat bardzo uzależniony od gospodarki rosyjskiej. Nie sztuką jest mówić o konieczności demokratyzacji. Trzeba wyciągnąć rękę do społeczeństwa białoruskiego. I Polska to robi - zapewnił premier.

Białoruś otrzyma finansowe wsparcie od UE. "Solidaryzujemy się z białoruskim społeczeństwem"

O tym, że Unia Europejska nie uznaje wyników wyborów prezydenckich na Białorusi poinformował po zakończeniu szczytu również szef RE Charles Michel. Zaapelował też do białoruskich władz o zaniechanie przemocy wobec protestujących. - Solidaryzujemy się z białoruskim społeczeństwem. Nie akceptujemy bezkarności - powiedział Michel.

Z kolei przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła natomiast, że UE przeznaczy na wsparcie dla Białorusi 53 mln euro. Dwa miliony euro przeznaczona zostanie na pomoc osobom represjonowanym po niedawnych wyborach prezydenckich, a milion euro mają otrzymać organizacje pozarządowe i niezależne media. Pozostała kwota ma natomiast wspomóc kraj w walce z epidemią koronawirusa.

>>>UE nałoży kolejne sankcje na Białoruś. Mobilizacja oddziałów OMON w Mińsku

Więcej o: