Szumowski tłumaczy, dlaczego wcześniej ucinał plotki o swojej dymisji. "Bardzo jest mi wstyd"

- Oczywiste jest to, że nie można dyskutować o takich sprawach jak zmiana konstytucyjnego ministra poza gabinetem i zaciszem gabinetów - mówił we wtorek wieczorem w Polsat News były już minister zdrowia Łukasz Szumowski. Polityk kilka godzin wcześniej ogłosił swoją rezygnację, choć jeszcze niedawno podkreślał, że nie planuje dymisji.

Minister Zdrowia Łukasz Szumowski ogłosił we wtorek rezygnację ze swojej funkcji. Podkreślił, że po odejściu z resortu wróci do funkcji posła i zawodu lekarza. - Nigdzie nie znikam, nie odchodzę, pozostanę posłem. Oczywiście wracam do zawodu, jestem kardiologiem, jestem elektrofizjologiem, chciałbym wrócić do kliniki, leczyć pacjentów - mówił Łukasz Szumowski.

Zaznaczył, że odejście planował już w styczniu lub lutym. Wyjaśnił jednak, że został w ministerstwie ze względu na pandemię koronawirusa.

Jeszcze pod koniec lipca deklarował w rozmowie w Polsat News, że nie zamierza składać dymisji. - Temat rekonstrukcji rządu jest wałkowany głównie przez media od dwóch tygodni. Broń Boże, nie chcę odchodzić. Tu jest w tej chwili wyzwanie koronawirusa - powiedział Łukasz Szumowski.

Deklarację powtórzył przed kilkoma dniami w programie "Tłit" w Wp.pl. - W takiej sytuacji, jaką mamy, nie można rozmawiać o "opuszczaniu okrętu". Jestem żeglarzem i sternikiem, i wiem, że takich rzeczy się nie robi - stwierdził.

Łukasz Szumowski: Bardzo jest mi wstyd

Zapytany o tę niekonsekwencję we wtorek wieczorem w Polsat News Szumowski przyznał z uśmiechem, że "bardzo jest mu wstyd".

- Oczywiste jest to, że nie można dyskutować o takich sprawach jak zmiana konstytucyjnego ministra poza gabinetem i zaciszem gabinetów. Pan premier o tym doskonale wiedział i pan prezes Kaczyński, pan prezydent, z którym też rozmawiałem. To trzy osoby, które wiedziały. Widać po reakcjach, Bogu dzięki, że tak było, bo wykonywałem swoją funkcję, swoje zadania w bardzo trudnym okresie dla kraju, dla pacjentów

- mówił Łukasz Szumowski.

- Wstydzę się, mówię wprost, bo ja po prostu jestem nieprzyzwyczajony mówić wprost, do osób, które bardzo lubię, coś, co nie jest prawdą. Mea culpa, ale z drugiej strony nie wolno mówić o takich rzeczach publicznie - dodał. 

Zobacz wideo Pandemia trwa, a wakacje się kończą. Uczniowie mają wrócić do szkół
Więcej o: