Przedsiębiorca drwi z "biednych posłów opozycji". Proponuje, żeby wysyłać im ubrania

- Syria, Białoruś, wybuch w Bejrucie to pikuś przy tym, co muszą przeżywać biedni polscy posłowie opozycji - mówi w prześmiewczym wideo Aleksander Twardowski, przedsiębiorca i felietonista. To reakcja na wypowiedź anonimowego posła, który w kontekście podwyżek pensji utyskiwał, że parlamentarzystom nie starcza na ubrania.

Aleksander Twardowski, przedsiębiorca często komentujący bieżące wydarzenia na Twitterze, odniósł się do publikacji oko.press. Portal rozmawiał z posłem opozycji o przyjętej w piątek ustawie o podwyżce dla parlamentarzystów, premiera i prezydenta. Polityk tłumaczył przyjęcie kontrowersyjnych zmian między innymi tak: 

Między 2010 a 2020 średnia płaca wzrosła o 60 proc. - z 3300 do 5200 zł brutto. A pensje posłów spadły o 20 proc. (...) Posłowie dokładają do polityki. Wyjazdy do okręgu, ubrania - a jak jesteś politykiem, kupujesz więcej ubrań. Posłowie należący do partii oddają po kilka procent swojej pensji na składkę partyjną

- Nie wiem, czy czytaliście ten wstrząsający tekst na łamach oko.press o tym, dlaczego posłowie opozycji zagłosowali za podwyższeniem własnych wynagrodzeń o 53 proc. - mówi na początku filmu Twardowski. - Tam anonimowy poseł opozycji mówi, że po prostu brakuje im na ubrania (...) Mną to wstrząsnęło. Syria, Białoruś, wybuch w Bejrucie to jest na prawdę pikuś przy tym, co muszą przeżywać biedni polscy posłowie opozycji. 

Podwyżki dla posłów. Przedsiębiorca zakpił z opozycji

Następnie Twardowski zaapelował do "internautów dobrej woli". - By w ramach akcji "ubierz swojego posła" przekazali to, co mają w szafie, a czego nie noszą i przesłali na adresy do biura poselskiego waszego posła opozycji - zakpił. 

Autor nagrania zapowiedział, że przekaże posłowi marynarkę. - Wyślę tobie, drogi pośle, żebyś potem nie mówił, że w byle g**nie musisz jeździć do klientów - stwierdził na koniec.

Sejm za podwyżkami wynagrodzeń dla posłów

W piątek Sejm poparł podwyżki m.in. dla posłów, senatorów, ministrów, prezydenta i pierwszej damy. 386 parlamentarzystów głosowało za, 33 przeciw, 15 wstrzymało się od głosu. Projekt poparła większość polityków PiS, KO, Lewicy oraz PSL-Kukiz'15. Przeciwni byli deputowani Konfederacji.

Projekt trafi teraz do Senatu.

Propozycja zakłada, że prezydent będzie zarabiał ponad dwa razy więcej niż teraz, czyli około 26 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Pensja premiera wzrośnie z 11 do około 22 tysięcy złotych. Wynagrodzenia posłów zwiększą się o 4,5 tysiąca złotych i wyniosą ponad 12 i pół tysiąca złotych brutto.

Nowelizacja ustawy wprowadza też wynagrodzenie dla pierwszej damy, która ma zarabiać prawie 18 tysięcy złotych brutto. Do tej pory żona prezydenta nie otrzymywała wynagrodzenia z tytułu sprawowania funkcji pierwszej damy.