Adam Bodnar podsumował pięć lat rządów PiS. Ławy świeciły pustkami, opozycji też

Adam Bodnar przedstawił w Sejmie sprawozdanie z działalności Rzecznika Praw Obywatelskich w 2019 roku. W trakcie wystąpienia podsumował pięć lat rządu Prawa i Sprawiedliwości. Jednak niemal wszystkie miejsca zajmowane przez sejmową większość były puste.

Adam Bodnar przedstawił w Sejmie roczne sprawozdanie na temat swojej działalności oraz stanu przestrzegania praw człowieka w Polsce. Rzecznik zwrócił uwagę, że to jego ostatnie takie wystąpienie w związku z dobiegającą końca kadencją. W związku z tym swoje wystąpienie Bodnar poświęcił całemu okresowi ostatnich pięciu lat. Rzecznik na początku sprawozdania wyliczył, że w 2019 r. do biura RPO wpłynęło 59 tys. spraw, w tym czasie skierowano 1184 wystąpienia generalny. - Rzecznik stał się stroną ponad 200 różnych postępowań sądowych przed Trybunałem Konstytucyjnym, Sądem Najwyższym i sądami - mówił Bodnar.

Adam Bodnar w Sejmie o "antyustrojowym" nurcie

W kontekście rządów PiS RPO wymienił trzy nurty przemian. Jak mówił, od samych wyborów w 2015 r. realizowany był nurt "antyustrojowy", którego celem było podporządkowanie niezależnych instytucji i sądów. Wskazał tu m.in. Trybunał Konstytucyjny czy Sąd Najwyższy, ale wymienił też powołanie Rady Mediów Narodowych. 

- Moim zdaniem te zmiany doprowadziły do podważenia zasady trójpodziału władz i spowodowały, że ustrój Polski nie może być już definiowany jako prawdziwa demokracja konstytucyjna, lecz jako demokracja nieskonsolidowana lub demokracja hybrydowa - powiedział. 

Mówiąc o nurcie "narodowego populizmu" Bodnar zwrócił uwagę na kwestię uchodźców. Wspomniał, że Polska nie chciała ich przyjmować. Mówił też trudnej sytuacji osób LGBT w Polsce. Ostatni nurt, który wymienił rzecznik, to nurt "socjalny". Tutaj Bodnar pochwalił niektóre elementy polityki socjalnej PiS, ale zwrócił także uwagę na sprawy niezałatwione, jak mieszkania socjalne czy kwestię bezdomności. 

Zobacz wideo „Prezydent powinien przeprosić za swoje słowa”

Jak zauważyła posłanka Razem Paulina Matysiak, podczas przemówienia Bodnar w ławach Prawa i Sprawiedliwości zasiadał tylko jeden poseł - Jacek Kurzępa, który przedstawił stanowisko Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Jak dało się zauważyć, po stronie gdzie zwykle zasiada opozycja, została jedynie garstka parlamentarzystów.

Po nim zdalnie głos zabrała Anna Milczanowska z PiS. Posłanka wygłosiła oświadczenie w imieniu swojego klubu. Przekonywała, że Bodnar w swojej działalności reprezentował "określone polityczne i ideologiczne interesy środowisk, zgodnie z zasadą, że jeżeli fakty są przeciwko nam, tym gorzej dla faktów".