RPO punktuje rządy PiS: Trzy nurty - antyustrojowy, narodowego populizmu i socjalny

Adam Bodnar w czwartek przedstawił sprawozdanie z działalności RPO w 2019 roku. Ponieważ jest to jego ostatnie takie wystapienie, postanowił odnieść się do całej pięcioletniej kadencji, która kończy się 9 września. Bodnar wypunktował rządy PiS mówiąc, że zmiany wprowadzone przez rząd sprawiły, że w Polsce nie można już mówić o "prawdziwej demokracji".
Zobacz wideo „Prezydent powinien przeprosić za swoje słowa”

Adam Bodnar w czwartek na forum Senatu przedstawił Informację o działalności RPO i o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w roku 2019. W przemówieniu krytykował PiS.

Kadencja Rzecznika Praw Obywatelskich 7. kadencji przypadła na okres szczególny dla praw człowieka i kształtowania współczesnego obrazu Polski. Ostatnie pięć lat charakteryzowały intensywne zmiany dotyczące ustroju RP, rozumienia praw człowieka, a także warunków i komfortu życia obywateli RP

- zaczął Bodnar.

Kandydatka na Rzecznika Praw Obywatelskich. Kim jest Zuzanna Rudzińska-Bluszcz?Tylko jedna kandydatka na RPO. Kim jest Zuzanna Rudzińska-Bluszcz?

Adam Bodnar w Senacie: trzy nurty przemian od 2015 roku: antyustrojowy, narodowego populizmu i socjalny

RPO zwrócił uwagę, że najważniejszymi wydarzeniami politycznymi w tym okresie były wybory prezydenckie w maju 2015 roku oraz parlamentarne, które odbyły się w październiku 2015 roku. 

W ich wyniku PiS uzyskało możliwość samodzielnych rządów. Od tego momentu możemy wyróżnić trzy zasadnicze nurty przemian, które wpływają i wpływały na przestrzeganie praw i wolności jednostki, a także na wykonywanie zadań przez RPO

- kontynuował. Jako główne nurty wymienił: antyustrojowy, narodowego populizmu i socjalny.

Pierwszy nurt nazwałbym nurtem antyustrojowym. Były to zmiany polityczne i prawne, służące koncentracji władzy oraz stopniowemu przekształcaniu ustroju państwa polskiego. Drugi nurt nazwałbym nurtem narodowego populizmu. Były to działania zmierzające do redefinicji pojęć z zakresu praw człowieka oraz podważenia dotychczasowego znaczenia konstytucyjnych gwarancji. Trzeci nurt to socjalny. Zmiany służące wzmocnieniu ochrony socjalnej obywateli oraz zagwarantowaniu im lepszego poziomu życia

- mówił.

Dalej Bodnar rozwinął wątek nurtu antyustrojowego - Jeszcze w 2012 roku Jarosław Kaczyński, prezes PiS zadeklarował ustanowienie Budapesztu w Warszawie. Począwszy od 2015 roku, od wygranych wyborów, te zmiany były realizowane na zasadzie stopniowego podporządkowywania niezależnych instytucji, ograniczaniu ich kompetencji, obniżaniu legitymizacji działań, celem jednoczesnego wzmocnienia centralnego ośrodka politycznego władzy. Jest to dobrze znana metoda salami - mówił.

Jak dodał, zmiany te dotyczyły m.in. podporządkowania TK władzy politycznej, ustanowienia Rady Mediów Narodowych oraz wprowadzenia politycznej obsady mediów publicznych, przy jednoczesnym wyłączeniu uprawnień KRRiT. Bodnar wymienił też zwiększenie uprawnień służb specjalnych przy jednoczesnym braku sądowej kontroli nad ich działalnością, a także połączenie urzędu Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, przy "jednoczesnym stworzeniu mechanizmów hierarchicznego podporządkowania oraz realizacji polityki nadużywania kompetencji w procedurach dyscyplinowania prokuratorów".

Bodnar mówił też o zmianach w obsadzaniu stanowisk funkcyjnych w sądach powszechnych przez rozszerzenie uprawnień ministra sprawiedliwości, kosztem uprawnień samorządu sędziowskiego.

Adam Bodnar punktuje traktowanie sędziów przez PiS

W wystąpieniu Bodnara pojawił się także wątek powołania nowej KRS i zmian w Sądzie Najwyższym. 

Naruszające konstytucję regulacje mechanizmu obsadzania Krajowej Rady Sądownictwa, ale także zmiany dotyczące SN, w tym w szczególności utworzenia dwóch nowych izb, spośród których jedna, izba dyscyplinarna, nie spełnia ani konstytucyjnych, ani europejskich standardów właściwych sądowi

 - mówił Bodnar.

- To było także regularne stosowanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, celem ograniczenia ich zaangażowania w sprawy dotyczące niezależności sądownictwa lub też w związku z wydawanymi orzeczeniami i wywoływanie w ten sposób efektu mrożącego - dodał.

Bodnar wspomniał też o ograniczeniu roli parlamentu i "nierespektowaniu zasad stanowienia prawa". - W szczególności przygotowywanie projektów poselskich, a także wprowadzanie poprawek i uniemożliwianie dyskusji, szczególnie na forum Sejmu - mówił.

Bodnar odniósł się także do zmienienia statusu i składu PKW. - Przypomnę, że w miejsce sędziów powołani zostali de facto reprezentanci partii politycznych - zauważył.

Bodnar wypunktował też "praktyczne zniesienie zasad konkursowych" na najwyższe stanowiska w administracji publicznej. - I wreszcie wykorzystywanie środków publicznych do finansowania działalności podmiotów prywatnych, sprzyjających i działających na rzecz władzy publicznej, np. mediów oraz organizacji pozarządowych powiązanych z władzą - dodał.

Powyższe zmiany doprowadziły do podważenia istoty trójpodziału władzy. Spowodowały, że ustrój polski nie może być już definiowany jako prawdziwa demokracja konstytucyjna, lecz raczej jako demokracja nieskonsolidowana czy demokracja hybrydowa.

- powiedział.

- Potencjalne przejęcie władzy przez opozycję jest utrudnione ze względu na kontrolę nad instytucjami, które w systemie demokratycznym powinny być niezależne. Przejawem tego były choćby niedawne wybory prezydenckie - dodał.

Zdaniem Bodnara "stopniowe dążenie do tworzenia nowego, nieznanego Konstytucji, ustroju" miało wpływ na przestrzeganie praw obywatelskich. Bodnar powiedział, że że "PiS wprowadzał zmiany wraz z kampanią nienawiści" wobec osób protestujących przeciw reformom rządu i dodał, że w Polsce dochodziło do naruszeń praw człowieka.

Liczne naruszenia praw człowieka dotyczyły osób, które w ramach obywatelskiej odpowiedzialności reagowały na zmiany, organizowały protesty, demonstracje, akcje obywatelskiego nieposłuszeństwa. Władze nie reagowały także na akty nienawiści pojawiające się w stosunku do osób pełniących funkcje publiczne. Nawet w przypadku zamordowania Prezydenta Pawła Adamowicza na początku 2019 r. już później władze nie potrafiły z tego wyciągnąć wniosków. Słynny list prezydentów miast wzywający władze do wyjaśnienia sprawy pozostał bez odpowiedzi, a kampanie nienawiści (wspierane przez media publiczne) stały się metodą sprawowania rządów. 

- Polska w 2020 r. jest zupełnie innym państwem niż w 2015 r. Wprawdzie nie zmieniła się Konstytucja RP, to jednak ze względu na wspomniane przemiany, jest to inny ustrój niż jeszcze pięć lat temu - powiedział. - Jest to ustrój, w którym znacznie łatwiej następują manipulacje wyborcze, wyłączane są gwarancje prawa do niezależnego sądu, ma miejsce przemoc ze strony państwa będąca efektem skoordynowanych akcji policji, prokuratury, służb specjalnych czy mediów publicznych - dodał.

Jak zauważył Bodnar, zmieniła się też pozycja Polski na arenie międzynarodowej.

- Nigdy po 1989 r. Polska nie była takim przedmiotem zainteresowania - stwierdził Bodnar. Przypomniał, że w stosunku do Polski zostały wszczęte liczne postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które jego zdaniem "wpływają na relacje prawne z sądami innych państw członkowskich".

Adam Bodnar o sytuacji osób LGBT w Polsce

Rzecznik Praw Obywatelskich odniósł się też od sytuacji osób LGBT w Polsce. - Kurs narodowego populizmu oraz kwestionowania wartości konstytucyjnych ze strony partii rządzącej przejawiał się także w podejściu do praw kobiet, czy w stosunku do praw osób homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych - zaczął.

- Rządząca partia przeciwstawia osoby LGBT wartościom chrześcijańskim i tradycji. Osoby LGBT, pomimo obowiązujących standardów praw człowieka, nie tylko nie mogą liczyć na ochronę, ale są narażone na przemoc ze strony organów władzy publicznej - powiedział.

Bodnar skomentował też piątkowy protest na Krakowskim Przedmieściu.

Wydarzenia ostatniego weekendu są dramatycznym efektem dotychczasowej polityki w stosunku do osób LGBT. Kilka procent Polaków jest stale wykluczanych z miana pełnoprawnych obywateli Rzeczypospolitej

- powiedział.

Protest na Krakowskim Przedmieściu po aresztowaniu aktywistki LGBT MargotMaciej Wąsik o piątkowym proteście: Robią z siebie męczenników

Bodnar odniósł się też do relacji władzy z Kościołem, stwierdzając, ze "w ciągu ostatnich pięciu lat umocnił się sojusz tronu z ołtarzem". - Rząd wykazywał się dużą tolerancją dla wszelkich nadużyć w łonie samego Kościoła, czego przejawem może być podejście do zwalczania pedofilii i braku odpowiedzialności hierarchów kościelnych za ukrywanie tych przypadków - powiedział.

Bodnar rządy PiS ocenił jako "dramatyczne" z punktu widzenia wartości konstytucyjnych.

Uważam, że ostatnie pięć lat było dramatyczne z punktu widzenia wartości konstytucyjnych. Wprawdzie poprawił się poziom materialny mieszkańców, to jednak dokonane zmiany w zakresie ustroju państwa i nierozwiązane problemy systemowe kładą się cieniem na dalszym rozwoju Polski jako demokracji konstytucyjnej, stawiają znak zapytania jeśli chodzi o naszą obecność w Unii Europejskiej

- podsumował. Dodał jednak, że jest nadzieja, że "pewnego dnia Polska powróci do rodziny państw w pełni demokratycznych".