Politycy PiS grożą opuszczeniem komisji ds. klimatu. Awantura o Gawłowskiego w Senacie

Stanisław Gawłowski, członek PO i niezrzeszony senator z Koszalina, został mianowany przewodniczącym senackiej Komisji Nadzwyczajnej do spraw Klimatu. Senatorowie PiS zapowiedzieli, że jeśli jego wybór zostanie zatwierdzony, w ramach protestu wystąpią z komisji.
Zobacz wideo Jackowski: Większość w Senacie będzie płynna

Stanisław Gawłowski w środę został mianowany przewodniczącym senackiej Komisji Nadzwyczajnej do spraw Klimatu, jednak jego wybór ostatecznie musi jeszcze zatwierdzić Senat podczas plenarnego posiedzenia.

W przeszłości Stanisław Gawłowski zajmował się podobną tematyką - pracował m.in. w Ministerstwie Środowiska, z kolei jako poseł przewodniczył komisji ochrony środowiska.

Politycy PiS grożą opuszczeniem komisji. Awantura o Stanisława Gawłowskiego

Jednak zdaniem senatorów PiS, Gawłowski nie jest dobrym kandydatem. Wicemarszałek Senatu Marek Pęk powiedział, że senator Gawłowski z uwagi na ciążące na nim korupcyjne zarzuty jest nieodpowiednią osobą do piastowania funkcji przewodniczącego senackiej komisji. - Jeśli na posiedzeniu plenarnym większość senacka poprze ten wybór, to senatorowie Prawa i Sprawiedliwości opuszczą komisję ds. klimatu - zapowiedział Pęk. Dodał, że senatorowie PiS nie będą uwiarygadniać działalności tej komisji, jeśli na jej czele stanie senator z zarzutami.

Senator Pęk zaznaczył, że nie przesądza o winie Gawłowskiego, ale czym innym jest domniemanie niewinności, a czym innym utrzymanie pewnego najwyższego standardu, jeśli chodzi o piastowanie wysokich funkcji państwowych. - Funkcja przewodniczącego komisji to jest już naprawdę zaszczyt i ogromna odpowiedzialność - podkreślał Marek Pęk.

Z kolei rzeczniczka PiS Anita Czerwińska zapowiedziała, że partia może za to poprzeć Jadwigę Rotnicką z Koalicji Obywatelskiej.

Sprawa Stanisława Gawłowskiego

Zarzuty pod adresem Stanisława Gawłowskiego są związane z aferą melioracyjną. Według Prokuratury Krajowej, kołobrzeski przedsiębiorca Bogdan K. - dawny działacz PiS - miał wręczyć Stanisławowi Gawłowskiemu w charakterze łapówki 100 tysięcy złotych, a także wartą ponad 200 tysięcy złotych nieruchomość w Chorwacji. W zamian Stanisław Gawłowski - ówczesny wiceminister środowiska - miał oferować mu przychylność, poparcie i pomoc w kontaktach z przedstawicielami Zarządu Melioracji, organizującymi przetargi na wielomilionowe kontrakty.

Stanisław Gawłowski nie przyznaje się do winy. - Jestem niewinny. Trafiłem tu z powodów czysto politycznych - mówił w styczniu br. przed sądem. Senator twierdzi, że jest to zemsta PiS za odwołanie Kazimierza Kujdy ze stanowiska prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska oraz za cofnięcie 27 milionów dotacji na budowę geotermy toruńskiej dla związanej z ojcem Tadeuszem Rydzykiem fundacji Lux Veritatis. Przed sądem Gawłowski podkreślał, że osoby, które kierują wobec niego zarzuty, są powiązane z PiS. - Po wygranych wyborach przez Prawo i Sprawiedliwość docierały do mnie informacje od dziennikarzy i znajomych, że będę miał problemy - mówił.