Morawiecki chce zwoania szczytu UE ws. Biaorusi. Wiceszef MSZ: Bdziemy wzywali do stanowczych dziaa

Premier Morawiecki chce zwoa szczyt UE ws. Biaorusi - podaje TVN24. - Musimy dziaa bardzo ostronie. Trzeba przycign Biaoru do Zachodu, a nie wepchn w objcia Putina - powiedzia na antenie stacji wiceminister MSZ Pawe Jaboski. Resort wyda owiadczenie, w ktrym potpi dziaania biaoruskich wadz.

W niedzielę wieczorem na Białorusi doszło do zamieszek po tym, jak państwowa telewizja Mir ogłosiła wyniki zamówionego przez nią badania exit poll. Według sondau prezydent Alaksandr Łukaszenka zdobył 79,7 procent głosów, a kandydatka opozycji Swiatana Cichanouska 6,8 procent.  Działacze opozycji uznali, że nieoficjalne wyniki wyborów zostały sfałszowane. Z tego powodu w kilkudziesięciu miastach Białorusi doszło w nocy do protestów i starć demonstrantów z siłami bezpieczeństwa. 

Tymczasem w poniedziałek rano szefowa białoruskiej Centralnej Komisji Wyborczej Lidzija Jarmoszyna ogłosiła, że Łukaszenka wygrał wczorajsze wybory prezydenckie z wynikiem 80 proc. głosów, zaś jego konkurentka zdobyła zaledwie 10 proc. poparcia.

Zobacz wideo Białoruś. Brutalne starcia manifestantów z policją po ogłoszeniu zwycięstwa Łukaszenki

Wiceszef MSZ: Trzeba przyciągnąć Białoruś do Zachodu, a nie wepchnąć w objęcia Putina

Do sytuacji na Białorusi odniósł się wiceminister MSZ Paweł Jabłoński, który był gościem programu "Jeden na jeden" na antenie TVN24. Powiedział, że w sprawie zamieszek panuje chaos informacyjny.

Reakcja sił policyjnych i wojskowych była bardzo zdecydowana, zwłaszcza w Mińsku. Doszło tam do zdecydowanej interwencji, w wyniku której wiele osób zostało rannych. Nie mamy żadnych szczegółów, bo panuje ogromny chaos informacyjny. Nie tylko zewnętrznie, ale też na samej Białorusi trudno uzyskać informacje o tym, co się dzieje.

Na pytanie, czy reakcja Polski w postaci apelu Andrzeja Dudy i prezydenta Litwy nie jest zbyt słaba, wiceminister odpowiedział wymijająco.

- To jest wielki test dla Unii Europejskiej i społeczności międzynarodowej. Będziemy musieli podjąć zdecydowane kroki, także ze strony Polski - stwierdził. Jabłoński dodał, że "Unia Europejska chce być globalnym liderem". - Jeżeli tak, może być też lokalnym liderem. Będziemy wzywali wszystkich, by do tego kryzysu, który rozwija się tuż za naszymi granicami i grozi potężną eskalacją, żeby podjąć stanowcze działania - powiedział.

Dodał jednak, że trzeba zachować ostrożność.

Musimy działać bardzo ostrożnie, żeby nie wepchnąć Białorusi pod kontrolę naszego największego wschodniego sąsiada, bo zdajemy sobie sprawę, że Rosja stara się podporządkować [sobie] Białoruś. Interwencja świata zachodniego musi być taka, żeby przyciągnąć Białoruś do Zachodu, a nie wepchnąć w objęcia Putina.

- dodał.

Zdaniem Jabłońskiego, kluczowe jest dzisiaj przekonanie UE, by zajęła się problemami w najbliższym sąsiedztwie. - UE skupia się w swojej polityce zagranicznej na rozwiązywaniu kwestii migracyjnej, na tym, co dzieje się w północnej Afryce, na Bliskim Wschodzie, czasem traci z pola widzenia to, co ma w najbliższym sąsiedztwie. Polska polityka względem Białorusi jest z kolei bardzo aktywna - powiedział.

Kluczowe jest to, żeby zareagowała społeczność międzynarodowa. W Polsce ten temat jest numerem jeden, ale jeżeli spojrzymy na to, czym żyje opinia publiczna we Francji, w Niemczech, Wielkiej Brytanii, tam tego tematu praktycznie nie ma. (…) Dlatego będziemy się starali doprowadzić do tego, aby Unia bardzo stanowczo zareagowała. Myślę, że to będzie reakcja na wszystkich możliwych polach

 - stwierdził.

Prowadząca rozmowę Agata Adamek zapytała, czy szef MSZ wezwie ambasadora Białorusi w związku z tym, że Białorusini przez kilka godzin stali w upale, by zagłosować, na co ostatecznie im nie pozwolono.

Stosowne działania zostaną podjęte, będziemy je ogłaszali w ciągu dnia. Myślę, że jest to prawdopodobne. Jeżeli te obrazki, które widzieliśmy w mediach, się potwierdzą, bo będziemy się starali się to potwierdzić, by mieć absolutną pewność co do faktów. Jeżeli tak się stanie, to odpowiednie działania, także względem ambasady Białorusi w Warszawie, zostaną podjęte.

- skomentował Jabłoński. 

Zapytany, czy Polska przyglądała się wyborom na Białorusi, wysyłając tam obserwatorów, wiceminister MSZ odpowiedział, że władze to utrudniały. - Władze białoruskie utrudniały, a wręcz uniemożliwiały wjazd międzynarodowych obserwatorów - odpowiedział. - Poseł Szczerba tam wjechał - zauważyła Adamek. - I jesteśmy za to bardzo wdzięczni posłom opozycji, za to, że angażują się w tę sprawę. To jest absolutnie sprawa ponad podziałami politycznymi. Jesteśmy w kontakcie, nasza ambasada zapewnia im wszelką pomoc, jeżeli tylko będą zwracali się o wsparcie dyplomatyczne, będziemy go udzielali - zapowiedział. 

Do sytuacji na Białorusi w poniedziałek rano odniósł się też polski MSZ.

Resort wyraził "głębokie zaniepokojenie" brutalną pacyfikacją powyborczych manifestacji na Białorusi. "Ostra reakcja sił porządkowych, użycie siły wobec pokojowo protestujących, arbitralne areszty są nie do zaakceptowania. Apelujemy do władz Białorusi, by zaprzestały działań eskalujących sytuację i zaczęły respektować podstawowe prawa człowieka" - napisano w oświadczeniu umieszczonym na stronie polskiego MSZ.