Andrzej Duda: Dziękuję ogromnie panu prezydentowi Kwaśniewskiemu, pokazał klasę

Andrzej Duda został zaprzysiężony na drugą kadencję. Podczas uroczystości obecny był tylko jeden jego poprzednik, Aleksander Kwaśniewski. - Dziękuję ogromnie prezydentowi Kwaśniewskiemu. Pan prezydent pokazał klasę, przecież wszyscy wiedzą, że w całym szeregu kwestii politycznych się nie zgadzamy - skomentował Duda.
Zobacz wideo Zaprzysiężenie Andrzeja Dudy na prezydenta

Andrzej Duda został zaprzysiężony na drugą kadencję. Z tej okazji prezydent wystąpił w "Gościu Wydarzeń" Polsatu, gdzie m.in. skomentował obecność Aleksandra Kwaśniewskiego podczas czwartkowych uroczystości.

Przede wszystkim bardzo serdecznie dziękuję wszystkim tym posłom i gościom, którzy przyszli. Dziękuję ogromnie prezydentowi Kwaśniewskiemu. Pan prezydent pokazał klasę, przecież wszyscy wiedzą, że w całym szeregu kwestii politycznych nie zgadzamy się, ideologicznych, pan prezydent ma odmienne ode mnie poglądy, ale kilkakrotnie się spotykaliśmy. Zawsze to były bardzo kulturalne, miłe rozmowy i jestem wdzięczny prezydentowi za ten bardzo propaństwowy gest jego obecności dzisiaj. Odbieram to także jako gest takiej pewnej serdeczności, również solidarności międzyprezydenckiej ze mną. Bardzo się cieszę, że był

- powiedział.

Andrzej Duda o Aleksandrze Kwaśniewskim: Pokazał klasę

Zdaniem prezydenta Aleksander Kwaśniewski, uczestnicząc w zaprzysiężeniu, pokazał, że "państwo jest ważniejsze niż różnica poglądów".

Pokazał klasę w moim przekonaniu, że polskie państwo jest ważniejsze po prostu niż różnice w poglądach, bo różnice w poglądach są i będą, a polskie państwo musi trwać, się rozwijać, będzie miało swoje koleje polityczne różne, bo jest demokracja, na szczęście ta demokracja, jak widać, się pogłębia u nas, jest coraz bardziej dojrzała, lepiej funkcjonująca, natomiast państwo trzeba szanować, a wybór prezydenta jest ważnym wydarzeniem dla państwa, zaprzysiężenie prezydenta jest ogromnie istotną ceremonią państwową, uroczystością, która w jakimś sensie też ukierunkowuje działanie władz państwowych na następne lata i to jest ważny moment 

- stwierdził.

Andrzej Duda o tęczowych flagach na pomnikach: Był to czyn naganny

Andrzej Duda odniósł się też do tęczowych flag na warszawskich pomnikach. W zeszłym tygodniu w nocy z wtorku na środę na niektórych warszawskich pomnikach powieszono tęczowe flagi. Pojawiły się one m.in. na Syrence Warszawskiej, pomniku Mikołaja Kopernika, monumencie Wincentego Witosa, podobiźnie Józefa Piłsudskiego, pomniku Jana Kilińskiego czy na figurze Chrystusa przed kościołem św. Krzyża.

Uważam, że próba związania tęczowej flagi z Chrystusem była nie fair. Był to czyn naganny

- skomentował Andrzej Duda. - Wielu ludzi poczuło się urażonych tym, co zrobili ci aktywiści. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek figura Chrystusa została przybrana w jakiekolwiek barwy, nawet państwowe. A tutaj została przybrana w barwy, które są związane z ideologią wyznawaną przez ruch LGBT, który ma swoją specyfikę i z którym wiele osób się nie zgadza - dodał, nie odpowiadając wprost na zadane pytanie, czy zatrzymanie aktywistów i postawienie im zarzutów było adekwatne, co podawał w wątpliwość m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Duda stwierdził, że wśród osób wierzących także jest "mnóstwo osób o odmiennej orientacji".

Ludzie o innej orientacji byli zawsze. Cóż orientacja ma wspólnego z takim zachowaniem? Nie widzę związku pomiędzy ideologizowaniem całej sytuacji, a ludźmi, którzy są odmiennych preferencji seksualnych. Proszę zapytać takiej osoby, myślę, że wielu z nich jest oburzonych taką sytuacją. Jest mnóstwo osób wierzących o innej orientacji seksualnej

Duda: Kiedy startowałem na urząd prezydenta, byłem atakowany przez wszystkie media

Andrzej Duda na antenie Polsat News poruszył też wątek zarzutów, jakie pojawiają się ze strony opozycji, że wybory nie były uczciwe ani równe.

- Przypomniałbym im, że 5 lat temu, kiedy startowałem na urząd prezydenta, byłem atakowany przez wszystkie, dosłownie wszystkie media, może najmniej przez Polsat. Jak wtedy traktowała mnie TVP, to wszyscy widzieli. Proszę sobie przypomnieć wywiad z panią Tadlą, a mój konkurent Bronisław Komorowski znajdował się pod absolutną ochroną medialną, natomiast zaraz po I turze wyborów, gdzie okazało się, że nie wygrał, ogłosił referendum z postulatami Pawła Kukiza, który zdobył 20 proc. i to referendum kosztowało kilkaset milionów złotych. W związku z powyższym nie bardzo rozumiem te argumenty z tamtej strony - stwierdził.