Kamery zarejestrowały, jak posłanka Lewicy podchodzi do Dudy po orędziu. Wręczyła mu list [WIDEO]

Posłanka Lewicy Wanda Nowicka podeszła do Andrzeja Dudy chwilę po tym, jak zakończył on wygłaszanie prezydenckiego orędzia. Kamery sejmowe zarejestrowały, jak podaje Andrzejowi Dudzie list. Jak wyjaśniła, dotyczył on zatrzymania aktywistek, które powiesiły na warszawskich pomnikach tęczowe flagi. - Nie może tak być, by uznać tęczową flagę za coś, co obraża - powiedziała w Polsat News.

Gdy tylko Andrzej Duda wygłosił prezydenckie orędzie i wrócił na swoje miejsce na sali plenarnej, sejmowe kamery zarejestrowały, jak tuż za nim podąża posłanka Lewicy i była wicemarszałkini Sejmu, Wanda Nowicka. Parlamentarzystka podeszła do Dudy i wręczyła mu teczkę z dokumentem w czerwonej obwolucie. Na nagraniach z sali posiedzeń widać, jak po zamienieniu kilku słów z Nowicką prezydent podał jej rękę, a ona wróciła na swoje miejsce.

Moment, w którym parlamentarzystka przekazuje prezydentowi dokument, widać na poniższym nagraniu:

Zobacz wideo Wanda Nowicka podeszła do Dudy po zaprzysiężeniu. Wręczyła mu list

Nowicka podeszła do Dudy tuż po tym, jak wygłosił orędzie. Przekazała mu pismo

Jak się okazuje, Nowicka wręczyła Dudzie list. - To pismo Lewicy w obronie aktywistek represjonowanych przez policję z prośbą o interwencję w tej sprawie - powiedziała posłanka w rozmowie z polsatnews.pl. Jak dodała, skoro prezydent mówił podczas orędzia, że chce "Polski dla wszystkich", to powinien być również prezydentem osób LGBT.

Mam nadzieję, że [prezydent - red.] podejdzie do tego poważnie i podejmie interwencję. Nie może być tak, by uznać tęczową flagę za coś, co obraża, żeby represjonować jakąś grupę społeczną, która czuje się dyskryminowana

- podkreśliła Nowicka.

W swoim orędziu Andrzej Duda mówił w czwartek: - Polacy mnie znają i wiedzą, jakie wyznaję wartości, nie udawałem w kampanii wyborczej kogoś innego, niż jestem (...) Chcę być prezydentem wszystkich Polaków. Jestem otwarty na różne inicjatywy i na ludzi z różnych środowisk. Powinniśmy budować jak najszersze porozumienie. Spór polityczny nie zniknie, bo jest częścią demokracji. Ale można zrobić więcej, aby obniżyć jego temperaturę.

Czytaj więcej: Andrzej Duda przysięgał na konstytucję. "Demokracja w Polsce jest silniejsza niż kiedykolwiek"

Jednocześnie prezydent niedługo po zaprzysiężeniu udał się pod Bazylikę św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu (gdzie na pomniku figury Chrystusa zawieszono ostatnio tęczową flagę) i złożył tam wieniec.

Zatrzymania aktywistek, które zawiesiły tęczowe flagi na pomnikach

List przedstawicieli Lewicy wręczony prezydentowi odnosi się do zatrzymań po happeningu, podczas którego w nocy z 28 na 29 lipca na warszawskich pomnikach tęczowe flagi (oprócz figury Chrystusa przed kościołem św. Krzyża, flagi zawieszono też na Syrence Warszawskiej oraz pomniku Józefa Piłsudskiego). Dochodzenie w tej sprawie bezzwłocznie wszczęła prokuratura (doniesienie złożył wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta), a policja dokonała zatrzymań trzech aktywistów (po zatrzymaniu dwóch z trzech osób zapowiadano, że "zatrzymanie pozostałych to jedynie kwestia czasu"). Aktywiści trafili do aresztu - jedną z kobiet zatrzymał funkcjonariusz policji w cywilu. Po przesłuchaniach zostali wypuszczeni - zarzuca im się znieważenie pomników oraz o "obrazę uczuć religijnych i publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej". Za pierwszy czyn grozi grzywna lub ograniczenie wolności, za drugi - kara do dwóch lat więzienia.

Czytaj więcej: Areszt za tęczowe flagi na pomnikach. Ekspert: To działanie zupełnie nieproporcjonalne